Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

JEZUS TROSZCZY SIĘ O KAŻDEGO Z NAS

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne przed modli­twą „Regi­na Caeli” na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 22 kwiet­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Litur­gia czwar­tej nie­dzie­li wiel­ka­noc­nej nadal pra­gnie nam pomóc w odkry­wa­niu naszej toż­sa­mo­ści jako uczniów Zmar­twych­wsta­łe­go Pana. W Dzie­jach Apo­stol­skich Piotr wyraź­nie stwier­dza, że doko­na­ne przez nie­go uzdro­wie­nie chro­me­go, o któ­rym mówi cała Jero­zo­li­ma, mia­ło miej­sce w imię Jezu­sa, bo „nie dano ludziom pod nie­bem żad­ne­go inne­go imie­nia, w któ­rym mogli­by­śmy być zba­wie­ni” (4,12). W tym uzdro­wio­nym czło­wie­ku jest każ­dy z nas, nasze wspól­no­ty: każ­dy może zostać wyle­czo­ny z wie­lu form ducho­wej cho­ro­by – ambi­cji, leni­stwa, pychy – jeśli zgo­dzi się na ufne zło­że­nie swe­go życia w rękach Zmar­twych­wsta­łe­go. „W imię Jezu­sa Chry­stu­sa Naza­rej­czy­ka – stwier­dza Piotr – ten czło­wiek sta­nął przed wami zdro­wy” (w. 10). Ale kim jest uzdra­wia­ją­cy Chry­stus? Na czym pole­ga bycie uzdro­wio­nym przez Nie­go? Z cze­go nas leczy? I przez jakie posta­wy? Odpo­wiedź na wszyst­kie te pyta­nia znaj­du­je­my w dzi­siej­szej Ewan­ge­lii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym paste­rzem. Dobry pasterz daje życie swo­je za owce” (J 10,11). Tak samo pre­zen­ta­cja Jezu­sa nie może być spro­wa­dzo­na do emo­cjo­nal­nej suge­stii, bez żad­ne­go kon­kret­ne­go skut­ku! Jezus uzdra­wia poprzez swo­je bycie paste­rzem, któ­ry daje życie. Odda­jąc za nas swe życie, Jezus mówi do każ­de­go: „two­je życie jest dla Mnie tak cen­ne, że aby je zba­wić, daję całe­go sie­bie”. To wła­śnie owo ofia­ro­wa­nie swo­je­go życia czy­ni Go dobrym Paste­rzem w peł­nym tego sło­wa zna­cze­niu, Tym, któ­ry leczy, Tym, któ­ry pozwa­la nam żyć życiem pięk­nym i owoc­nym. Dru­ga część tego same­go frag­men­tu Ewan­ge­lii mówi nam pod jaki­mi warun­ka­mi Jezus może nas uzdro­wić i uczy­nić nasze życie rado­snym i owoc­nym: „Ja jestem dobrym paste­rzem i znam owce moje, a moje Mnie zna­ją, podob­nie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (J 14–15). Jezus nie mówi o wie­dzy inte­lek­tu­al­nej, ale o rela­cji oso­bi­stej, o szcze­gól­nym umi­ło­wa­niu, o wza­jem­nej czu­ło­ści, będą­cej odzwier­cie­dle­niem tej samej bli­skiej rela­cji miło­ści mię­dzy Nim a Ojcem. Nie zamy­kać się w sobie, ale otwo­rzyć się na Nie­go, aby On mnie poznał. Jest to posta­wa, przez któ­rą doko­nu­je się żywa i oso­bi­sta rela­cja z Jezu­sem: dać się Jemu poznać. Trosz­czy się o każ­de­go z nas, dogłęb­nie zna nasze ser­ce: zna nasze stro­ny moc­ne i nasze nie­do­stat­ki, pla­ny, któ­re zre­ali­zo­wa­li­śmy i nie­speł­nio­ne nadzie­je. Ale akcep­tu­je nas taki­mi, jaki­mi jeste­śmy, nawet z naszy­mi grze­cha­mi, aby nas uzdro­wić, aby je nam wyba­czyć. Pro­wa­dzi
nas z miło­ścią, aby­śmy mogli poko­ny­wać nawet trud­ne ścież­ki, nie gubiąc dro­gi. On nam towa­rzy­szy. A my ze swej stro­ny jeste­śmy wezwa­ni, aby poznać Jezu­sa. Ozna­cza to
spo­tka­nie z Nim, któ­re wzbu­dzi pra­gnie­nie pój­ścia za Nim, porzu­ca­jąc posta­wy zamknię­cia w sobie, aby wyru­szyć na nowe dro­gi, wska­za­ne przez same­go Chry­stu­sa i otwar­te na sze­ro­ką per­spek­ty­wę. Kie­dy w naszych wspól­no­tach wysty­ga chęć prze­ży­wa­nia rela­cji z Jezu­sem, słu­cha­nia Jego gło­su i wier­ne­go naśla­do­wa­nia Go, to nie­uchron­nie prze­wa­żać będą inne spo­so­by myśle­nia i życia, nie­zgod­ne z Ewan­ge­lią. Niech Mary­ja, nasza Mat­ka, poma­ga nam roz­wi­jać coraz sil­niej­szą więź z Jezu­sem, otwo­rzyć się na Jezu­sa, aby wszedł do nasze­go wnę­trza, aby ta rela­cja była moc­niej­sza. On jest Zmar­twych­wsta­ły. W ten spo­sób może­my Go naśla­do­wać w całym naszym życiu. Niech w tym Świa­to­wym Dniu Modlitw o Powo­ła­nia Mary­ja wsta­wia się, aby wie­lu odpo­wie­dzia­ło z wiel­ko­dusz­no­ścią i wytrwa­ło­ścią Panu, któ­ry wzy­wa do opusz­cze­nia wszyst­kie­go dla Jego kró­le­stwa.