Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

LITURGIA PRAWDZIWĄ SZKOŁĄ MODLITWY

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 10 stycz­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
W cyklu kate­chez o cele­bra­cji eucha­ry­stycz­nej zoba­czy­li­śmy, że akt pokut­ny poma­ga nam ogo­ło­cić się z nasze­go zaro­zu­mial­stwa i sta­nąć przed Bogiem taki­mi, jaki­mi jeste­śmy napraw­dę, świa­do­my­mi, że jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi, mając nadzie­ję, iż uzy­ska­my prze­ba­cze­nie. Wła­śnie ze spo­tka­nia mię­dzy ludz­ką nędzą a Boskim miło­sier­dziem rodzi się wdzięcz­ność wyra­żo­na w „Chwa­ła na wyso­ko­ści”, „sta­ro­chrze­ści­jań­skim i czci­god­nym hym­nie, w któ­rym Kościół zgro­ma­dzo­ny w Duchu Świę­tym uwiel­bia oraz bła­ga Boga Ojca i Baran­ka” (Wpro­wa­dze­nie Ogól­ne do Msza­łu Rzym­skie­go, 53). Począ­tek tego hym­nu podej­mu­je śpiew anio­łów przy naro­dzi­nach Jezu­sa w Betle­jem, będą­cy rado­snym gło­sze­niem uści­sku mię­dzy nie­bem a zie­mią. Śpiew ten obej­mu­je tak­że nas, zgro­ma­dzo­nych na modli­twie: „Chwa­ła na wyso­ko­ści Bogu, a na zie­mi pokój ludziom dobrej woli”. Po „Chwa­ła na wyso­ko­ści”, lub – w przy­pad­ku gdy go nie ma – zaraz po akcie poku­ty, modli­twa nabie­ra szcze­gól­nej posta­ci w ora­cji nazy­wa­nej „kolek­tą”, poprzez któ­rą zosta­je wyra­żo­ny cha­rak­ter wła­ści­wy cele­bra­cji, zmien­ny w zależ­no­ści od dni i okre­sów roku (por. tam­że, 54). Poprzez wezwa­nie „Módl­my się” kapłan zachę­ca lud do sku­pie­nia się wraz z nim w chwi­li mil­cze­nia, aby uświa­do­mić sobie prze­by­wa­nie w obec­no­ści Boga i wyło­nić, każ­dy w swo­im ser­cu, oso­bi­ste inten­cje, z któ­ry­mi uczest­ni­czy we Mszy św. Kapłan mówi „módl­my się”, a następ­nie ma miej­sce chwi­la mil­cze­nia. Każ­dy myśli o tym, cze­go potrze­bu­je, o co pra­gnie pro­sić w modli­twie. Mil­cze­nie nie ogra­ni­cza się do
bra­ku słów, ale ozna­cza przy­go­to­wa­nie się na słu­cha­nie innych gło­sów: nasze­go ser­ca, a przede wszyst­kim gło­su Ducha Świę­te­go. (…) Przed modli­twą począt­ko­wą, mil­cze­nie poma­ga nam sku­pić się w sobie i zasta­no­wić się, dla­cze­go tu jeste­śmy. Oto zna­cze­nie wysłu­cha­nia naszej duszy, aby ją następ­nie otwo­rzyć dla Pana. Może przy­cho­dzi­my po dniach cięż­kiej pra­cy, rado­ści, bólu i chce­my powie­dzieć o tym Panu, wzy­wać Jego pomo­cy, pro­sić, aby był bli­sko nas; mamy cho­rych człon­ków rodzi­ny i przy­ja­ciół, lub prze­cho­dzą oni przez trud­ne doświad­cze­nia; chce­my powie­rzyć Bogu los Kościo­ła i świa­ta. (…) Gorą­co pole­cam kapła­nom, aby zacho­wy­wa­li tę chwi­lę mil­cze­nia i nie spie­szy­li się: „módl­my się”, a następ­nie potrze­ba mil­cze­nia. Pole­cam to kapła­nom. Bez tego mil­cze­nia gro­zi nam zlek­ce­wa­że­nie sku­pie­nia duszy. Kapłan odma­wia tę modli­twę z roz­ło­żo­ny­mi ręko­ma: jest to posta­wa, przy­ję­ta przez chrze­ści­jan od pierw­szych wie­ków – o czym świad­czą fre­ski z rzym­skich kata­kumb – aby naśla­do­wać Chry­stu­sa z roz­po­star­ty­mi
ramio­na­mi na drze­wie krzy­ża. On jest Oran­tem a zara­zem modli­twą! W Ukrzy­żo­wa­nym roz­po­zna­je­my Kapła­na, któ­ry odda­je Bogu ofia­rę Jemu przy­jem­ną, czy­li synow­skie
posłu­szeń­stwo. W Rycie Rzym­skim modli­twy są zwię­złe, ale peł­ne zna­cze­nia. Powrót do roz­wa­ża­nia ich tek­stów, tak­że poza Mszą św., może nam pomóc w naucze­niu się, jak zwra­cać się do Boga, o co pro­sić, jakich słów użyć. Oby litur­gia sta­ła się dla nas wszyst­kich praw­dzi­wą szko­łą modli­twy.