Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

ŻYCIORYS

WIERNY NIEPOKALANEJ

Raj­mund Kol­be uro­dził się w Zduń­skiej Woli 8 stycz­nia 1894 r., jako dru­gi spo­śród pię­ciu synów (dwóch naj­młod­szych zmar­ło w okre­sie nie­mow­lę­cym) Juliu­sza i Marian­ny z Dąbrow­skich. Został ochrzczo­ny tego same­go dnia w koście­le pw. Wnie­bo­wzię­cia NMP. Jego rodzi­ce trud­ni­li się cha­łup­ni­czym tkac­twem; byli ubo­gi­mi, ale gor­li­wy­mi kato­li­ka­mi i patrio­ta­mi, nale­że­li do Trze­cie­go Zako­nu św. Fran­cisz­ka. Po uro­dze­niu Raj­mun­da prze­nie­śli się na krót­ko do Łodzi, a następ­nie do Pabia­nic, gdzie ojciec pra­co­wał w fabry­ce, a mat­ka pro­wa­dzi­ła skle­pik. Ponie­waż w zabo­rze rosyj­skim nie było pol­skich szkół, rodzi­ce sami uczy­li swo­je dzie­ci czy­ta­nia, pisa­nia i rachun­ków.
NOWICJATWYNALAZKI
Raj­mund posia­dał duże zdol­no­ści mate­ma­tycz­ne, czę­sto poma­gał rodzi­com w skle­pie. W spo­sób szcze­gól­ny lubił nabo­żeń­stwa do Mat­ki Bożej; zaku­pił nawet dla sie­bie figur­kę Nie­po­ka­la­nej. W wie­ku 10 lat stał się jesz­cze bar­dziej poboż­ny. Na usil­ne nale­ga­nie swo­jej mat­ki wyznał, że uka­za­ła mu się w koście­le Mat­ka Boża z dwie­ma koro­na­mi: bia­łą i czer­wo­ną, a on wycią­gnął ręce po obie, wyra­ża­jąc w ten spo­sób zamiar wytrwa­nia w swo­im życiu w czy­sto­ści i goto­wość na męczeń­stwo. W roku 1907, w wyni­ku nauk misyj­nych pro­wa­dzo­nych przez fran­cisz­ka­ni­na, Raj­mund (wspól­nie ze swo­im star­szym bra­tem, Fran­cisz­kiem) wstą­pił do fran­cisz­ka­nów kon­wen­tu­al­nych we Lwo­wie; 4 wrze­śnia roz­po­czął nowi­cjat, przyj­mu­jąc imię zakon­ne Mak­sy­mi­lian. W gim­na­zjum potwier­dzi­ły się nie­prze­cięt­ne zdol­no­ści Raj­mun­da, zwłasz­cza w mate­ma­ty­ce i fizy­ce. Po zda­niu matu­ry, w 1912 r. udał się na stu­dia do Kra­ko­wa. Jed­nak prze­ło­że­ni – widząc jego wyjąt­ko­we zdol­no­ści – wysła­li go na dal­sze stu­dia do Rzy­mu. Do kapłań­stwa przy­go­to­wy­wał się w Mię­dzy­na­ro­do­wym Kole­gium oo. Fran­cisz­ka­nów w Rzy­mie. W wie­ku 20 lat, 1 listo­pa­da 1914 r., zło­żył wie­czy­ste ślu­by zakon­ne, przy­bie­ra­jąc dru­gie imię zakon­ne – Maria. W tym samym mie­sią­cu, 29 listo­pa­da, otrzy­mał świę­ce­nia niż­sze, a 28 paź­dzier­ni­ka 1915 r. na Uni­wer­sy­te­cie Gre­go­ria­num obro­nił pra­cę dok­tor­ską z filo­zo­fii, z wyni­kiem sum­ma cum lau­de (z wyróż­nie­niem). W tym cza­sie