Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

LITURGIA SŁOWA

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 31 stycz­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Kon­ty­nu­uje­my dziś cykl kate­chez o Mszy świę­tej. Po roz­wa­że­niu obrzę­dów wstęp­nych, przyj­rzy­my się obec­nie Litur­gii Sło­wa, któ­ra jest jej inte­gral­ną czę­ścią, ponie­waż gro­ma­dzi­my się wła­śnie dla­te­go, aby słu­chać tego, co Bóg nam uczy­nił i ma zamiar jesz­cze dla nas uczy­nić. (…) Wyja­śnię, co się dzie­je w tej Litur­gii Sło­wa. Kar­ty Biblii prze­sta­ją być pismem, aby stać się sło­wem żywym, wypo­wie­dzia­nym przez same­go Boga, któ­ry tu i teraz wzy­wa nas, słu­cha­ją­cych z wia­rą. Duch „któ­ry mówił przez pro­ro­ków” (Wie­rzę) i natchnął świę­tych auto­rów, spra­wia, aby „usły­sza­ne Sło­wo Boże mogło przy­nieść owoc w ser­cach” (Wpro­wa­dze­nie do Lek­cjo­na­rza, 9). Aby usły­szeć Sło­wo Boże trze­ba mieć tak­że otwar­te ser­ce, aby w ser­cu przy­jąć Sło­wo. Bóg do nas prze­ma­wia, a my Go wysłu­chu­je­my, aby następ­nie wpro­wa­dzać w życie to, co usły­sze­li­śmy. Słu­cha­nie jest bar­dzo waż­ne. Cza­sa­mi pew­nie dobrze nie rozu­mie­my, bo są pew­ne czy­ta­nia tro­chę trud­ne. Ale mimo to Bóg do nas mówi w ten, czy inny spo­sób. Mil­cze­nie jest słu­cha­niem sło­wa Boże­go. Pamię­taj­cie o tym. Pod­czas Mszy św., kie­dy zaczy­na­ją się czy­ta­nia, słu­cha­my sło­wa Boże­go. Musi­my Go słu­chać! W isto­cie jest to kwe­stia życia, jak to słusz­nie wyra­ża­ją zde­cy­do­wa­ne sło­wa: „nie samym chle­bem żyje czło­wiek, lecz każ­dym sło­wem, któ­re pocho­dzi z ust Bożych” (Mt 4,4). Sło­wo Boże prze­ka­zu­je nam życie. W tym sen­sie mówi­my o Litur­gii Sło­wa jako o „sto­le”, jaki przy­go­to­wu­je Pan, aby kar­mić nasze życie ducho­we. (…) Litur­gicz­ne pro­kla­mo­wa­nie tych samych czy­tań, z pie­śnia­mi zaczerp­nię­ty­mi z Pisma Świę­te­go, wyra­ża i wspie­ra komu­nię kościel­ną, towa­rzy­sząc piel­grzy­mo­wa­niu wszyst­kich i każ­de­go z osob­na. Jest zatem zro­zu­mia­łe, dla­cze­go zabro­nio­ne są wybo­ry subiek­tyw­ne, takie jak pomi­nię­cie czy­tań lub ich zastą­pie­nie tek­sta­mi nie biblij­ny­mi. (…) W litur­gii czy­ta się Sło­wo Boże. To Pan do nas mówi! Zastę­po­wa­nie tego Sło­wa czymś innym zuba­ża i szko­dzi dia­lo­go­wi mię­dzy Bogiem a Jego ludem zgro­ma­dzo­nym na modli­twie. Nato­miast prze­ciw­nie, god­ność ambo­ny i wyko­rzy­sta­nie Lek­cjo­na­rza, dostęp­ność dobrych lek­to­rów i psal­mi­stów – trze­ba poszu­ki­wać dobrych lek­to­rów, któ­rzy potra­fią czy­tać, a nie mam­ro­czą coś pod nosem – aby moż­na było rozu­mieć. (…) Dzia­ła­nie Ducha, któ­ry spra­wia sku­tecz­ność reak­cji, potrze­bu­je serc, pozwa­la­ją­cych aby nad nimi pra­co­wa­no i upra­wia­no, aby to, co zosta­ło usły­sza­ne we Mszy św. prze­cho­dzi­ło do codzien­ne­go życia, zgod­nie z napo­mnie­niem Apo­sto­ła Jaku­ba: „Wpro­wa­dzaj­cie sło­wo w czyn, a nie bądź­cie tyl­ko słu­cha­cza­mi oszu­ku­ją­cy­mi samych sie­bie” (Jk 1,22). Sło­wo Boże odby­wa w naszym wnę­trzu piel­grzym­kę. Słu­cha­my je usza­mi, prze­cho­dzi przez ser­ce, nie pozo­sta­je w uszach, ale musi dotrzeć do ser­ca, a z ser­ca prze­cho­dzi do rąk, do dobrych uczyn­ków. Tę dro­gę odby­wa sło­wo Boże. Od uszu, przez ser­ce do rąk. Uczmy się tego.