Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Iz 61,1–2a.10–11; 1 Tes 5,16–24; J 1,6–8.19–28

JAN CHRZCICIEL PRZYGOTOWUJE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA

Poja­wił się czło­wiek posła­ny przez Boga, Jan mu było na imię. Przy­szedł on na świa­dec­two, aby zaświad­czyć o Świa­tło­ści, by wszy­scy uwie­rzy­li przez nie­go. Nie był on świa­tło­ścią, lecz posła­nym, aby zaświad­czyć o Świa­tło­ści. Takie jest świa­dec­two Jana. Gdy Żydzi wysła­li do nie­go z Jero­zo­li­my kapła­nów i lewi­tów z zapy­ta­niem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprze­czył, oświad­cza­jąc: Ja nie jestem Mesja­szem. Zapy­ta­li go: Cóż zatem? Czy jesteś Elia­szem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś pro­ro­kiem? Odparł: Nie! Powie­dzie­li mu więc: Kim jesteś, aby­śmy mogli dać odpo­wiedź tym, któ­rzy nas wysła­li? Co mówisz sam o sobie? Odpo­wie­dział: Jam głos woła­ją­ce­go na pusty­ni: Pro­stuj­cie dro­gę Pań­ską, jak powie­dział pro­rok Iza­jasz. A wysłan­ni­cy byli spo­śród fary­ze­uszów. I zada­wa­li mu pyta­nia, mówiąc do nie­go: Cze­mu zatem chrzcisz, sko­ro nie jesteś ani Mesja­szem, ani Elia­szem, ani pro­ro­kiem? Jan im tak odpo­wie­dział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, któ­re­go wy nie zna­cie, któ­ry po mnie idzie, a któ­re­mu ja nie jestem godzien odwią­zać rze­my­ka u Jego san­da­ła. Dzia­ło się to w Beta­nii, po dru­giej stro­nie Jor­da­nu, gdzie Jan udzie­lał chrztu.
Wycze­ki­wa­nie Zba­wi­cie­la było cechą tam­tych cza­sów. Przy­naj­mniej na zie­mi obiet­ni­cy, pośród naro­du wybra­ne­go. Lecz zanim poja­wił się Mesjasz, Bóg posy­łał pro­ro­ków – nauczy­cie­li (prze­wod­ni­ków). Nie­któ­rzy sta­wa­li się taki­mi z wła­sne­go pra­gnie­nia. Ale czas, czy­ny i roze­zna­nie wspól­no­ty wery­fi­ko­wa­ły rze­czy­wi­stość. Samo­zwań­czy pro­ro­cy dcho­dzi­li w nie­pa­mięć. Posła­ni przez Pana zacho­wy­wa­li wła­ści­wą poko­rę. Lud to odczy­ty­wał. I dziś rów­nież potrze­bu­je­my wła­ści­we­go odczy­ty­wa­nia, kto gło­si tyl­ko swe prze­ko­na­nia, a kogo posy­ła Pan. I może się to doko­nać jedy­nie we wspól­no­cie – w Koście­le. Duch Świę­ty, któ­re­go nie­ustan­nie wzy­wa­my, zapew­nia rów­nież dziś tę łaskę.

(rs)