Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIERWSZY TYDZIEŃ WIELKANOCNY: 2–7 IV 2018

PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY
Dz 2,14.22b–32; Mt 28,8–15
Sło­wo Boże: Bra­cia, wol­no powie­dzieć do was otwar­cie, że patriar­cha Dawid umarł i został pocho­wa­ny w gro­bie, któ­ry znaj­du­je się u nas aż po dzień dzi­siej­szy. Więc jako pro­rok, któ­ry wie­dział, że Bóg przy­siągł mu uro­czy­ście, iż jego Poto­mek zasią­dzie na tro­nie, widział przy­szłość i prze­po­wie­dział zmar­twych­wsta­nie. W pro­ro­czej intu­icji Dawid wyra­ził nadzie­ję, że Bóg nie zosta­wi jego duszy w otchła­ni, że pozwo­li mu poznać dro­gi życia, że napeł­ni go rado­ścią. Całość Dawi­do­wej wypo­wie­dzi zmie­rza osta­tecz­nie ku prze­ko­na­niu, że jest przy­szłość, któ­rą nazwać moż­na zmar­twych­wsta­niem. Lecz sta­ło się to jasne dopie­ro po tym, gdy zmar­twych­wstał nasz Pan Jezus Chry­stus. I to jest argu­ment, któ­rym posłu­gu­je się Piotr, naucza­jąc o powsta­niu Jezu­sa z mar­twych. Pismo jest zapi­sem obja­wie­nia. Bóg stop­nio­wa odsła­nia swój zamysł. I cią­gle nas zaska­ku­je.
WTOREKOKTAWIE WIELKANOCY
Dz 2,36–41; J 20,11–18
Sło­wo Boże: „Cóż mamy czy­nić, bra­cia?” – zapy­ta­li Pio­tra i pozo­sta­łych Apo­sto­łów. „Nawróć­cie się – powie­dział do nich Piotr – i niech każ­dy z was ochrzci się w imię Jezu­sa Chry­stu­sa na odpusz­cze­nie grze­chów waszych, a otrzy­ma­cie w darze Ducha Świę­te­go. Bo dla was jest obiet­ni­ca i dla dzie­ci waszych…”. Minął czas Wiel­kie­go Postu. Wie­lo­krot­nie roz­brzmie­wa­ło wezwa­nie do nawró­ce­nia. Oto czas zmar­twych­wsta­nia. I znów to samo sło­wo „nawróć­cie się” pada z ust Pio­tra. Czy to nie prze­sa­da? Bynaj­mniej. Bo są prze­cież kolej­ni słu­cha­cze sło­wa. Przy­cho­dzą, z zasko­cze­niem odkry­wa­jąc, że popeł­ni­li poważ­ny błąd. Być może zlek­ce­wa­ży­li sło­wo Jezu­sa, być może przy­czy­ni­li się wprost do Jego śmier­ci. Czy bez­pow­rot­nie utra­ci­li szan­sę wyj­ścia z błęd­ne­go krę­gu, w któ­ry zawsze wpro­wa­dza grzech? Nie, bo Pan nigdy nie znu­dzi się wzy­wa­niem nas do zmia­ny myśle­nia i zmia­ny życia.
ŚRODA W OKTAWIE WIELKANOCY
Dz 3,1–10; Łk 24,13–35
Sło­wo Boże: A on natych­miast odzy­skał wła­dzę w nogach i sto­pach. Zerwał się i sta­nął na nogach, i cho­dził, i wszedł z nimi do świą­ty­ni, cho­dząc, ska­cząc i wiel­biąc Boga. A cały lud zoba­czył go cho­dzą­ce­go i chwa­lą­ce­go Boga. I roz­po­zna­wa­li w nim tego czło­wie­ka, któ­ry sie­dział przy Pięk­nej Bra­mie świą­ty­ni, aby żebrać. Spa­ra­li­żo­wa­ny czło­wiek zoba­czył Pio­tra i Jana. Liczył jak zwy­kle na jakiś grosz. Tym­cza­sem otrzy­mał dar, któ­ry zmie­nił jego życie rady­kal­nie: odzy­skał wła­dzę w nogach. Nic dziw­ne­go, że ogar­nął go entu­zjazm. Z rado­ścią wszedł do świą­ty­ni. Po raz pierw­szy. Bo wresz­cie miał do tego pra­wo. Prze­stał być czło­wie­kiem dru­giej kate­go­rii. Jak rów­ny z rów­ny­mi wszedł do miej­sca poświę­co­ne­go Bogu. Oto doświad­cze­nie daru, jakim jest Boża łaska: Bóg przy­wra­ca czło­wie­ko­wi utra­co­ną god­ność. Poni­że­ni przez grzech, dzię­ki Jezu­so­wi znów sta­je­my się Kimś.
