Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Iz 42,1–4.6–7; Dz 10,34–38; Mk 1,6b–11

CHRZEST JEZUSA

Fot. Z. Kiresz­tu­ra

Jan Chrzci­ciel tak gło­sił: Idzie za mną moc­niej­szy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schy­lić i roz­wią­zać rze­myk u Jego san­da­łów. Ja chrzci­łem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świę­tym. W owym cza­sie przy­szedł Jezus z Naza­re­tu w Gali­lei i przy­jął od Jana chrzest w Jor­da­nie. W chwi­li, gdy wycho­dził z wody, ujrzał roz­wie­ra­ją­ce się nie­bo i Ducha jak gołę­bi­cę zstę­pu­ją­ce­go na sie­bie. A z nie­ba ode­zwał się głos: Tyś jest mój Syn umi­ło­wa­ny, w Tobie mam upodo­ba­nie.
ROZWAŻANIE
W chwi­li przy­ję­cia chrztu Jezus zoba­czył otwie­ra­ją­ce się nie­bo. Choć Zba­wi­ciel był już jako czło­wiek przez wie­le lat na zie­mi pale­styń­skiej, to dopie­ro gdy roz­po­czął publicz­ne naucza­nie, potwier­dzo­ne chrztem przy­ję­tym od Jana, zaczę­ło otwie­rać się nie­bo. To głę­bo­ko sym­bo­licz­ne wyda­rze­nie uka­zu­je sens Jezu­so­we­go posłan­nic­twa. Cała Jego obec­ność pośród nas, łącz­nie z krzy­żem, śmier­cią i zmar­twych­wsta­niem, zmie­rza ku temu,
by nie­bo otwar­ło się dla czło­wie­ka. Przy chrzcie sam Jezus widzi otwie­ra­ją­ce się nie­bo. Upły­nie jesz­cze kil­ka trud­nych lat, by wresz­cie tak­że czło­wiek – pierw­szy męczen­nik, Szcze­pan, rów­nież zoba­czył otwar­te nie­bo. I tak już jest po dziś dzień. Nie­bo pozo­sta­je otwar­te dla wszyst­kich, któ­rzy wcho­dzą na dro­gę za Jezu­sem. Bo to jest dro­ga, któ­ra zapro­wa­dzi każ­de­go do szczę­śli­we­go zakoń­cze­nia, do nie­ba.

(rs)