zapro­jek­to­wał rów­nież pojazd kosmicz­ny – trój­czło­no­wą rakie­tę nośną „Ete­re­oplan”. Zasa­dą poru­sza­nia się „Ete­re­opla­nu” w prze­strze­ni kosmicz­nej miał być odrzut. Dokład­ny opis wyna­laz­ku z licz­ny­mi wykre­sa­mi i mate­ma­tycz­ny­mi obli­cze­nia­mi wysłał do cza­so­pi­sma „Scien­za per Tut­ti”. (…): „Naj­pierw moż­na by prze­cież wysłać sam apa­rat – zaopa­trzo­ny w odpo­wied­nie urzą­dze­nia, okre­śla­jąc na pod­sta­wie dokład­nych obli­czeń wpierw dro­gę krót­ką – któ­rą by mógł powró­cić na zie­mię. Po powro­cie nale­ża­ło­by prze­stu­dio­wać róż­ni­cę zaist­nia­łą pomię­dzy prze­wi­dzia­nym a rze­czy­wi­stym zacho­wa­niem się apa­ra­tu i po wyeli­mi­no­wa­niu nie­do­cią­gnięć nale­ża­ło­by wysłać go na odle­głość więk­szą i ponow­nie prze­ana­li­zo­wać wyni­ki. Gdy już apa­rat oka­że się bez­piecz­ny, a zwie­rzę­ta w nim umiesz­czo­ne do odby­cia pierw­szych podró­ży znio­są je dobrze, wów­czas będzie moż­na bez nie­bez­pie­czeń­stwa dla życia zary­zy­ko­wać podróż”. Według dzi­siej­szych rze­czo­znaw­ców pro­jekt „Ete­re­opla­nu” był wów­czas genial­nym bły­skiem myśli tech­nicz­nej. Zasa­dy jego dzia­ła­nia, jak też prze­wi­dy­wa­ne trud­no­ści poru­sza­nia się w prze­strze­ni kosmicz­nej są popraw­ne i zgod­ne z tymi, jakie dzi­siaj obo­wią­zu­ją (cytat: www.samolotypolskie.pl).
PRZEZ NIEPOKALANĄ
Jed­nak naj­więk­szym pra­gnie­niem Mak­sy­mi­lia­na Marii było „Odno­wić wszyst­ko w Chry­stu­sie przez Nie­po­ka­la­ną”. Pod wpły­wem anty­ka­to­lic­kich mani­fe­sta­cji masoń­skich, zwią­za­nych z 200-leciem ist­nie­nia Wiel­kiej Loży Anglii (któ­ra dla maso­ne­rii sta­ła się Wiel­ką Lożą Mat­ką), a szcze­gól­nie masoń­skie­go pocho­du mają­ce­go upa­mięt­nić śmierć Gior­dia­na Bru­na, któ­ry prze­szedł uli­ca­mi Rzy­mu (17 lute­go 1917 r.) i zatrzy­mał się dłu­żej przy pla­cu św. Pio­tra „z czar­na cho­rą­gwią z wize­run­kiem Micha­ła Anio­ła pod noga­mi Lucy­fe­ra”, brat Mak­sy­mi­lian Maria, razem z sze­ścio­ma alum­na­mi-współ­brać­mi zało­żył w dniu 16 paź­dzier­ni­ka 1917 r. Rycer­stwo Nie­po­ka­la­nej – Mili­tia Imma­cu­la­tae (MI). Jako cel tego sto­wa­rzy­sze­nia przy­ję­to wal­kę o nawró­ce­nie schi­zma­ty­ków, here­ty­ków i maso­nów. Człon­ko­wie Ryce­rze – odda­jąc się na cał­ko­wi­tą i wyłącz­ną służ­bę Maryi Nie­po­ka­la­nej – codzien­ną modli­twą i świa­dec­twem życia powin­ni trosz­czyć się o reali­zo­wa­nie tego celu.
