Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

AKT POKUTNY NA POCZĄTKU MSZY ŚW.

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 3 stycz­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Podej­mu­jąc na nowo kate­che­zę na temat cele­bra­cji eucha­ry­stycz­nej roz­wa­ża­my dzi­siaj, w kon­tek­ście obrzę­dów wpro­wa­dza­ją­cych, akt pokut­ny. W swej wstrze­mięź­li­wo­ści sprzy­ja on posta­wie, dzię­ki któ­rej może­my przy­go­to­wać się na god­ne spra­wo­wa­nie świę­tych tajem­nic, czy­li poprzez uzna­nie naszych grze­chów przed Bogiem i brać­mi. Zachę­ta kapła­na jest bowiem skie­ro­wa­na do całej modlą­cej się wspól­no­ty, bo wszy­scy jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi. Co może dać Pan tym, któ­rzy już mają ser­ce peł­ne samych sie­bie, swo­je­go suk­ce­su? Nic, bo czło­wiek zaro­zu­mia­ły nie jest zdol­ny do otrzy­ma­nia prze­ba­cze­nia, będąc peł­nym swo­jej domnie­ma­nej spra­wie­dli­wo­ści. (…) Słu­cha­nie w mil­cze­niu gło­su sumie­nia pozwa­la nam roz­po­znać, że nasze myśli są dale­kie od Bożych myśli, że nasze sło­wa i nasze czy­ny są czę­sto świa­to­we, to zna­czy kie­ru­ją się wybo­ra­mi sprzecz­ny­mi z Ewan­ge­lią. Dla­te­go na począt­ku Mszy św. wspól­nie doko­nu­je­my aktu pokut­ne­go poprzez for­mu­łę spo­wie­dzi powszech­nej, wypo­wia­da­nej w pierw­szej oso­bie licz­by poje­dyn­czej. Każ­dy wyzna­je Bogu i bra­ciom „że bar­dzo zgrze­szy­łem myślą, mową, uczyn­kiem, i zanie­dba­niem”. Tak, nawet zanie­dba­niem, a mia­no­wi­cie zanie­dba­niem czy­nie­nia dobra, któ­re­go mogłem doko­nać. Czę­sto dobrze się czu­je­my, ponie­waż, jak mówi­my – „niko­go nie skrzyw­dzi­łem”. W isto­cie nie wystar­cza nie czy­nić bliź­nie­mu nic złe­go, ale trze­ba posta­no­wić czy­nić dobro, wyko­rzy­stu­jąc oka­zje, aby dać dobre świa­dec­two, że jeste­śmy ucznia­mi Jezu­sa. (…) Sło­wom, któ­re wypo­wia­da­my usta­mi, towa­rzy­szy gest bicia się w pier­si uzna­jąc, że zgrze­szy­łem z wła­snej winy, a nie z winy innych osób. Czę­sto zda­rza się bowiem, że ze stra­chu lub wsty­du wska­zu­je­my pal­cem oskar­ża­jąc innych. Przy­zna­nie się do winy kosz­tu­je, ale dobrze jest ją szcze­rze wyznać. (…) Wyzna­je­my swo­je grze­chy! Po wyzna­niu grze­chu bła­ga­my Naj­święt­szą Mary­ję Pan­nę, Anio­łów i Świę­tych, aby modli­li się za nas do Pana. Tak­że w tej dzie­dzi­nie cen­na jest wspól­no­ta świę­tych, wsta­wien­nic­two tych przy­ja­ciół i wzor­ców życia pod­trzy­mu­je nas w dro­dze ku peł­nej komu­nii z Bogiem, gdy grzech zosta­nie uni­ce­stwio­ny na zawsze. Oprócz „Spo­wia­dam się Bogu wszech­mo­gą­ce­mu”, moż­na doko­nać aktu pokut­ne­go przy pomo­cy innych for­muł, na przy­kład: „Zmi­łuj się nad
nami, Panie / Bo zgrze­szy­li­śmy prze­ciw Tobie. / Okaż nam, Panie, miło­sier­dzie swo­je / I daj nam swo­je zba­wie­nie” (Ps 123,3, 85,8, Jr 14,20). Zwłasz­cza w nie­dzie­lę moż­na doko­nać bło­go­sła­wień­stwa i pokro­pie­nia wodą świę­co­ną na pamiąt­kę Chrztu (por. Wpr. Og. do
Msza­łu Rzym., 51). (…) Zmie­rze­nie się z kru­cho­ścią gli­ny, z któ­rej jeste­śmy utwo­rze­ni, jest doświad­cze­niem, któ­re nas umac­nia: spra­wia­jąc, że musi­my zmie­rzyć się z naszą sła­bo­ścią, otwie­ra nam ser­ce na bła­ga­nie o Boże miło­sier­dzie, któ­re prze­mie­nia i nawra­ca. Tego wła­śnie doko­nu­je­my w akcie pokut­nym na począt­ku Mszy św.