Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (29)

W DUCHUPRAWDZIE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Sama­ry­tan­ka pyta­ła Jezu­sa o miej­sce kul­tu Boga praw­dzi­we­go. Mia­ła na uwa­dze świą­ty­nię w Jero­zo­li­mie i ich świą­ty­nię na górze Gari­zim. Jezus odpo­wie­dział: Wierz Mi, kobie­to, że nad­cho­dzi godzi­na, kie­dy ani na tej górze, ani w Jero­zo­li­mie nie będzie­cie czci­li Ojca. (…) Nad­cho­dzi jed­nak godzi­na, owszem już jest, kie­dy to praw­dzi­wi czci­cie­le będą odda­wać cześć Ojcu w Duchu i praw­dzie, a takich to czci­cie­li chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrze­ba więc, by czci­cie­le Jego odda­wa­li Mu cześć w Duchu i praw­dzie (J 4,21–24). W tej wypo­wie­dzi jest odsło­nię­ty sekret praw­dzi­wej reli­gij­no­ści. Pole­ga ona na wiel­bie­niu Boga życiem wiel­ki­mi war­to­ścia­mi – Duchem i praw­dą. To życie nie jest zwią­za­ne z miej­scem, ale z ser­cem. Tej wypo­wie­dzi nie rozu­mie­ją ludzie nie­wie­rzą­cy, bo nie wie­dzą ani tego, czym jest Duch, ani tego, czym jest praw­da. Jeste­śmy świad­ka­mi ostre­go ata­ku na te dwie war­to­ści. New Age pro­po­nu­je swo­je rozu­mie­nie tych słów i wie­lu wpa­da w nur­ty tej współ­cze­snej pseu­do­re­li­gii. Jest ona uka­zy­wa­na jako naj­do­sko­nal­szy świa­to­po­gląd, w któ­rym jest miej­sce na wszyst­ko i wszyst­kich, a jej przy­wód­cy zabie­ga­ją o pod­po­rząd­ko­wa­nie sobie każ­de­go, kto chce odno­sić na zie­mi suk­ce­sy. Otrzy­ma on od nich wszel­ką pomoc. Kie­dy suk­ce­sy są już okla­ski­wa­ne przez wie­lu, sze­fo­wie New Age dla uzdol­nio­nych pro­po­nu­ją sta­no­wi­ska tak w ukła­dach gospo­dar­czych, admi­ni­stra­cyj­nych, spo­łecz­nych, jak i poli­tycz­nych. Dziś rów­nież w Koście­le kato­lic­kim wie­lu duchow­nych nale­ży do wyznaw­ców tej pseu­do­re­li­gii. Duchem dla nich jest ilu­zja dobra, pięk­na i praw­dy. Tą ilu­zją napeł­nio­ny jest ich „balon”. Szy­bu­ją ponad wszyst­ki­mi i ponad wszyst­kim, ale pyta­nie „dokąd” ich
nie inte­re­su­je, ilu­zja suk­ce­su im wystar­cza. Podob­nie rzecz ma się ze sło­wem „praw­da”. W New Age jest nią to, co dla mnie jest dobre, bo tyl­ko tak moż­na mieć czło­wie­ka na smy­czy. Jest to smycz zaspo­ka­ja­nia jego pra­gnień. Bez tej smy­czy nie wyobra­ża sobie życia. Na pierw­szym stop­niu wta­jem­ni­cze­nia w tę pseu­do­re­li­gię jest potrzeb­ne uza­leż­nie­nie czło­wie­ka od pie­nię­dzy oraz ode­rwa­nia go od wszyst­kich kon­tak­tów z ludź­mi, któ­rzy go kocha­ją, nawet od dzie­ci, męża i żony, a następ­nie pod­po­rząd­ko­wa­nie się guru, któ­ry jest kapła­nem tej pseu­do­re­li­gii.  Doty­ka­my jed­ne­go z głów­nych powo­dów roz­pa­du mał­żeństw, nawet sakra­men­tal­nych. Czę­sto roz­wo­dzą­cy się nie wie­dzą, z jakie­go powo­du i nigdy o New Age nie sły­sze­li, ale to, co prze­ży­wa­ją, jest już dowo­dem tego, że jeden z nich prze­cho­dzi na pseu­do­re­li­gię, w któ­rej praw­dą jest to, co dla nie­go jest dobre. On nie potra­fi dostrzec, że to, co nazy­wa dobrem, jest wiel­ką krzyw­dą dla naj­bliż­szych. Jezus przy­go­to­wu­je Sama­ry­tan­kę, a przez nią i nas, do wej­ścia w tajem­ni­cę bli­skie­go spo­tka­nia z Bogiem w Duchu i praw­dzie. Cho­dzi o Ducha Świę­te­go i o Jezu­sa, któ­ry sie­bie nazy­wa Praw­dą. Praw­dzi­wa reli­gij­ność przez Jezu­sa jest uję­ta w trzy sło­wa: „Ja jestem dro­gą, praw­dą i życiem”. Kto chce wejść w real­ny świat, jaki Bóg nie­ustan­nie stwa­rza, ten winien pro­sić o łaskę przy­ję­cia Ducha Świę­te­go i łaskę umi­ło­wa­nia praw­dy, któ­ra jest jed­na i nie­zmien­na. Ten, kto w ten świat wcho­dzi, czci Boga tak, jak On tego ocze­ku­je, bo wte­dy może dać czło­wie­ko­wi coraz wię­cej i Ducha, i Praw­dy.