O. Mak­sy­mi­lian otrzy­mał świę­ce­nia kapłań­skie 28 kwiet­nia 1918 r. W roku następ­nym, 22 lip­ca, ukoń­czył wydział teo­lo­gicz­ny Sera­phi­cum – uzy­skał dru­gi dok­to­rat, z teo­lo­gii. 29 lip­ca 1919 r. powró­cił do Pol­ski i pod­jął wykła­dy histo­rii kościel­nej w Wyż­szym Semi­na­rium oo. Fran­cisz­ka­nów w Kra­ko­wie. Rów­no­cze­śnie gor­li­wie roz­po­czął orga­ni­zo­wa­nie Rycer­stwa Nie­po­ka­la­nej w Pol­sce – od bisku­pa kra­kow­skie­go otrzy­mał pozwo­le­nie na druk „Dyplo­mi­ka M.I”.
Jed­nak z powo­du roz­wi­ja­ją­cej się gruź­li­cy płuc już w następ­nym roku zastał skie­ro­wa­ny na lecze­nie do Zako­pa­ne­go i Nie­sza­wy. Cho­ro­ba oka­za­ła się tak groź­na, że leka­rze musie­li mu ampu­to­wać jed­no płu­co. Leka­rze nie dawa­li mu wie­lu lat życia. Od tej pory wszyst­kie zada­nia wyko­ny­wał z naj­wyż­szym wysił­kiem i był świa­do­my, że dobre owo­ce jego pla­nów moż­li­we będą tyl­ko wów­czas, gdy jego wola będzie w peł­ni zgod­na z Wolą Bożą. Czę­sto powta­rzał, że naj­waż­niej­sze jest takie podej­mo­wa­nie decy­zji, aby nie prze­szka­dzać speł­nie­niu się Woli Bożej. Wszyst­ko czy­nił z miło­ści do Chry­stu­sa przez Nie­po­ka­la­ną, a zada­nia wyko­ny­wał nie­zwy­kle ofiar­nie i z wyko­rzy­sta­niem naj­now­szych osią­gnięć myśli tech­nicz­nej. Z koń­cem paź­dzier­ni­ka 1921 r. powró­cił do Kra­ko­wa. 2 stycz­nia 1922 r. otrzy­mał z Rzy­mu upra­gnio­ne zatwier­dze­nie sta­tu­tu Mili­cji Nie­po­ka­la­nej. W tym samym mie­sią­cu zaczął wyda­wać w Kra­ko­wie mie­sięcz­nik „Rycerz Nie­po­ka­la­nej”. Począt­ko­wo św. Mak­sy­mi­lian zwró­cił się o pomoc do swo­ich prze­ło­żo­nych. Oni jed­nak, ze wzglę­du na kry­zys finan­so­wy i ubó­stwo zako­nu, zaka­za­li o. Mak­sy­mi­lia­no­wi naru­sza­nia kasy klasz­tor­nej. O. Kol­be stwier­dził, że nie ma inne­go wyj­ścia, jak pójść na uli­ce Kra­ko­wa i pro­sić ludzi o dat­ki. Z począt­ku wsty­dził się wycią­gnąć rękę po pie­nią­dze. W koń­cu jed­nak pomy­ślał, że to nie dla nie­go same­go, tyl­ko dla Nie­po­ka­la­nej. I odwa­żył się. Uzbie­rał spo­rą kwo­tę, ale ona tyl­ko w pew­nej czę­ści pokry­wa­ła sumę koniecz­ną do zre­ali­zo­wa­nia tego dzie­ła. Gdy już miał zło­żo­ny cały numer, mimo bra­ku­ją­cych pie­nię­dzy, poszedł do dru­kar­ni. Po dro­dze jed­nak musiał przejść przez kościół i tam na ołta­rzu Nie­po­ka­la­nej zoba­czył koper­tę z napi­sem: „Dla Nie­po­ka­la­nej”. W środ­ku była dokład­nie taka kwo­ta, któ­rej bra­ko­wa­ło o. Kol­be­mu (cyt za: o. Piotr Maria Lenart OFM­Conv, na str.  www.pch24.pl/rycerz-niepokalanej).