CZWARTEKOKTAWIE WIELKANOCY
Dz 3,11–26; Łk 24,35–48
Sło­wo Boże: Zabi­li­ście Daw­cę życia, ale Bóg wskrze­sił Go z mar­twych, cze­go my jeste­śmy świad­ka­mi. I przez wia­rę w Jego imię temu czło­wie­ko­wi, któ­re­go oglą­da­cie i któ­re­go zna­cie, imię to przy­wró­ci­ło siły. Wia­ra wzbu­dzo­na przez nie­go dała mu tę peł­nię sił, któ­rą wszy­scy widzi­cie. Apo­sto­ło­wie wzy­wa­jąc imie­nia Jezu­sa przy­wró­ci­li siły spa­ra­li­żo­wa­ne­mu czło­wie­ko­wi. Fizycz­ne uzdro­wie­nie było wiel­kim cudem. Lecz cud ten mógł zaist­nieć jedy­nie w kli­ma­cie wia­ry. Wyrósł z wia­ry, by rodzić wia­rę. Wia­ra Apo­sto­łów wska­za­ła im dro­gę modli­twy, a ta wypra­sza­jąc łaskę Boga wzbu­dzi­ła wia­rę w ser­cu cho­re­go, co dopro­wa­dzi­ło do uzdro­wie­nia. Wia­ra jest cha­ry­zma­tem, któ­re­go nie wol­no zatrzy­mać dla sie­bie. Wie­rząc wzbo­ga­ca­my nie tyl­ko wła­sne życie, lecz tak­że życie innych. Wie­rząc słu­ży­my wie­lu.
PIĄTEK W OKTAWIE WIELKANOCY
Dz 4,1–12; J 21,1–14
Sło­wo Boże: Gdy Piotr i Jan prze­ma­wia­li do ludu, po uzdro­wie­niu chro­me­go, pode­szli do nich kapła­ni i dowód­ca stra­ży świą­tyn­nej oraz sadu­ce­usze obu­rze­ni, że naucza­ją lud i gło­szą zmar­twych­wsta­nie umar­łych w Jezu­sie. Zatrzy­ma­li ich i odda­li pod straż aż do następ­ne­go dnia, bo był już wie­czór. Inte­lek­tu­al­ne eli­ty naro­du żydow­skie­go były obu­rzo­ne fak­tem naucza­nia w imię Jezu­sa. Minę­ło dwa­dzie­ścia wie­ków. Inte­lek­tu­al­ne eli­ty Euro­py obu­rzo­ne są fak­tem powo­ły­wa­nia się na imię Boże w poszu­ki­wa­niu roz­wią­zań w spra­wach
spo­łecz­nych. Mija­ją lata, a myśle­nie ludz­kie błą­dzi po tych samych bez­dro­żach. Opór w przyj­mo­wa­niu Chry­stu­sa nie ustę­pu­je. I znów trze­ba przy­po­mnieć, że fun­da­ment się nie zmie­nił, choć bywa wzgar­dzo­ny. Tego przy­po­mnie­nia potrze­bu­je­my
my sami, by nie ulec poku­sie budo­wa­nia cze­go­kol­wiek bez Chry­stu­sa.
SOBOTAOKTAWIE WIELKANOCY
Dz 4,13–21; Mk 16,9–15
Sło­wo Boże: Mówi­li jeden do dru­gie­go: „Co mamy zro­bić z tymi ludź­mi? Bo doko­na­li jaw­nie zna­ku, oczy­wi­ste­go dla wszyst­kich miesz­kań­ców Jero­zo­li­my. Prze­cież temu nie może­my zaprze­czyć. Aby jed­nak nie roz­po­wszech­nia­ło się to wśród ludu, zabroń­my im suro­wo prze­ma­wiać do kogo­kol­wiek w to imię”. Cechą żywej wia­ry jest odwa­ga. Począt­ko­wa sła­bość i ogra­ni­cze­nia uczniów nie były prze­szko­dą. Prze­cho­dząc kolej­ne pró­by umac­nia­li się na dro­dze za Jezu­sem. Po zmar­twych­wsta­niu wia­ra ryba­ków z Gali­lei zwró­ci­ła uwa­gę rzą­dzą­cych i uczo­nych. Dys­po­nu­ją­cy wła­dzą i inte­lek­tu­al­nym zaple­czem nie byli w sta­nie pod­jąć dys­ku­sji z Apo­sto­ła­mi. Dla­te­go się­gnę­li po prze­moc. Jed­nak­że, gdy doko­nu­ją się nie­pod­wa­żal­ne zna­ki, nawet prze­moc sta­je się bez­sil­na. Wymow­nej siły świa­dec­twa nie moż­na nie zauwa­żyć. Choć moż­na je odrzu­cić.