Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (39)

SYN BOGA NASZYM SĘDZIĄ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus odsła­nia­jąc praw­dę o Bogu Ojcu mówi fary­ze­uszom, że od Nie­go otrzy­mał wła­dzę sądze­nia świa­ta, co było kolej­nym szo­kiem dla słu­cha­ją­cych. Ojciec bowiem nie sądzi niko­go, lecz cały sąd prze­ka­zał Syno­wi, aby wszy­scy odda­wa­li cześć Syno­wi, tak jak odda­ją cześć Ojcu. Kto nie odda­je czci Syno­wi, nie odda­je czci Ojcu, któ­ry Go posłał. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Kto słu­cha sło­wa mego i wie­rzy w Tego, któ­ry Mnie posłał, ma życie wiecz­ne i nie idzie na sąd, lecz ze śmier­ci prze­szedł do życia. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam, że nad­cho­dzi godzi­na, nawet już jest, kie­dy to umar­li usły­szą głos Syna Boże­go, i ci, któ­rzy usły­szą, żyć będą. Podob­nie jak Ojciec ma życie w sobie, tak rów­nież dał Syno­wi: mieć życie w sobie samym. Prze­ka­zał Mu wła­dzę wyko­ny­wa­nia sądu, ponie­waż jest Synem Czło­wie­czym (J 5,22–27). Bóg Ojciec jest spra­wie­dli­wy, ale wyko­na­nie spra­wie­dli­wych sądów zle­cił Syno­wi. Z powo­du tej wła­dzy Jezus winien być oto­czo­ny taką czcią jak Ojciec. Sło­wa te były tak szo­ku­ją­ce, że aż dziw, że słu­cha­cze nie porwa­li kamie­ni, aby kamie­no­wać Jezu­sa. On sta­je przed nimi jako ich Sędzia i doma­ga się czci, jaką ota­cza­ją swe­go Boga. Zazna­cza rów­nież, że kto nie oto­czy Go taką czcią, nie nale­ży do czci­cie­li Jah­we, któ­ry Go posłał. Czy­li nie przyj­mu­je Boga i Jego dzia­ła­nia. Dru­gą praw­dę Jezus prze­ka­zu­je doma­ga­jąc się wia­ry w to, co mówi i wia­ry w Tego, któ­ry Go posłał, czy­li w Jah­we, jakie­go czci­li słu­cha­cze. Ta wia­ra daje życie wiecz­ne i zwal­nia z sądu, zwal­nia rów­nież ze śmier­ci i pozwa­la przejść do życia. Chcąc dokład­nie zwa­żyć każ­de sło­wo, jakie Jezus wypo­wia­da, trze­ba cza­su i wiel­kiej odwa­gi, aby widząc przed sobą tyl­ko pro­ro­ka z Naza­re­tu przy­jąć każ­de z Jego słów. Przy­jąć – to zna­czy aktem wia­ry w Boga i Jezu­sa wejść w inne życie, otwar­te na wiecz­ność. Ten akt wia­ry jest kro­kiem w nowy świat życia Boże­go. Docze­sne prze­mi­ja i koń­czy się śmier­cią, a Boże jest wiecz­ne i wol­ne od śmier­ci i sądu. Kolej­ne szo­ku­ją­ce zda­nie doty­czy zmar­łych, któ­rzy usły­szą głos Syna Boże­go i żyć będą, czy­li zmar­twych­wsta­ną. Jezus odsła­nia per­spek­ty­wę zba­wie­nia dla spra­wie­dli­wych potom­ków Ada­ma i Ewy. Cho­dzi o życie, jakim żyje Bóg, a więc to już nie jest tyl­ko ludz­kie życie, ale Boskie. Jezus akcen­tu­je to mówiąc, że Bóg ma życie w sobie, jest samo­ist­nie­niem, czy­li od niko­go życia nie otrzy­mał, jest peł­nią Życia i pra­gnie je prze­lać w ser­ca wie­rzą­cych w Nie­go i Jego Syna. To życie jest miło­ścią Boga. Dla słu­cha­czy waż­ne było ostat­nie zda­nie tej wypo­wie­dzi, w któ­rym Jezus nazy­wa sie­bie Synem Boga i Synem Czło­wie­czym. Ucze­ni w Pra­wie mogli odczy­tać wszyst­kie wypo­wie­dzi Pro­ro­ków – zwłasz­cza Eze­chie­la – o Synu Czło­wie­czym, jako zapo­wie­dzi przyj­ścia Syna Boże­go. To było zada­nie, jakie Jezus im zle­cił. Potrze­bo­wa­li na to wie­le godzin. Syn Czło­wie­czy obja­wia nam swe­go Ojca. Ten, kto chce znać dokład­niej Boga ma tyl­ko jed­ną szan­sę, a jest nią spo­tka­nie z Jezu­sem. Takich ludzi nigdy nie było wie­lu i dziś nie ma za dużo. Nie­wie­lu chce się z Bogiem spo­tkać.