W NIEPOKALANOWIE
W cią­gu pię­ciu lat nakład mie­sięcz­ni­ka – wyda­wa­ne­go do paź­dzier­ni­ka 1922 r. w Kra­ko­wie, a następ­nie w Grod­nie – wzrósł z 5 do 70 tysię­cy egzem­pla­rzy! Na pię­cio­le­cie pisma o. Kol­be otrzy­mał wie­le listów gra­tu­la­cyj­nych od bisku­pów oraz bło­go­sła­wień­stwo papie­ża Piu­sa XI z licz­ny­mi odpu­sta­mi i łaska­mi, o któ­re usil­nie pro­sił dla coraz licz­niej­szej rze­szy Ryce­rzy Nie­po­ka­la­nej.
12 lip­ca 1927 r. ksią­żę Jan Druc­ki- Lubec­ki ofia­ro­wał o. Mak­sy­mi­lia­no­wi pię­cio­mor­go­wą dział­kę w Tere­si­nie pod War­sza­wą, prze­zna­czo­ną pod budo­wę „Zagro­dy Nie­po­ka­la­nej” – nowe­go klasz­to­ru-wydaw­nic­twa. Już 6 sierp­nia (jesz­cze przed for­mal­no-praw­nym prze­ka­za­niem grun­tu) o. Kol­be poświę­cił figu­rę Nie­po­ka­la­nej i ener­gicz­nie roz­po­czął przy­go­to­wa­nia pod budo­wę nowe­go klasz­to­ru. Pra­ce budow­la­ne roz­po­czę­to 5 paź­dzier­ni­ka, a w pół­to­ra mie­sią­ca póź­niej, już 21 listo­pa­da – w świę­to Ofia­ro­wa­nia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny – wydaw­nic­two „Ryce­rza Nie­po­ka­la­nej” prze­nie­sio­ne zosta­ło z Grod­na do Nie­po­ka­la­no­wa. Tem­po dzia­łań  o. Mak­sy­mi­lia­na było impo­nu­ją­ce, tym bar­dziej, że nowa wspól­no­ta zakon­na, któ­rej był gwar­dia­nem, skła­da­ła się zale­d­wie z jesz­cze jed­ne­go kapła­na, któ­rym był jego rodzo­ny brat o. Alfons i 18 bra­ci zakon­nych. Sys­te­ma­tycz­nie wzra­stał nakład – w 1929 roku osią­gnął 200 tysię­cy egzem­pla­rzy. 19 wrze­śnia 1929 r. nastą­pi­ło otwar­cie Małe­go Semi­na­rium Misyj­ne­go. Zosta­wia­jąc Nie­po­ka­la­nów w peł­nym roz­kwi­cie, o. Mak­sy­mi­lian wyje­chał 26 lute­go 1930 r. do Azji z ambit­ny­mi pla­na­mi misyj­ny­mi – zakła­da­nia kolej­nych „Nie­po­ka­la­no­wów”. Do Naga­sa­ki w Japo­nii dotarł 24 kwiet­nia. Zale­d­wie mie­siąc póź­niej, 25 maja, uka­zał się w języ­ku japoń­skim pierw­szy numer „Ryce­rza Nie­po­ka­la­nej”. Po raz kolej­ny oka­zu­je się, że cał­ko­wi­te zawie­rze­nie Nie­po­ka­la­nej poma­ga prze­mie­nić w rze­czy­wi­stość wyda­wa­ło­by się po ludz­ku nie­re­al­ne zamie­rze­nia. 24 lip­ca 1930 r., na kapi­tu­le we Lwo­wie – po przy­jeź­dzie z Japo­nii do Pol­ski – o. Mak­sy­mi­lian został wybra­ny prze­ło­żo­nym ośrod­ka w Japo­nii, dokąd wró­cił 25 sierp­nia. Rok póź­niej, 16 maja 1931 roku, sie­dzi­bą misjo­na­rzy stał się wybu­do­wa­ny przez zakon­ni­ków Ogród

W zecer­ni japoń­skie­go „Ryce­rza Nie­po­ka­la­nej”

