Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

JESTEŚMY NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM (7)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Przy­szedł Jezus do Gali­lei i gło­sił Ewan­ge­lię Bożą. Mówił: Czas się wypeł­nił i bli­skie jest kró­le­stwo Boże. Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię” (Mk 1,14–15). Każ­dy wie­rzą­cy i ochrzczo­ny jest wezwa­ny do nawró­ce­nia, do popra­wy. Nawró­ce­nie jest łaską Bożą i zada­niem na każ­dy dzień. Pole­ga na uzna­niu, że zgrze­szy­li­śmy „myślą, mową, uczyn­kiem i zanie­dba­niem”. Naj­waż­niej­sze jest, aby zmie­nić swo­je myśle­nie, war­to­ścio­wa­nie, hie­rar­chię war­to­ści. W odnie­sie­niu do mał­żeń­stwa i rodzi­ny wiel­ką prze­szko­dą w nawró­ce­niu jest obec­nie powszech­ne prze­ko­na­nie, któ­re wyra­ża się w twier­dze­niu: „dziś inne cza­sy”, „wszy­scy tak postę­pu­ją, cze­mu mam być wyjąt­kiem”, „sumie­nie mi nicze­go w tej dzie­dzi­nie nie wyrzu­ca”. O jakie dzie­dzi­ny życia cho­dzi? „Nie czu­je­my potrze­by, by się modlić, by iść do spo­wie­dzi, na Mszę św., nie odczu­wa­my potrze­by zawar­cia ślu­bu kościel­ne­go”. Wie­lu dziś twier­dzi: „To nasza pry­wat­na spra­wa i nikt, ani księ­ża, ani nawet krew­ni w rodzi­nie nie powin­ni się wtrą­cać w nasze życie”. Zagu­bi­ła się świa­do­mość, że nasze życie jest świa­tłem dla innych, lub zgor­sze­niem, któ­re uspra­wie­dli­wia tych, któ­rzy żyją według wzo­rów dale­kich od przy­ka­zań Bożych, Ewan­ge­lii, nauki Kościo­ła. Chry­stu­so­we „nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię” przyj­muj­my do swe­go ser­ca, do swo­jej rodzi­ny, ale jeste­śmy
odpo­wie­dzial­ni za postę­po­wa­nie, myśle­nie, war­to­ścio­wa­nie bliź­nich. Apo­stol­stwo jest zada­niem wobec człon­ków rodzi­ny, wobec krew­nych, zna­jo­mych, w zakła­dzie pra­cy. Nale­ży sza­no­wać dru­gie­go czło­wie­ka, jego poglą­dy, postę­po­wa­nie, ale Chry­stus nas wzy­wa, daje nam moc Ducha Świę­te­go, byśmy z poko­rą i odwa­gą, sło­wem i życiem, prze­ka­zy­wa­li Ewan­ge­lię życia i miło­ści. Nie milcz­my, kie­ru­jąc się źle poję­tą tole­ran­cją, gdy jest moż­li­wość wyzna­nia swo­jej wia­ry, w tym – war­to­ści życia od poczę­cia, nauki Ewan­ge­lii o trwa­ło­ści mał­żeń­stwa, o wier­no­ści, o odpo­wie­dzial­nym rodzi­ciel­stwie. Co jest szcze­gól­nym moty­wem dla wyzna­wa­nia Ewan­ge­lii? „Bli­skie jest kró­le­stwo Boże” (Mk 1,15). Św. Paweł przy­po­mi­na: „Prze­mi­ja bowiem postać tego świa­ta” (1 Kor 7,31). Opi­sa­ne w Ewan­ge­lii powo­ła­nie uczniów win­no być dla nas źró­dłem ducho­wej siły: „Jezus rzekł do nich: Pójdź­cie za Mną… I natych­miast zosta­wi­li sie­ci i poszli za Nim… zosta­wi­li swe­go ojca…” (Mk 1,17–20). „Zdol­ność ludz­kiej pary do rodze­nia jest dro­gą, poprzez któ­rą roz­wi­ja się histo­ria zba­wie­nia” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści
w rodzi­nie”, p. 11).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Przyj­mę na nowo tę zasa­dę, że wezwa­nie do nawró­ce­nia odno­si­my przede wszyst­kim do sie­bie. Upo­mnie­nie, zachę­ta do popra­wy win­na wypły­wać z miło­ści, z tro­ski o dobro bliź­nie­go i jego zba­wie­nie.