Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (30)

JESTEM MESJASZEM

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Sama­ry­tan­ka roz­ma­wia­ją­ca z Jezu­sem przy stud­ni ocze­ki­wa­ła Mesja­sza. Wyzna­ła to wobec Nie­go: „Wiem, że przyj­dzie Mesjasz, zwa­ny Chry­stu­sem. A kie­dy On przyj­dzie, obja­wi nam wszyst­ko”. Powie­dział do niej Jezus: „Jestem nim Ja, któ­ry z tobą mówię” (J 4,25–26). Dużo cza­su upły­nę­ło, zanim Apo­sto­ło­wie doro­śli do tego, żeby Jezus im powie­dział, kim jest. Mia­ło to miej­sce wte­dy, gdy Piotr otrzy­mał łaskę i w odpo­wie­dzi na pyta­nie Jezu­sa: Za kogo wy Mnie uwa­ża­cie, odpo­wie­dział: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywe­go. Na to Jezus mu rzekł: Bło­go­sła­wio­ny jesteś, Szy­mo­nie, Synu Jony, albo­wiem nie obja­wi­ły ci tego cia­ło i krew, lecz Ojciec mój, któ­ry jest w nie­bie (Mt 16,15–17). Wta­jem­ni­cze­nie Pio­tra mia­ło miej­sce w oko­li­cach Ceza­rei Fili­po­wej, i tyl­ko on tej łaski doświad­czył. Udzie­lił jej Ojciec nie­bie­ski, aby roz­po­znać w Jezu­sie Mesja­sza. Być może, że wte­dy tyl­ko powie­dział to gło­śno, a sam jesz­cze nie bar­dzo rozu­miał, jaka jest misja Mesja­sza. Mógł ją rozu­mieć jako Wyba­wi­cie­la Izra­ela z nie­wo­li poli­tycz­nej, czy­li spod oku­pa­cji rzym­skiej. Gdy­by głę­bo­ko prze­żył tę praw­dę, było­by to widocz­ne w jego dal­szym życiu. Jezus potrak­to­wał wyzna­nie Szy­mo­na jako znak od Ojca nie­bie­skie­go, na kim ma budo­wać Kościół. Po tej linii idzie dal­sza wypo­wiedź Jezu­sa, któ­rą zano­to­wał Mate­usz. Prze­kaz praw­dy obja­wio­nej, czy­li zna­nej tyl­ko Bogu, był głów­nym zada­niem Mesja­sza. Szy­mon sły­sząc zmia­nę swe­go imie­nia na Piotr, czy­li Opo­kę, wie­dział, że cho­dzi o prze­kaz praw­dy w opar­ciu o zaufa­nie, jakie mu oka­żą inni. Opo­ka jest jed­nym z biblij­nych obra­zów prze­ka­zu praw­dy nie na zasa­dzie wyja­śnia­nia, lecz zaufa­nia. Obra­zem praw­dy prze­ka­za­nej na zasa­dzie wyja­śnia­nia jest świa­tło. Piotr nie został nazwa­ny „świa­tłem”, ale Ska­łą, aby wie­rzą­cy wie­dzie­li, że praw­da obja­wio­na w Koście­le jest prze­ka­zy­wa­na na zasa­dzie zaufa­nia św. Pio­tro­wi, któ­ry otrzy­mał od Jezu­sa klu­cze wta­jem­ni­cze­nia. Kolej­nym kro­kiem dla Pio­tra było prze­mie­nie­nie na górze Tabor i głos Ojca nie­bie­skie­go To jest mój Syn umi­ło­wa­ny, w któ­rym mam upodo­ba­nie, Jego słu­chaj­cie (Mt 17,5). Te dwa wyda­rze­nia pozwa­la­ją dostrzec, jak dłu­go Piotr i Apo­sto­ło­wie dora­sta­li do pozna­nia praw­dy o mesjań­skiej god­no­ści Jezu­sa. Na Tabo­rze Piotr usły­szał, że Syn umi­ło­wa­ny prze­ka­że im praw­dę i tyl­ko Jego win­ni słu­chać. Jezus opie­czę­to­wał to ści­słą tajem­ni­cą, dla­te­go suro­wo zaka­zał Apo­sto­łom mówić, że On jest Mesja­szem (Mt 16,20). Zdu­mie­wa tak jasne wyzna­nie Jezu­sa, że On jest Mesja­szem, któ­ry przyj­dzie i obja­wi wszyst­ko, czy­li peł­nię praw­dy. Sama­ry­tan­ka mia­ła ser­ce o wie­le sze­rzej otwar­te na praw­dę, niż Apo­sto­ło­wie. Roz­mo­wa Jezu­sa z nią odsła­nia moż­li­wość głę­bo­kie­go wta­jem­ni­cze­nia w praw­dę po krót­kim przy­go­to­wa­niu. Jest to moż­li­we jedy­nie dla ludzi kocha­ją­cych praw­dę. Jakie­kol­wiek zakła­ma­nie zamy­ka ser­ce na praw­dę obja­wio­ną. Stąd kłam­stwo, czy­li świa­do­me i dobro­wol­ne odcho­dze­nie od praw­dy, powo­du­je zatwar­dzia­łość ser­ca, wobec któ­rej nawet Bóg jest bez­rad­ny, bo On nigdy nie naru­szy wol­no­ści czło­wie­ka. Umi­ło­wa­nie praw­dy jest warun­kiem wta­jem­ni­cze­nia w realizm Boże­go świa­ta.