Nie­po­ka­la­nej (Mugen­zai no Sono). Pra­ca misyj­na nie­po­ka­la­now­skich misjo­na­rzy zaowo­co­wa­ła nawró­ce­nia­mi i powo­ła­nia­mi zakon­ny­mi. Po pię­ciu latach japoń­ski „Rycerz Nie­po­ka­la­nej” osią­gnął nakład 50 tys. egzem­pla­rzy. Z Japo­nii o. Mak­sy­mi­lian udał się w podróż do Indii (29 maja – 24 lip­ca 1932 r.), w celu zba­da­nia moż­li­wo­ści zało­że­nia indyj­skie­go Nie­po­ka­la­no­wa. W następ­nym roku, 30 maja, ponow­nie przy­je­chał do Pol­ski, by wziąć udział w kapi­tu­le w Kra­ko­wie – otrzy­mał funk­cję redak­to­ra japoń­skie­go „Ryce­rza Nie­po­ka­la­nej” i zada­nie kie­ro­wa­nia cało­kształ­tem spraw MI, a prze­ło­żo­nym Nie­po­ka­la­no­wa w Japo­nii został o. K. Czu­pryk. 4 paź­dzier­ni­ka wró­cił do Japo­nii. 16 kwiet­nia 1936 r. otwo­rzył Małe Semi­na­rium w Naga­sa­ki. Dwa mie­sią­ce póź­niej, 23 czerw­ca 1936 r. o. Kol­be po raz trze­ci – na wezwa­nie prze­ło­żo­nych zako­nu – przy­je­chał z Japo­nii do Pol­ski, gdzie na kapi­tu­le pro­win­cjal­nej, 16 lip­ca, został wybra­ny prze­ło­żo­nym Nie­po­ka­la­no­wa. W tym cza­sie nastą­pił naj­więk­szy roz­kwit klasz­to­ru-wydaw­nic­twa. Co roku zgła­sza­ło się znacz­nie ponad tysiąc kan­dy­da­tów na bra­ci zakon­nych, ale o. Kol­be oso­bi­ście przyj­mo­wał po suro­wej selek­cji oko­ło 100 – tych, któ­rzy wyka­zy­wa­li się wystar­cza­ją­co gor­li­wym pra­gnie­niem osią­gnię­cia świę­to­ści. 8 grud­nia 1936 r. – na wnio­sek o. Mak­sy­mi­lia­na – zakon oo. Fran­cisz­ka­nów poświę­cił się Nie­po­ka­la­nej. Swo­ich pod­opiecz­nych o. Mak­sy­mi­lian uczył gor­li­wej wia­ry, głę­bo­kiej modli­twy oraz ofiar­nej i dokład­nej pra­cy. Mówił, że naj­cen­niej­szy­mi minu­ta­mi w cza­sie całe­go dnia są minu­ty po przy­ję­ciu Pana Jezu­sa w Komu­nii Świę­tej. Zachę­cał do czę­stej ado­ra­cji Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu. Sze­rzył kult Cudow­ne­go Meda­li­ka i modli­twy różań­co­wej. Ale mówił też, że modli­twa nie tyle musi być dłu­ga, co gor­li­wa. Zwra­cał uwa­gę, że koniecz­ne jest dokład­ne wyko­ny­wa­nie powie­rzo­nej pra­cy, a przez czę­ste ukie­run­ko­wy­wa­nie myśli ku Panu Bogu w Trój­cy Świę­tej i Mat­ce Naj­święt­szej Nie­po­ka­la­nie Poczę­tej – czas poświę­co­ny na wypeł­nia­nie obo­wiąz­ków sta­je się modli­twą. W roku 1939 Nie­po­ka­la­nów był naj­więk­szym klasz­to­rem na świe­cie – miesz­ka­ły w nim 762 oso­by: 13 ojców, 18 kle­ry­ków-nowi­cju­szy, 527 bra­ci pro­fe­sów, 82 kan­dy­da­tów na bra­ci i 122 chłop­ców w małym semi­na­rium. Ich bez­gra­nicz­ne odda­nie się Nie­po­ka­la­nej i wyni­ka­ją­ca stąd ofiar­na pra­ca przy­no­si­ła obfi­te owo­ce: „Rycerz Nie­po­ka­la­nej” osią­gnął śred­ni nakład 750 tys. egzem­pla­rzy (w grud­niu 1938 roku aż milion).
