Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

EWANGELIAHOMILIA

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 7 lute­go br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Kon­ty­nu­ując kate­che­zy o Mszy Świę­tej dotar­li­śmy do czy­tań. Dia­log mię­dzy Bogiem a Jego ludem, roz­wi­nię­ty w Litur­gii Sło­wa Mszy Świę­tej, osią­ga swój szczyt w pro­kla­ma­cji Ewan­ge­lii. Poprze­dza ją śpiew „Alle­lu­ja” – lub, w Wiel­kim Poście, innej akla­ma­cji – przez „któ­ry zgro­ma­dze­nie przyj­mu­je i pozdra­wia Pana mają­ce­go doń prze­ma­wiać”. (…) W isto­cie „Chry­stus jest ośrod­kiem i peł­nią zarów­no Pisma Świę­te­go jak i całej litur­gii”. Zawsze w cen­trum znaj­du­je się Jezus Chry­stus! Dla­te­go sama litur­gia wyróż­nia Ewan­ge­lię od innych czy­tań i ota­cza ją szcze­gól­nym sza­cun­kiem oraz czcią. Jej czy­ta­nie jest bowiem zastrze­żo­ne dla peł­nią­cych posłu­gę świę­ceń, a koń­czy się uca­ło­wa­niem księ­gi. Słu­cha­my jej w posta­wie sto­ją­cej i czy­ni­my znak krzy­ża na czo­le, na ustach i na pier­siach. (…) Jest to mowa bez­po­śred­nia, o czym świad­czą akla­ma­cje, jaki­mi odpo­wia­da­my na pro­kla­ma­cję: „Chwa­ła Tobie, Panie” i „Chwa­ła Tobie, Chry­ste”. Wsta­je­my słu­cha­jąc Ewan­ge­lii, bo Chry­stus do nas mówi i dla­te­go musi­my uwa­żać, bo jest to roz­mo­wa bez­po­śred­nia – to Pan do nas mówi. (…) Świę­ty Augu­styn pisze, że „usta Chry­stu­sa są Ewan­ge­lią. Panu­je w nie­bie, ale nie prze­sta­je mówić na zie­mi”. Jeśli praw­dą jest, że w litur­gii „Chry­stus w dal­szym cią­gu gło­si Ewan­ge­lię”, to wyni­ka z tego, że uczest­ni­cząc we Mszy Świę­tej musi­my dać Jemu odpo­wiedź. Aby Jego orę­dzie dotar­ło do ludu, Chry­stus posłu­gu­je się rów­nież sło­wem kapła­na, któ­ry po Ewan­ge­lii gło­si homi­lię. Homi­lia bar­dzo zale­ca­na przez Sobór Waty­kań­ski II jako część samej litur­gii, nie jest prze­mó­wie­niem oko­licz­no­ścio­wym, ani też kate­che­zą, tak jak ja to teraz czy­nię, ani kon­fe­ren­cją lub wykła­dem, ale „jest pod­ję­ciem już pod­ję­te­go dia­lo­gu Pana ze swo­im ludem”, aby zna­lazł on swo­je wypeł­nie­nie w życiu. Auten­tycz­ną egze­ge­zą Ewan­ge­lii jest nasze świę­te życie! Sło­wo Pana koń­czy swój bieg, sta­jąc się w nas cia­łem, prze­kła­da­jąc się na uczyn­ki, tak jak się to sta­ło w Maryi i świę­tych. Pamię­ta­cie to, co powie­dzia­łem ostat­nim razem: Sło­wo Boże wcho­dzi usza­mi, docie­ra do ser­ca, nie pozo­sta­je w uszach, ale musi dotrzeć do ser­ca, a z ser­ca prze­cho­dzi do rąk, do dobrych uczyn­ków. Homi­lia idzie za sło­wem Bożym i prze­mie­rza tak­że tę tra­sę, aby pomóc nam w tym, żeby sło­wo Boże dotar­ło do rąk, prze­cho­dząc przez ser­ce. (…) Gło­szą­cy homi­lię musi być świa­dom, że nie wyko­nu­je cze­goś swo­je­go. Udzie­la gło­su Jezu­so­wi, gło­si sło­wo Jezu­sa. Homi­lia musi być dobrze przy­go­to­wa­na. Musi być krót­ka. (…) Koń­cząc może­my powie­dzieć, że w Litur­gii Sło­wa, poprzez Ewan­ge­lię i homi­lię Bóg pro­wa­dzi dia­log ze swo­im ludem, któ­ry Go słu­cha uważ­nie i ze czcią, a jed­no­cze­śnie roz­po­zna­je, że jest On obec­ny i dzia­ła. Jeśli zatem
wsłu­chu­je­my się w „dobrą nowi­nę”, to przez nią będzie­my nawró­ce­ni i prze­mie­nie­ni, a zatem będzie­my zdol­ni do prze­mia­ny sie­bie samych i świa­ta. Dla­cze­go? Bo dobra nowi­na, sło­wo Boże wcho­dzi usza­mi, docie­ra do ser­ca i docie­ra do rąk, aby czy­nić dobre
uczyn­ki.