Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

JESTEŚMY NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM (6)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Jan stał wraz z dwo­ma swo­imi ucznia­mi i gdy zoba­czył prze­cho­dzą­ce­go Jezu­sa, rzekł: Oto Bara­nek Boży. Dwaj ucznio­wie usły­sze­li, jak mówił, i poszli za Jezu­sem” (J 1,35–37). Tak wspo­mi­na św. Jan Apo­stoł swo­je powo­ła­nie. Czy­ta­my też: „tego dnia pozo­sta­li u Nie­go. Było to oko­ło godzi­ny dzie­sią­tej” (J 1,39). Głę­bo­ko zapa­dło w pamię­ci św. Jana Apo­sto­ła to wyda­rze­nie. Zapa­mię­tał nawet godzi­nę powo­ła­nia: „oko­ło godzi­ny dzie­sią­tej”, czy­li czwar­tej po połu­dniu. Ewan­ge­li­sta wspo­mi­na inny szcze­gół. Jed­nym z dwóch powo­ła­nych był Andrzej, któ­ry powie­dział swe­mu bra­tu Szy­mo­no­wi: „Zna­leź­li­śmy Mesja­sza… I przy­pro­wa­dził go do Jezu­sa” (J 1,41–42). W Pierw­szej Księ­dze Samu­ela znaj­du­je­my opis powo­ła­nia: „Samu­el spał w przy­byt­ku Pana, gdzie znaj­do­wa­ła się Arka Przy­mie­rza” (1 Sm 3,3). Samu­el kil­ka­krot­nie usły­szał swo­je imię. Sądził, że wzy­wa go kapłan Heli. Kapłan pouczył Samu­ela, że wzy­wa go Bóg i że trze­ba Bogu odpo­wie­dzieć: „Mów, Panie, bo słu­ga Twój słu­cha” (1 Sm 3,9). War­to też przy­to­czyć i roz­wa­żyć kolej­ne zda­nie: „Samu­el dora­stał, a Pan był z nim. Nie pozwo­lił upaść żad­ne­mu jego sło­wu na zie­mię” (1 Sm 3,19). Biblij­ne opi­sy powo­ła­nia odno­si­my zazwy­czaj do życia kapłań­skie­go, zakon­ne­go, misyj­ne­go. Nie­kie­dy mówi­my o powo­ła­niu nauczy­cie­la czy leka­rza. Powo­li wzra­sta świa­do­mość, że życie mał­żeń­skie, rodzi­ciel­stwo – jest powo­ła­niem, czy­li Bożym wezwa­niem, Bożym pla­nem, któ­ry czło­wiek roz­po­zna­je, przyj­mu­je i reali­zu­je. Waż­ne jest, by mło­dy czło­wiek czę­sto pytał – jak ewan­ge­licz­ny mło­dzie­niec – „co mam czy­nić, aby osią­gnąć życie wiecz­ne?”. Modli­twa, spo­wiedź, Eucha­ry­stia, szu­ka­nie rady u rodzi­ców, kapła­na – poma­ga­ją roze­znać i przy­jąć powo­ła­nie, tak­że powo­ła­nie do życia rodzin­ne­go. Boże wezwa­nia roz­po­zna­je­my na każ­dym eta­pie życia. Gdy przy­cho­dzi trud­ny czas, tym bar­dziej musi­my pro­sić Boga o pomoc, by wśród kon­flik­tów, cier­pie­nia, nie zwąt­pić. War­to w tym kon­tek­ście wspo­mnieć sło­wa św. Paw­ła: „Czyż nie wie­cie, że cia­ło wasze jest przy­byt­kiem Ducha Świę­te­go… i że już nie nale­ży­cie do samych sie­bie” (1 Kor 6,19). „Ewan­ge­lia rodzi­ny jest odpo­wie­dzią na naj­głęb­sze pra­gnie­nia czło­wie­ka” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 201).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
W rocz­ni­cę ślu­bu war­to odno­wić przy­się­gę mał­żeń­ską i wspól­nie prze­żyć swo­je powo­ła­nie mał­żon­ka. Trze­ba też zapy­tać sie­bie, jak poma­ga­my odkryć powo­ła­nie dzie­ciom.