Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (47)

JAM JEST CHLEB ŻYCIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Słu­cha­cze goto­wi obwo­łać Jezu­sa kró­lem przy­ję­li wia­do­mość o szan­sie posia­da­nia życia wiecz­ne­go i z rado­ścią rze­kli: „Panie, dawaj nam zawsze tego chle­ba!”. Odpo­wie­dział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przy­cho­dzi, nie będzie łak­nął; a kto we Mnie wie­rzy, nigdy pra­gnąć nie będzie. Powie­dzia­łem wam jed­nak: Widzie­li­ście Mnie, a prze­cież nie wie­rzy­cie. Wszyst­ko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyj­dzie, a tego, któ­ry do Mnie przy­cho­dzi, precz nie odrzu­cę, ponie­waż z nie­ba zstą­pi­łem nie po to, aby peł­nić swo­ją
wolę, ale wolę Tego, któ­ry Mnie posłał.
Jest wolą Tego, któ­ry Mię posłał, abym ze
wszyst­kie­go, co Mi dał, nicze­go nie stra­cił,
ale żebym to wskrze­sił w dniu osta­tecz­nym.
To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każ­dy, kto widzi Syna i wie­rzy w Nie­go, miał życie wiecz­ne. A ja go wskrze­szę w dniu osta­tecz­nym” (J 6,34–40). Wyzna­nie Jezu­sa było szo­ku­ją­ce. Nazwał sie­bie Chle­bem życia. Zażą­dał opo­wie­dze­nia się po Jego stro­nie. Ten, kto to uczy­ni będzie nakar­mio­ny na zawsze. Kolej­ne
stwier­dze­nie trud­ne do poję­cia. Dobrze wie­my, że nikt nie może najeść się na zawsze, ani napić tak, aby pra­gnie­nie zni­kło. Sło­wa były nie do przy­ję­cia, takie­go pokar­mu zie­mia nie zna. Jezus mówił o życiu ducha, a nie cia­ła. Słu­cha­cze tego zesta­wie­nia nie przyj­mo­wa­li. Ono wyma­ga­ło wta­jem­ni­cze­nia. Kto wie­rzył w Jezu­sa jako Syna Boże­go, ten widział szan­sę takie­go pokar­mu. Dla nie­wie­rzą­cych sło­wa Jezu­sa nie mia­ły sen­su. Jezus, mimo że przez słu­cha­czy był nie­zro­zu­mia­ny, poda­je im kolej­ne tajem­ni­ce, wobec któ­rych sta­li bez­rad­ni. Stwier­dza, że zna ich nie­wia­rę, a jed­nak mówi. Ma na uwa­dze milio­ny ludzi, któ­rzy będą słu­cha­li lub czy­ta­li Jego sło­wa i wie, że znaj­dą się tacy, któ­rzy w Nie­go uwie­rzą i ocza­mi ser­ca zoba­czą war­tość Eucha­ry­stii. Jezus jest dostęp­ny tyl­ko dla pew­nej czę­ści ludzi. Dla tych, któ­rzy otrzy­ma­ją od Ojca Nie­bie­skie­go łaskę roz­po­zna­nia w Jezu­sie z Naza­re­tu Syna Boże­go. Jeśli On otrzy­ma ich od Ojca, to ich zba­wi, bo Ojca zawieść nie może. Jesz­cze raz publicz­nie wyzna­je, że Jego zada­niem na zie­mi jest peł­nie­nie woli Ojca, a nie wła­snej. Słu­cha­cze dowia­du­ją się, że Jezus wskrze­si tych, któ­rzy w Nie­go uwie­rzą, czy­li udział w życiu wiecz­nym da im dopie­ro po wskrze­sze­niu. Pod­pro­wa­dza do tajem­ni­cy życia docze­sne­go, zna­nej wszyst­kim, i życia wiecz­ne­go, zna­nej jedy­nie tym, któ­rzy uwie­rzą w Nie­go i zosta­ną przez Nie­go wskrze­sze­ni. Wolą Ojca jest to, aby każ­dy, kto dostrze­że w Jezu­sie Jego Syna miał życie wiecz­ne. Dla wie­rzą­cych w Jezu­sa te sło­wa są zro­zu­mia­łe. Dla nie­wie­rzą­cych nie miesz­czą się w logi­ce ludz­kie­go rozu­mu – i w imię tej logi­ki zosta­ją odrzu­co­ne. To pozwa­la odkryć, komu jest dane wej­ście w bogac­two obja­wio­nej praw­dy, czy­li w bogac­two wia­ry, w bogac­two życia wiecz­ne­go, w bogac­two zmar­twych­wsta­nia. Jezus nie dzie­li ludzi na tych, któ­rzy otrzy­mu­ją od Ojca łaskę wia­ry i tych, któ­rzy nie otrzy­mu­ją, bo wte­dy jed­ni byli­by prze­zna­cze­ni do zba­wie­nia, a inni nie. Jezus mówi o tych, któ­rzy na łaskę Boga Ojca odpo­wie­dzą aktem swej wia­ry w Nie­go jako Syna Boże­go. Każ­dy czło­wiek indy­wi­du­al­nie wybie­ra łaskę zba­wie­nia lub z niej rezy­gnu­je. Za decy­zję będzie odpo­wia­dał przez całą wiecz­ność. Wia­ra w Jezu­sa pozwa­la prze­kro­czyć próg docze­sno­ści i wejść w wiecz­ność.