Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (40)

ZAPOWIEDŹ ZMARTWYCHWSTANIA WSZYSTKICH

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Tłu­my słu­cha­ły przy­po­wie­ści Jezu­sa i rado­wa­ły się dobrem, jakie w for­mie cudów z Jego rąk otrzy­my­wa­ły. Nato­miast ucze­ni w Piśmie i fary­ze­usze usły­sze­li sło­wa o nie­zwy­kłej głę­bi. Nie byli w sta­nie ich zro­zu­mieć, bo jesz­cze nie otrzy­ma­li Ducha Świę­te­go. Jan zapi­sał je w swej Ewan­ge­lii dla tych, któ­rzy uwie­rzą w Jezu­sa i zosta­ną wypeł­nie­ni Duchem Świę­tym. Tyl­ko oni mogą uczest­ni­czyć w bogac­twie, któ­re w pew­nej mie­rze odsła­nia Jezus wie­rzą­cym w Nie­go. Doty­ka­my jesz­cze raz dro­gi dora­sta­nia do peł­ni życia, czy­li peł­ni miło­ści Bożej. To dłu­ga dro­ga. Szczę­śli­wi, któ­rzy ją widzą, nie­wie­lu na zie­mi zbli­ża się do jej szczy­tów, ale jeśli na tej dro­dze umie­ra­ją, bez­po­śred­nio na niej zosta­ją zanu­rze­ni nie tyl­ko w śmier­ci docze­snej, ale w peł­ni życia wiecz­ne­go. Dora­stać do Bożej miło­ści to nasze zada­nie. Jezus dostrze­gał zdu­mie­nie swo­ich słu­cha­czy: Nie dziw­cie się temu! Nad­cho­dzi bowiem godzi­na, w któ­rej wszy­scy, któ­rzy spo­czy­wa­ją w gro­bach, usły­szą głos Jego: a ci, któ­rzy peł­ni­li dobre czy­ny, pój­dą na zmar­twych­wsta­nie życia; ci, któ­rzy peł­ni­li złe czy­ny – na zmar­twych­wsta­nie
potę­pie­nia. Ja sam z sie­bie nic czy­nić nie mogę. Tak, jak sły­szę, sądzę, a sąd mój
jest spra­wie­dli­wy; nie szu­kam bowiem wła­snej woli, lecz woli Tego, któ­ry Mnie posłał. Gdy­bym Ja wyda­wał świa­dec­two o sobie samym, sąd mój nie był­by praw­dzi­wy. Jest prze­cież ktoś inny, kto wyda­je sąd o Mnie; a wiem, że sąd, któ­ry o Mnie wyda­je, jest praw­dzi­wy (J 5,28–32). Jezus jasno mówił o zmar­twych­wsta­niu wszyst­kich zazna­cza­jąc, że to zmar­twych­wsta­nie będzie inne dla czy­nią­cych dobre czy­ny, a inne dla tych, któ­rzy czy­ni­li złe. Jest to zapo­wiedź powszech­ne­go zmar­twych­wsta­nia, wszyst­kich potom­ków Ada­ma i Ewy. Już w samym zmar­twych­wsta­niu będzie wyrok spra­wie­dli­wy. Dobrzy
ludzie zmar­twych­wsta­ną do życia Boże­go. Umie­li kochać na zie­mi, więc wej­dą w świat wiecz­nej miło­ści. Ci, któ­rzy na zie­mi kochać nie umie­li i czy­ni­li zło, będą mie­li udział w zmar­twych­wsta­niu potę­pie­nia, czy­li zosta­ną poza świa­tem Bożej miło­ści. Ta miłość bowiem jest wza­jem­ną miło­ścią Ojca i Syna, oraz Ich do nas. Na zie­mi Boga nie widzi­my i nie umie­my Go kochać, ale widzi­my innych ludzi. Jeśli ich kocha­my i jeste­śmy dla nich dobrzy, to znak, że nasze ser­ce umie kochać. Ta nasza miłość do ludzi nie zawsze jest wza­jem­na, ale kto umie kochać potra­fi miło­ścią oto­czyć rów­nież swo­ich wro­gów. Jeśli to potra­fi, nie musi oba­wiać się śmier­ci, bo cze­ka go zmar­twych­wsta­nie do
życia Boże­go. Jezus pod­kre­śla, że będzie miał udział w zmar­twych­wsta­niu tak szczę­śli­wych,
jak i nie­szczę­śli­wych. W tym zmar­twych­wsta­niu wyko­na wyrok spra­wie­dli­we­go Sędzie­go, a jest to wyrok nie tyl­ko Jego, lecz Ojca. Dla Żydów było to jasne, bo Boga uwa­ża­li za Sędzie­go. Jezus mówi, że otrzy­mał od Ojca wła­dzę sądze­nia i wyko­nu­je ją ide­al­nie tak, jak decy­du­je Ojciec. Sąd będzie kolej­nym dzie­łem Syna Boże­go peł­nią­ce­go wolę Ojca. Tyl­ko to peł­nie­nie jest spra­wie­dli­wo­ścią. Jezus mówi wyraź­nie, że gdy­by coś zro­bił na wła­sną rękę,
poza Ojcem, nie było­by to spra­wie­dli­we, a On nie był­by praw­do­mów­ny, bo praw­do­mów­ność jest ide­al­ną har­mo­nią z tym, co myśli i mówi Bóg. Tyl­ko Jego świa­dec­two
się liczy. Jezus sta­wia pyta­nie słu­cha­czom: jakich świad­ków słu­cha­ją? Czy­je świa­dec­two praw­dy jest dla nich waż­ne?