Ponad­to w klasz­to­rze dru­ko­wa­no: „Ryce­rzy­ka Nie­po­ka­la­nej” i „Małe­go Ryce­rzy­ka Nie­po­ka­la­nej” (łącz­ny nakład ok. 220 tys. egzem­pla­rzy), „Mały Dzien­nik” – codzien­ną gaze­tę w nakła­dzie 130 tys., (w nie­dzie­le – 250 tys. egzem­pla­rzy) oraz „Infor­ma­tor Rycer­stwa Nie­po­ka­la­nej”, „Biu­le­tyn Misyj­ny”, „Echo Nie­po­ka­la­no­wa”, „Kalen­darz Nie­po­ka­la­nej” i książ­ki reli­gij­ne. Gor­li­wa, ofiar­na pra­ca o. Mak­sy­mi­lia­na w celu „zdo­by­cia całe­go świa­ta dla Nie­po­ka­la­nej” przy­nio­sła następ­ne wspa­nia­łe owo­ce – od 8 grud­nia 1938 r. Nie­po­ka­la­nów miał wła­sną radio­sta­cję o zasię­gu ogól­no­pol­skim (sta­cja Pol­ska 3 – Radio Nie­po­ka­la­nów, sygna­łem była melo­dia Po górach, doli­nach), a tak­że stu­dio fil­mo­we. W pla­nach była budo­wa lot­ni­ska i… wyko­rzy­sta­nie tele­wi­zji.
II WOJNA ŚWIATOWA
Wybuch II woj­ny świa­to­wej prze­kre­ślił moż­li­wo­ści dal­sze­go roz­wo­ju Nie­po­ka­la­no­wa – nasta­ła czar­na noc oku­pa­cji. 19 wrze­śnia 1939 r. oku­pan­ci nie­miec­cy aresz­to­wa­li o. Mak­sy­mi­lia­na Marię Kol­be­go, zakon­ni­ków i bra­ci, któ­rych umie­ści­li naj­pierw w obo­zie Lams­dorf (Łam­bi­no­wi­ce), następ­nie w Amtitz (Gębi­ce), a 9 listo­pa­da w Ostrze­szo­wie. W Uro­czy­stość Nie­po­ka­la­ne­go Poczę­cia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny, 8 grud­nia 1939 r., nastą­pi­ło cudow­ne zwol­nie­nie zakon­ni­ków. O. Mak­sy­mi­lian natych­miast wró­cił do Nie­po­ka­la­no­wa. Zor­ga­ni­zo­wał 3 tys. miejsc dla wysie­dlo­nych Pola­ków z Poznań­skie­go, wśród któ­rych było ok. 2 tys. Żydów. Zor­ga­ni­zo­wał nie­ustan­ną ado­ra­cję Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu. Dla lud­no­ści uru­cho­mił warsz­ta­ty: kuź­nię, bla­char­nię, zakład kra­wiec­ki i szew­ski, foto­gra­fii, napra­wy rowe­rów, zega­rów itp. Nie pod­dał się zarzą­dze­niom oku­pan­ta i mimo wszyst­kich ogra­ni­czeń wie­lo­krot­nie sta­rał się o moż­li­wość wyda­wa­nia „Ryce­rza Nie­po­ka­la­nej”. Nie­miec­kie wła­dze oku­pa­cyj­ne wie­lo­krot­nie odrzu­ca­ły proś­by o. Mak­sy­mi­lia­na, by wresz­cie sta­ła się rzecz nie­spo­ty­ka­na – stał się cud, speł­ni­ło się jego pra­gnie­nie – uda­ło się wydać jeden numer w grud­niu 1940 roku, w nakła­dzie 120 tysię­cy egzem­pla­rzy! 17 lute­go 1941 r. w Nie­po­ka­la­no­wie ponow­nie zja­wi­ło się gesta­po i zabra­ło o. Kol­be­go oraz czte­rech innych ojców. Uwię­zio­no ich na Pawia­ku w War­sza­wie. Zabra­no im habi­ty i naka­za­no wło­żyć strój więź­nia. Bru­tal­nie tor­tu­ro­wa­no za przy­zna­wa­nie się do wia­ry w Chry­stu­sa.
