Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 5–10 II 2018

Poniedziałek

1 Krl 8,1–7.9–13; Mk 6,53–56
Sło­wo Boże: Następ­nie kapła­ni wpro­wa­dzi­li Arkę Przy­mie­rza Pań­skie­go na jej miej­sce do sank­tu­arium świą­ty­ni, do Miej­sca Naj­święt­sze­go, pod skrzy­dła che­ru­bów (…) W Arce nie było nic, oprócz dwóch kamien­nych tablic, któ­re Moj­żesz tam zło­żył pod Hore­bem, tablic Przy­mie­rza… Arka Przy­mie­rza Pana to naj­cen­niej­sza pamiąt­ka Izra­ela. Ta jedy­na reli­kwia naro­du wybra­ne­go kie­ro­wa­ła myśl ku temu, co naj­waż­niej­sze – ku przy­mie­rzu pod górą Synaj. Każ­dy chrze­ści­ja­nin, każ­dy z nas, zawią­zał przy­mie­rze z Bogiem w chwi­li Chrztu. I odtąd cią­ży na nas obo­wią­zek tro­ski o pięk­no tego sank­tu­arium, jakim jest nasze życie. A mate­ria­łem, z któ­re­go powsta­je owo pięk­no, jest wia­ra. Pismo mówi, że świą­ty­nia jest miej­scem odpo­czyn­ku Boga. Pan pra­gnie odpo­cząć w mojej duszy.

