Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

SPOTKANIEJEZUSEM NADAJE NASZEMU ŻYCIU PEŁNY SENS

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne­go przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 14 stycz­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Podob­nie jak w uro­czy­stość Obja­wie­nia Pań­skie­go i Chrztu Jezu­sa, tak­że dzi­siej­sza kar­ta Ewan­ge­lii (por. J 1,35–42) pro­po­nu­je temat uka­za­nia się Pana. Tym razem to Jan Chrzci­ciel wska­zu­je Go swo­im uczniom jako „Baran­ka Boże­go” (w. 36), zachę­ca­jąc ich do pój­ścia za Nim. I tak samo jest z nami: jeste­śmy teraz wezwa­ni do naśla­do­wa­nia w życiu codzien­nym Tego, któ­re­go roz­wa­ża­li­śmy w tajem­ni­cy Boże­go Naro­dze­nia. A zatem Ewan­ge­lia dzi­siej­sza wpro­wa­dza nas dosko­na­le w zwy­kły okres litur­gicz­ny, okres któ­ry słu­ży oży­wie­niu i spraw­dze­niu naszej dro­gi wia­ry w zwy­czaj­nym życiu, w dyna­mi­ce, któ­ra poru­sza się mię­dzy obja­wie­niem a naśla­do­wa­niem, mię­dzy uka­za­niem się a powo­ła­niem. Opis ewan­ge­licz­ny wska­zu­je na pod­sta­wo­we cechy dro­gi wia­ry uczniów wszyst­kich cza­sów, tak­że nam, począw­szy od pyta­nia, któ­re Jezus zada­je tym dwóm, któ­rzy, zachę­ca­ni przez Jana Chrzci­cie­la, zaczę­li za Nim podą­żać: „Cze­go szu­ka­cie?” (w. 38). Jest to to samo pyta­nie, któ­re w pora­nek wiel­ka­noc­ny Zmar­twych­wsta­ły skie­ru­je do Marii Mag­da­le­ny: „Nie­wia­sto, kogo szu­kasz?” (J 20,15). Każ­dy z nas jako czło­wiek szu­ka: szu­ka szczę­ścia, miło­ści, dobre­go i peł­ne­go życia. Bóg Ojciec dał nam to wszyst­ko w swo­im Synu Jezu­sie. W tych poszu­ki­wa­niach pod­sta­wo­wą rolę odgry­wa praw­dzi­wy świa­dek,
oso­ba, któ­ra jako pierw­sza prze­by­ła dro­gę i spo­tka­ła Pana. W Ewan­ge­lii tym świad­kiem jest Jan Chrzci­ciel. Z tego wzglę­du może skie­ro­wać uczniów do Jezu­sa, któ­ry włą­cza ich w nowe doświad­cze­nie, mówiąc: „Chodź­cie, a zoba­czy­cie” (w. 39). I obaj nie będą już w sta­nie zapo­mnieć pięk­na tego spo­tka­nia, i to do tego stop­nia, że Ewan­ge­li­sta zauwa­ża nawet czas: „Było oko­ło godzi­ny dzie­sią­tej” (tam­że). Dopie­ro oso­bi­ste spo­tka­nie z Jezu­sem rodzi piel­grzym­kę wia­ry i bycia uczniem. Będzie­my mogli mieć wie­le doświad­czeń, doko­nać wie­lu rze­czy, nawią­zać wię­zi z wie­lo­ma ludź­mi, ale dopie­ro spo­tka­nie z Jezu­sem, o tej godzi­nie, któ­rą zna Bóg, może nadać nasze­mu życiu peł­ny sens i spra­wić, aby nasze pla­ny i ini­cja­ty­wy były owoc­ne. Nie wystar­czy zbu­do­wać sobie obra­zu Boga w opar­ciu o to, co zasły­sze­li­śmy. Trze­ba wyru­szyć w poszu­ki­wa­niu Boskie­go Nauczy­cie­la i pójść tam, gdzie On miesz­ka. Proś­ba dwóch uczniów skie­ro­wa­na do Jezu­sa: „Gdzie miesz­kasz?” (w. 38), ma moc­ne zna­cze­nie ducho­we: wyra­ża pra­gnie­nie, aby wie­dzieć, gdzie miesz­ka Nauczy­ciel, aby móc prze­by­wać z Nim. Życie wia­rą pole­ga na pra­gnie­niu prze­by­wa­nia z Panem, a zatem na cią­głym poszu­ki­wa­niu miej­sca, w któ­rym On miesz­ka. Ozna­cza to, że jeste­śmy powo­ła­ni do prze­kra­cza­nia reli­gij­no­ści nawy­ko­wej i oczy­wi­stej, oży­wia­jąc spo­tka­nie z Jezu­sem na modli­twie, w roz­wa­ża­niu Sło­wa Boże­go i przy­stę­pu­jąc do sakra­men­tów, aby prze­by­wać z Nim i przy­no­sić owoc dzię­ki Nie­mu, Jego pomo­cy, Jego łasce. Szu­kać Jezu­sa, spo­ty­kać Jezu­sa, iść za Jezu­sem… to jest ta dro­ga. Niech Mary­ja Pan­na wspie­ra nas w tym posta­no­wie­niu, aby iść za Jezu­sem, iść i prze­by­wać tam, gdzie On miesz­ka, aby słu­chać Jego Sło­wa życia, dołą­czyć do Tego, któ­ry gła­dzi grzech świa­ta, zna­leźć w Nim nadzie­ję i zapał ducho­wy.