Kano­ni­za­cja o. Mak­sy­mi­lia­na w Rzy­mie, 1982

28 maja 1941 r. o. Mak­sy­mi­lian został wywie­zio­ny z trans­por­tem więź­niów do obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go Auschwitz (Oświę­cim), gdzie otrzy­mał numer 16670. Dal­sze losy o. Kol­be­go były świa­dec­twem jego hero­icz­nej wia­ry i świa­dec­twem ewan­ge­licz­nej miło­ści, któ­re w wigi­lię Wnie­bo­wzię­cia Mat­ki Bożej, 14 sierp­nia 1941 r. dopro­wa­dzi­ły go do kró­le­stwa Nie­bie­skie­go. Dobro­wol­nie oddał życie za Fran­cisz­ka Gajow­nicz­ka, któ­ry dzię­ki ofie­rze życia o. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go prze­żył 94 lata; zmarł w 1995 r. Papież Paweł VI ogło­sił o. Mak­sy­mi­lia­na bło­go­sła­wio­nym (17 paź­dzier­ni­ka 1971 r.), a Ojciec Świę­ty Jan Paweł II świę­tym (10 paź­dzier­ni­ka 1982 r.).
Obroń­cy życia dziec­ka poczę­te­go i człon­ko­wie redak­cji TRK „Źró­dło” są w więk­szo­ści Ryce­rza­mi Nie­po­ka­la­nej – nie­ustan­nie pole­ca­ją się wsta­wien­nic­twu Świę­te­go Mak­sy­mi­lia­na i wyra­ża­ją wdzięcz­ność za Jego tro­skli­wą, codzien­ną opie­kę. Tra­dy­cją sta­ło się już corocz­ne nawie­dza­nie celi śmier­ci o. Kol­be­go w Blo­ku nr 11 w Nie­miec­kim Nazi­stow­skim Obo­zie Kon­cen­tra­cyj­nym i Zagła­dy Auschwitz-Bir­ke­nau w dniu jego ziem­skich naro­dzin, 8 stycz­nia, połą­czo­ne z uczest­ni­cze­niem we Mszy św. w koście­le pod wezwa­niem Świę­te­go Mak­sy­mi­lia­na w Oświę­ci­miu oraz w dniu naro­dzin dla Nie­ba, 14 sierp­nia, połą­czo­ne z ogól­no­pol­ską piel­grzym­ką i uczest­ni­cze­niem we Mszy św., kon­ce­le­bro­wa­nej przy ołta­rzu polo­wym, usta­wia­nym przy Blo­ku nr 11 na tere­nie Obo­zu. Ku chwa­le Jezu­sa Chry­stu­sa, nasze­go Pana, Kró­la i Zba­wi­cie­la przez Nie­po­ka­la­ną.
Redak­cja
Fot archi­wum