Wtorek

1 Krl 8,22–23.27–30; Mk 7,1–13
Sło­wo Boże: O Panie, Boże Izra­ela! Nie ma takie­go Boga jak Ty, ani w górze na nie­bie, ani w dole na zie­mi, tak zacho­wu­ją­ce­go przy­mie­rze i łaskę wzglę­dem Two­ich sług, któ­rzy czczą Cię z całe­go ser­ca (…). Zważ na modli­twę twe­go słu­gi i jego bła­ga­nie, o Panie, Boże mój i wysłu­chaj tego woła­nia… Król Salo­mon roz­po­czy­na swą roz­mo­wę z Bogiem od słów uwiel­bie­nia, od zachwy­tu nad wiel­ko­ścią Stwór­cy. Z podzi­wem spo­glą­da na swo­je­go Pana, któ­ry jest potęż­ny, bo nie ma sobie rów­nych. Lecz jesz­cze cen­niej­sze jest to, że Pan pozo­sta­je wier­ny swe­mu sło­wu i jest łaska­wy wobec stwo­rze­nia. Salo­mon uczy, że naj­lep­szym punk­tem wyj­ścia naszej modli­twy jest umie­jęt­ność rado­wa­nia się wspa­nia­ło­ścią Boga. Czy potra­fię z zachwy­tem myśleć, a może
i mówić o wspa­nia­ło­ści Stwór­cy?
Śro­da
1 Krl 10,1–10; Mk 7,14–23
Sło­wo Boże: Szczę­śli­we two­je żony, szczę­śli­wi twoi słu­dzy! Oni sta­le znaj­du­ją się przed two­im obli­czem i wsłu­chu­ją się w two­ją mądrość! Niech będzie bło­go­sła­wio­ny Pan, Bóg twój, za to, że upodo­bał sobie cie­bie, aby cię osa­dzić na tro­nie Izra­ela; z miło­ści, jaką żywi Pan wzglę­dem Izra­ela na wie­ki, usta­no­wił cie­bie kró­lem… Kró­lo­wa Saby, poru­szo­na wia­do­mo­ścia­mi o mądro­ści Salo­mo­na, posta­no­wi­ła naocz­nie rzecz spraw­dzić. Przy­by­ła do Jero­zo­li­my. I tu dozna­ła zachwy­tu. Jej peł­ne podzi­wu sło­wa zawie­ra­ją uzna­nie wobec doko­nań kró­la izra­el­skie­go. Lecz nie jest to posta­wa bał­wo­chwal­cza, ado­ru­ją­ca ludz­kie czy­ny. Kró­lo­wa boga­ta mądro­ścią, któ­ra rodzi się z wia­ry, podzi­wia­jąc kró­la, jesz­cze
bar­dziej podzi­wia Boga, bo to Pan tak kró­la wyróż­nił. Wła­ści­wa pochwa­ła czło­wie­ka jest zawsze uzna­niem wiel­ko­ści Boga.
Czwar­tek
1 Krl 11,4–13; Mk 7,24–30
Sło­wo Boże: Kie­dy Salo­mon się zesta­rzał, żony zwró­ci­ły jego ser­ce ku cudzym bogom
i wsku­tek tego ser­ce jego nie pozo­sta­ło tak szcze­re wobec Pana, Boga jego, jak ser­ce jego ojca, Dawi­da. Zaczął bowiem czcić Asz­tar­tę, bogi­nię Sydoń­czy­ków, oraz Mil­ko­ma, ohy­dę Ammo­ni­tów. Ten któ­ry otrzy­mał od Boga dar wyjąt­ko­wej mądro­ści i sły­nął z roz­trop­nych decy­zji, osta­tecz­nie sprze­nie­wie­rzył się swe­mu Panu. Zapo­mniał o Bogu Przy­mie­rza. A sta­ło się to za przy­czy­ną żon zacho­wu­ją­cych pogań­ską poboż­ność. Nie­po­skro­mio­na zmy­sło­wość dopro­wa­dzi­ła osta­tecz­nie kró­la do zdra­dy Boga żywe­go. I sta­ło się to pod koniec życia. No cóż, jak­kol­wiek dłu­gie było­by nasze życie, do koń­ca musi­my zacho­wać uważ­ność sumie­nia, by dobrych czy­nów całe­go życia nie zakryć na koń­cu zdra­dą.
Pią­tek
1 Krl 11,29–32;12,19; Mk 7,31–37
Sło­wo Boże: Achiasz zdjął nowy płaszcz, któ­ry miał na sobie, poroz­dzie­rał go na dwa­na­ście czę­ści i powie­dział Jero­bo­amo­wi: „Weź sobie dzie­sięć czę­ści, bo tak rzekł Pan, Bóg Izra­ela: Oto wyrwę kró­le­stwo z ręki Salo­mo­na, a tobie dam dzie­sięć poko­leń. Jed­no tyl­ko poko­le­nie będzie miał ze wzglę­du na Dawi­da…”. Dawid nie był wol­ny od grze­chu, ale nigdy nie utra­cił wia­ry w Boga Izra­ela. Jego syn Salo­mon u schył­ku swe­go życia nie tyl­ko że zezwo­lił na pogań­skie kul­ty, lecz sam je upra­wiał. Tak moc­ne sprze­nie­wie­rze­nie się Bogu nie mogło pozo­stać bez kon­se­kwen­cji. I o tym mówi pro­rok Achiasz, gdy zapo­wia­da bole­sny dla całe­go naro­du podział na dwa pań­stwa. Grzech rzą­dzą­cych nie­sie zawsze poważ­niej­sze skut­ki niż grzech innych. Tym bar­dziej potrzeb­na jest sta­ła modli­twa
za spra­wu­ją­cych wła­dzę.
Sobo­ta
1 Krl 12,26–32;13,33–34; Mk 8,1–10
Sło­wo Boże: Jero­bo­am pomy­ślał sobie tak: „W tych warun­kach wła­dza kró­lew­ska może powró­cić do rodu Dawi­da, bo jeże­li lud będzie cho­dził na skła­da­nie ofiar do świą­ty­ni Pań­skiej, to zechce wró­cić do swe­go pana, Robo­ama, kró­la Judy, i wsku­tek tego mogą mnie zabić… Z pobu­dek czy­sto poli­tycz­nych Jero­bo­am, król izra­el­ski, wzniósł dwie nowe świą­ty­nie w Betal i Dan, by pod­da­ni nie musie­li cho­dzić do Jero­zo­li­my. W świą­ty­niach umie­ścił posą­gi boż­ków. Tym samym jesz­cze bar­dziej sprze­nie­wie­rzył się wie­rze ojców i tra­dy­cji swe­go ludu. Tak oto wzglę­dy nie zwią­za­ne z wia­rą, przez nie­pra­wość wład­cy, decy­du­ją o kształ­cie wia­ry. A prze­cież jest prze­strzeń świę­ta i tyl­ko Bóg przez swo­ich pro­ro­ków może usta­na­wiać zasa­dy w niej obo­wią­zu­ją­ce. Praw­dzi­wy kult nie jest dzie­łem ludzi.