Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (42)

MOJŻESZ OSKARŻY ŻYDÓW

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Ucze­ni w Piśmie byli pochy­le­ni nad tek­stem Sta­re­go Testa­men­tu i uwa­ża­li się za eks­per­tów od ich tłu­ma­cze­nia. Jezus im wyka­zu­je, że nie umie­ją czy­tać Pisma, choć szu­ka­ją w nim życia wiecz­ne­go. Sło­wa kie­ru­je szcze­gól­nie do fary­ze­uszy, bo oni liczy­li się ze zmar­twych­wsta­niem. Nie zbli­ża­li się do Jezu­sa, cho­ciaż taki był i jest sens lek­tu­ry Pisma Sta­re­go Testa­men­tu. Bada­cie Pisma, ponie­waż sądzi­cie, że w nich zawar­te jest życie wiecz­ne: to one wła­śnie dają o Mnie świa­dec­two. A prze­cież nie chce­cie przyjść do Mnie, aby mieć życie. (J 5,39n). Jezus sta­wia im pyta­nie, gdzie w lek­tu­rze Pisma popeł­nia­ją błąd i sam go odsła­nia. [Ja] nie odbie­ram chwa­ły od ludzi, ale wiem o was, że nie
macie w sobie miło­ści Boga. (J 5,41). Oni wie­dzie­li, że pierw­szym i naj­waż­niej­szym przy­ka­za­niem jest Miłość Boga z całe­go ser­ca, z całej duszy, z całe­go umy­słu i z wszyst­kich sił. Wie­dzie­li, bo to wyczy­ta­li z Pisma, a nawet to przy­ka­za­nie nosi­li ze sobą przy­wią­za­ne do ręki i umiesz­czo­ne na gło­wie w for­mie małej ozdo­by mię­dzy ocza­mi. Jezus im mówi: nie macie w sobie miło­ści Boga. Ten brak unie­moż­li­wia odczy­ta­nie Sta­re­go Testa­men­tu. Jeśli komuś zale­ży na życiu wiecz­nym, to winien potrak­to­wać Sta­ry Testa­ment jako dro­gę, któ­ra pro­wa­dzi do Jezu­sa. Fary­ze­usze tekst świę­ty czy­ta­li, ale jego dro­gą nie kro­czy­li. Podob­nie jest z wie­lo­ma ludź­mi, któ­rzy obec­nie czy­ta­ją Pismo Świę­te tak Sta­re­go, jak i Nowe­go Testa­men­tu. Jezus wyraź­nie przy­po­mi­na, że wła­ści­we jego odczy­ta­nie jest dostęp­ne tyl­ko tym, któ­rzy chcą żyć miło­ścią. Z powo­du bra­ku miło­ści Boga ucze­ni w Piśmie nie przy­ję­li Jego Syna, a nawet Go nie roz­po­zna­li. Nie umie­jąc kochać Boga chęt­nie dawa­li wia­rę fał­szy­wym pro­ro­kom. Jezus mówi to wprost: Przy­sze­dłem w imie­niu Ojca mego, a nie przy­ję­li­ście Mnie. Gdy­by jed­nak przy­był kto inny we wła­snym imie­niu, to byście go przy­ję­li. Jak może­cie uwie­rzyć, sko­ro od sie­bie wza­jem­nie odbie­ra­cie chwa­łę, a nie szu­ka­cie chwa­ły, któ­ra pocho­dzi od same­go Boga? (5,43n). Zdu­mie­wa­ją sło­wa Jezu­sa o szu­ka­niu chwa­ły. To jest zabie­ga­nie u innych, aby mieć rację i być za to chwa­lo­nym. Jezus mówi o potrze­bie zabie­ga­nia o to, aby Bogu przy­zna­wać rację, bo przez to odda­je­my Mu chwa­łę. To przy­zna­nie racji Bogu nie pole­ga na codzien­nym powta­rza­niu przy­ka­za­nia miło­ści Boga, ale na wypeł­nie­niu ser­ca Jego miło­ścią. Ta miłość Boga jest warun­kiem wia­ry w Jezu­sa, któ­ry daje życie. Po takim zde­ma­sko­wa­niu sła­bej wia­ry i bra­ku miło­ści Boga, Jezus zapo­wia­da oskar­że­nie, z jakim prze­ciw Żydom wystą­pi Moj­żesz: Nie mnie­maj­cie jed­nak, że to Ja was oskar­żę przed Ojcem. Waszym oskar­ży­cie­lem jest Moj­żesz, w któ­rym wy pokła­da­cie nadzie­ję. Gdy­by­ście jed­nak uwie­rzy­li Moj­że­szo­wi, to byście i Mnie uwie­rzy­li. O Mnie bowiem on pisał. Jeże­li jed­nak jego pismom nie wie­rzy­cie, jak­żeż moim sło­wom będzie­cie wie­rzy­li? (J 5,45–47). Zarzut jest nie­zwy­kle moc­ny. Jezus odsła­nia błąd, jaki popeł­nia­ją, bo odwo­łu­ją się do
Moj­że­sza i uwa­ża­ją go za naj­więk­szy auto­ry­tet, ale mu nie wie­rzą. A sko­ro nie wie­rzą Moj­że­szo­wi to Jezus nie dzi­wi się, że i Jemu też nie wie­rzą. Tekst Pisma Sta­re­go Testa­men­tu inter­pre­tu­ją po swo­je­mu i nie stać ich nawet na spo­tka­nie z Moj­że­szem. Nic więc dziw­ne­go, że nie dora­sta­ją do spo­tka­nia z Jezu­sem. Samo czy­ta­nie Sta­re­go Testa­men­tu nie wystar­czy, trze­ba jego tek­sty trak­to­wać jako dro­gę pro­wa­dzą­cą do Jezu­sa.