Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

TRWAJMY ZJEDNOCZENIJEZUSEM

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na przed modli­twą „Regi­na Caeli” na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 29 kwiet­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Sło­wo Boże, tak­że w tę pią­tą nie­dzie­lę wiel­ka­noc­ną, sta­le wska­zu­je nam dro­gę i warun­ki bycia wspól­no­tą Zmar­twych­wsta­łe­go Pana. W minio­ną nie­dzie­lę pod­kre­ślo­no zwią­zek mię­dzy czło­wie­kiem wie­rzą­cym a Jezu­sem Dobrym Paste­rzem. Dzi­siaj Ewan­ge­lia pro­po­nu­je nam wyda­rze­nie, w któ­rym Jezus przed­sta­wia się jako praw­dzi­wy krzew win­ny i zachę­ca nas, aby­śmy trwa­li z Nim zjed­no­cze­ni, by przy­no­sić owoc obfi­ty (por. J 15,1–8). Wino­rośl jest rośli­ną, któ­ra two­rzy jed­ność z lato­ro­śla­mi; a lato­ro­śle owo­cu­ją tyl­ko dla­te­go, że są zjed­no­czo­ne z win­nym krze­wem. Zwią­zek ten jest tajem­ni­cą życia chrze­ści­jań­skie­go, a św. Jan Ewan­ge­li­sta wyra­ża to za pomo­cą cza­sow­ni­ka „trwać”, któ­ry w dzi­siej­szym frag­men­cie powta­rza się sied­mio­krot­nie. Cho­dzi o trwa­nie z Panem, aby zna­leźć odwa­gę, by wyjść ze swo­ich ogra­ni­czeń, z naszej wygo­dy, z naszych ogra­ni­czo­nych i chro­nio­nych prze­strze­ni, by wyru­szyć na otwar­te morze potrzeb innych osób i tchnąć spo­ro życia do nasze­go chrze­ści­jań­skie­go świa­dec­twa w świe­cie. Odwa­ga ta rodzi się z wia­ry w zmar­twych­wsta­łe­go Pana i z pew­no­ści, że Jego Duch towa­rzy­szy naszej histo­rii. Jed­nym z naj­doj­rzal­szych owo­ców, któ­ry wypły­wa z komu­nii z Chry­stu­sem, jest bowiem zaan­ga­żo­wa­nie miło­ści wobec bliź­nie­go, miłu­jąc bra­ci i zapo­mi­na­jąc o sobie, aż po osta­tecz­ne kon­se­kwen­cje, tak jak Jezus nas umi­ło­wał. Dyna­mizm miło­ści czło­wie­ka wie­rzą­ce­go nie jest owo­cem stra­te­gii, nie wyni­ka z napięć zewnętrz­nych, aspek­tów spo­łecz­nych czy ide­olo­gicz­nych, ale ze spo­tka­nia z Jezu­sem i trwa­nia w Jezu­sie. On jest dla nas win­nym krze­wem, z któ­re­go czer­pie­my ener­gię, to zna­czy „życie”, aby wnieść w spo­łe­czeń­stwo inny spo­sób życia i poświę­ca­nia się, któ­ry sta­wia na pierw­szym miej­scu ostat­nich. Kie­dy jeste­śmy w bli­skiej rela­cji
z Panem, tak jak są sobie bli­skie i połą­czo­ne ze sobą krzew win­ny i lato­ro­śle, to jeste­śmy zdol­ni do przy­no­sze­nia owo­ców nowe­go życia, miło­sier­dzia, spra­wie­dli­wo­ści i poko­ju, któ­re wywo­dzą się ze Zmar­twych­wsta­nia Pana. To wła­śnie czy­ni­li świę­ci, ci, któ­rzy żyli w peł­ni życiem chrze­ści­jań­skim i świa­dec­twem miło­ści, ponie­waż byli praw­dzi­wy­mi lato­ro­śla­mi win­ne­go krze­wu Pana. Ale żeby być świę­ty­mi „nie trze­ba być bisku­pa­mi, kapła­na­mi, zakon­ni­ka­mi ani zakon­ni­ca­mi (…). Wszy­scy jeste­śmy powo­ła­ni, by być świę­ty­mi, żyjąc z miło­ścią i dając swe świa­dec­two w codzien­nych zaję­ciach, tam, gdzie każ­dy się znaj­du­je” (adhort. ap. Gau­de­te et exsul­ta­te, 14). Wszy­scy jeste­śmy powo­ła­ni, aby być świę­ty­mi; powin­ni­śmy być świę­ci tym bogac­twem, któ­re otrzy­mu­je­my od zmar­twych­wsta­łe­go Pana. Każ­de dzia­ła­nie – pra­ca i odpo­czy­nek, życie rodzin­ne
i spo­łecz­ne, podej­mo­wa­nie odpo­wie­dzial­no­ści poli­tycz­nej, kul­tu­ral­nej i gospo­dar­czej – każ­da dzia­łal­ność, czy to wiel­ka czy też mała, jeśli jest prze­ży­wa­na w jed­no­ści z Jezu­sem oraz z posta­wą miło­ści i służ­by jest oka­zją do życia w peł­ni Chrztem i ewan­ge­licz­ną świę­to­ścią. Niech nam poma­ga Mary­ja, Kró­lo­wa Wszyst­kich Świę­tych i wzór dosko­na­łej komu­nii ze swo­im Boskim Synem. Niech nas Ona nauczy trwa­nia w Jezu­sie, tak jak lato­ro­śle w win­nym krze­wie i aby­śmy nigdy nie odłą­cza­li się od Jego miło­ści. Bez Nie­go bowiem nic nie może­my uczy­nić, bo naszym życiem jest Chry­stus żyją­cy, obec­ny w Koście­le i świe­cie.