Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA

Dz 9, 26–31; 1 J 3,18 – 24; J 15, 1–8

KTO TRWACHRYSTUSIE, PRZYNOSI OWOC OBFITY

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: Ja jestem praw­dzi­wym krze­wem win­nym, a Ojciec mój jest tym, któ­ry upra­wia. Każ­dą lato­rośl, któ­ra we Mnie nie przy­no­si owo­cu, odci­na, a każ­dą, któ­ra przy­no­si owoc, oczysz­cza, aby przy­no­si­ła owoc obfit­szy. Wy już jeste­ście czy­ści dzię­ki sło­wu, któ­re wypo­wie­dzia­łem do was. Trwaj­cie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podob­nie jak lato­rośl nie może przy­no­sić owo­cu sama z sie­bie, o ile nie trwa w win­nym krze­wie, tak samo i wy, jeże­li we Mnie trwać nie będzie­cie. Ja jestem krze­wem win­nym, wy – lato­ro­śla­mi. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przy­no­si owoc obfi­ty, ponie­waż beze Mnie nic nie może­cie uczy­nić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zosta­nie wyrzu­co­ny jak win­na lato­rośl i uschnie. I zbie­ra się ją, i wrzu­ca do ognia, i pło­nie. Jeże­li we Mnie trwać będzie­cie, a sło­wa moje w was, popro­si­cie, o cokol­wiek chce­cie, a to wam się
speł­ni. Ojciec mój przez to dozna chwa­ły, że owoc obfi­ty przy­nie­sie­cie i sta­nie­cie się
moimi ucznia­mi.
ROZWAŻANIE
„Trwaj­cie we Mnie…” – tak zachę­ca swych uczniów Pan. Nie mówi tym razem: słu­chaj­cie Mnie, pamię­taj­cie o Mnie, bądź­cie posłusz­ni, idź­cie za Mną… Mówi coś wię­cej: trwaj­cie we Mnie. To jed­no pra­gnie­nie zawie­ra w sobie wszyst­kie wcze­śniej wspo­mnia­ne i nawet te nie­wy­mie­nio­ne. To pra­gnie­nie odsła­nia głę­bię wię­zi, któ­ra jest nie­do­stęp­na w rela­cjach mię­dzy­ludz­kich. Jest moż­li­wa jedy­nie w rela­cji do Jezu­sa. Bo On tę więź budu­je poczy­na­jąc do Chrztu, poprzez Eucha­ry­stię i sakra­ment poku­ty (gdy trze­ba ją odno­wić). Sakra­men­ty, któ­re zawsze ozna­cza­ją nowe przyj­ście Jezu­sa, są zawsze woła­niem skie­ro­wa­nym ku ludz­kiej wol­no­ści. W swej wol­no­ści czło­wiek może powie­dzieć „tak” – i wte­dy przy­no­si owoc obfi­ty. Może też powie­dzieć „nie” – i wów­czas usy­cha. Sam Bóg jest bez­rad­ny wobec ludz­kie­go nie. I zawsze spra­gnio­ny ludz­kie­go tak, by móc obda­rzyć życio­daj­ną mocą.

(rs)