Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (33)

NAJLEPSZA FIRMA ROLNICZA NA ŚWIECIE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus przy stud­ni Jaku­ba powie­dział uczniom: Moim pokar­mem jest peł­nie­nie woli Ojca. Odsło­nił nie­zna­ny nam pokarm, jakim żyje czło­wiek wie­rzą­cy. Peł­nie­nie woli Ojca Nie­bie­skie­go to źró­dło siły, a dzie­ła, jakie wów­czas podej­mu­je­my, prze­ra­sta­ją nasze moż­li­wo­ści, bo są owo­cem współ­pra­cy z Duchem Świę­tym, któ­ry zawsze uczest­ni­czy w reali­zo­wa­niu woli Ojca. Jezus prze­ka­zu­je to w jed­nym zda­niu, któ­re Jan zapa­mię­tał i prze­szedł na kar­mie­nie się tym pokar­mem. Kie­dy pisał Ewan­ge­lię już znał potę­gę tego pokar­mu. Jezus szyb­ko zmie­nia temat i odsła­nia zada­nia, jakie cze­ka­ją Jego uczniów: Czyż nie mówi­cie: „Jesz­cze czte­ry mie­sią­ce, a nadej­dą żni­wa?”. Oto powia­dam wam: Pod­nie­ście oczy i popa­trz­cie na pola, jak bie­le­ją na żni­wo. Żni­wiarz otrzy­mu­je już zapła­tę i zbie­ra plon na życie wiecz­ne, tak iż siew­ca cie­szy się razem ze żni­wia­rzem. Tu bowiem oka­zu­je się praw­dzi­wym powie­dze­nie: Jeden sie­je, a dru­gi zbie­ra. Ja was wysła­łem żąć to, nad czym wyście się nie natru­dzi­li. Inni się natru­dzi­li, a w ich trud wyście weszli ( J 4 ‚35–38). Te sło­wa odsła­nia­ją per­spek­ty­wy gło­sze­nia Ewan­ge­lii. Jezus posłu­gu­je się obra­zem siew­cy i żni­wia­rza. Waż­ny jest siew i waż­ne są zbio­ry. Na dru­gim pla­nie jest siew­ca czy żni­wiarz. W tym obra­zie Mistrz odsła­nia zada­nia, jakie sto­ją przed ucznia­mi. Oni zbie­ra­ją to, co sia­li inni. Uczest­ni­czą w tru­dzie wie­lu pro­ro­ków dzia­ła­ją­cych przed nimi. Od Abra­ha­ma byli siew­cy, któ­rzy sia­li sło­wo Boga, a ono w ich poko­le­niach wyda­wa­ło owo­ce. Cza­sem nawet ich siew był nie­mi­le widzia­ny i dla­te­go wie­lu z nich ginę­ło śmier­cią męczeń­ską. Wła­ści­cie­lem jest Bóg i On naj­mu­je tak siew­ców, jak i żni­wia­rzy. Jemu cho­dzi o plo­ny, a są nimi ser­ca biją­ce sło­wem Boga. Uczniów Jezu­sa cze­ka­ją żni­wa tego, co nie sia­li i cze­ka ich siew, a żni­wa będą zbie­ra­li inni. To jed­no z bar­dzo traf­nych ujęć misji Kościo­ła. Tak siew, jak i żni­wa nie­ustan­nie trwa­ją i będą trwa­ły do koń­ca świa­ta. Wystar­czy spoj­rzeć na dzie­ła świę­tych, one są nie­ustan­nym sie­wem. Oso­bi­ście jestem ocza­ro­wa­ny sie­wem zawar­tym w dzie­łach Ojców Kościo­ła, żyją­cych w pierw­szych ośmiu wie­kach. W sumie to ponad pięć­set dużych tomów pisa­nych po grec­ku, syryj­sku i łaci­nie. Z tego spi­chle­rza nie­ustan­nie czer­pię i sie­ję ziar­no dziś w ser­ca ludzi dobrej woli. Tym bogac­twem sam żyję. Kościół to naj­do­sko­nal­sza
fir­ma rol­ni­cza, jaka ist­nie­je na zie­mi, ona upra­wia gle­bę ludz­kich serc i Bóg przez nią zbie­ra plon sto­krot­ny. Pra­co­wać w takiej fir­mie to szczę­ście. Ta fir­ma jest jed­nak dostęp­na jedy­nie dla ludzi mają­cych oczy wia­ry. One pozwa­la­ją dostrzec war­tość ziar­na Sło­wa Boże­go oraz sens pra­cy tak siew­cy, jak i żni­wia­rzy. Po dwóch dniach [Jezus] wyszedł stam­tąd [z Sama­rii] do Gali­lei. Jezus wpraw­dzie sam stwier­dził, że pro­rok nie dozna­je czci we wła­snej ojczyź­nie. Kie­dy jed­nak przy­był do Gali­lei, Gali­lej­czy­cy przy­ję­li Go, ponie­waż widzie­li wszyst­ko, co uczy­nił w Jero­zo­li­mie w cza­sie świąt. I oni bowiem przy­by­li na świę­to (J 4,43–45). Jan sygna­li­zu­je aż dwu­dnio­wy pobyt Jezu­sa i uczniów w Sama­rii, co musia­ło być dla wie­lu zasko­cze­niem. Sama­ry­ta­nie lepiej przyj­mo­wa­li Jezu­sa niż Żydzi.