Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

MODLITWA POWSZECHNA

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w Waty­ka­nie, 14 lute­go br. (część I)

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Odpo­wiedź na Sło­wo Boże przy­ję­te z wia­rą wyra­ża się następ­nie we wspól­nej modli­twie, zwa­nej modli­twą powszech­ną, ponie­waż obej­mu­je potrze­by Kościo­ła i świa­ta (zob. Wpr. Og. Do Msza­łu Rzym., 69–71, Wpro­wa­dze­nie do Lek­cjo­na­rza, 30–31). Jest ona rów­nież nazy­wa­na modli­twą wier­nych. Ojco­wie Sobo­ru Waty­kań­skie­go II zechcie­li, żeby przy­wró­cić tę modli­twę po Ewan­ge­lii i homi­lii, zwłasz­cza w nie­dzie­le i dni świą­tecz­ne, aby „z udzia­łem ludu zano­szo­ne były bła­ga­nia za Kościół świę­ty, za tych, któ­rzy nami rzą­dzą, za tych któ­rzy znaj­du­ją się w róż­nych potrze­bach, za wszyst­kich ludzi i o zba­wie­nie całe­go świa­ta” (Konst. Sacro­sanc­tum Con­ci­lium, 53, por. 1 Tm 2, 1–2). W związ­ku z tym pod prze­wod­nic­twem kapła­na, któ­ry wpro­wa­dza i koń­czy tę modli­twę, „lud w pewien spo­sób odpo­wia­da na sło­wo Boże przy­ję­te z wia­rą i wyko­nu­jąc swą wyni­ka­ją­cą z chrztu funk­cję kapłań­ską, zano­si do Boga bła­ga­nia za zba­wie­nie wszyst­kich” (Wpr. Og. Do Msza­łu Rzym., 69). Po poszcze­gól­nych inten­cjach, zapro­po­no­wa­nych przez dia­ko­na lub lek­to­ra zgro­ma­dze­nie jed­no­czy swój głos woła­jąc: „Wysłu­chaj­nas, Panie”. Pamię­taj­my o tym, co powie­dział nam Pan Jezus: „Jeże­li we Mnie trwać będzie­cie, a sło­wa moje w was, popro­ście, o cokol­wiek chce­cie, a to wam się speł­ni” (J 15,7). Ale my w to nie wie­rzy­my, bo bra­ku­je nam wia­ry. Ale gdy­by­śmy, jak mówi Jezus mie­li wia­rę jak ziarn­ko gor­czy­cy, mogli­by­śmy wszyst­ko otrzy­mać. „Popro­ście, o cokol­wiek chce­cie, a to wam się speł­ni”. I w tej chwi­li modli­twy powszech­nej po Cre­do mamy do czy­nie­nia z naj­bar­dziej inten­syw­ną chwi­lą pro­sze­nia Pana, pro­si­my o to, cze­go potrze­bu­je­my. To cze­go pra­gnie­my nam się speł­ni, w ten czy inny spo­sób, ale „wam się speł­ni”. „Wszyst­ko moż­li­we jest dla tego, kto wie­rzy” (Mk 9, 23) – powie­dział Pan. A co powie­dział ów czło­wiek, do któ­re­go zwró­cił się Pan, by powie­dzieć jemu to sło­wo? – „Wie­rzę, zaradź memu nie­do­wiar­stwu!” (Mk 9,24). Rów­nież my może­my powie­dzieć: „Wie­rzę Panie, ale zaradź memu nie­do­wiar­stwu!”. A nasze modli­twy powin­ni­śmy zano­sić z tym duchem wia­ry. „Wie­rzę Panie, zaradź memu nie­do­wiar­stwu!”. Nato­miast żąda­nia natu­ry docze­snej nie idą ku Nie­bu, podob­nie jak nie­wy­słu­cha­ne są proś­by auto­re­fe­ren­cyj­ne (por. Jk 4,2–3). Inten­cje w któ­rych zachę­ca­my wier­nych do modli­twy muszą wyra­żać kon­kret­ne potrze­by wspól­no­ty kościel­nej i świa­ta, uni­ka­jąc posłu­gi­wa­nia się for­mu­ła­mi kon­wen­cjo­nal­ny­mi i krót­ko­wzrocz­ny­mi. Wień­czą­ca Litur­gię Sło­wa modli­twa „powszech­na” zachę­ca nas, aby­śmy utoż­sa­mi­li się ze spoj­rze­niem Boga, któ­ry trosz­czy się o wszyst­kie swo­je dzie­ci.