Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (48)

ŁASKA WIARYJEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Żydzi nie zga­dza­li się ze sło­wa­mi Jezu­sa ponie­waż ich nie rozu­mie­li. Zna­li Jezu­sa syna Józe­fa i Marii, a sły­sze­li jak mówi, że zstą­pił z nie­ba. W to moż­na było tyl­ko uwie­rzyć. Gdy­by się zja­wił na jakimś pojeź­dzie kosmicz­nym, to wia­ra była­by łatwiej­sza, ale sko­ro wśród nich wzra­stał od dziec­ka, to uwie­rzyć w Jego tajem­ni­czą misję było bar­dzo trud­no. Jan Apo­stoł kie­dy pisał te sło­wa już nie tyl­ko wie­rzył w Jezu­sa, ale wie­dział, kim On jest. Po napi­sa­niu Apo­ka­lip­sy widział z jakie­go świa­ta Syn Boga przy­był i do jakie­go wró­cił. Zapa­mię­tał jed­nak sło­wa Jezu­sa i szem­ra­nie Żydów. Jezus pró­bo­wał ich uspo­ko­ić. Żydzi szem­ra­li prze­ciw­ko Nie­mu, dla­te­go że powie­dział: „Jam jest chleb, któ­ry z nie­ba zstą­pił”. I mówi­li: „Czyż to nie jest Jezus, syn Józe­fa, któ­re­go ojca i mat­kę my zna­my? Jak­żeż może On teraz mówić: «z nie­ba zstą­pi­łem»”. Jezus rzekł im w odpo­wie­dzi: „Nie szem­raj­cie mię­dzy sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeże­li go nie pocią­gnie Ojciec, któ­ry Mnie posłał; Ja zaś wskrze­szę go w dniu osta­tecz­nym” (J 6,41–44). Akt wia­ry w Jezu­sa nie nale­ży do ludz­kiej logi­ki, ani nie jest moż­li­wy w opar­ciu o nasze pozna­nie. Jezus wyraź­nie mówi, że akt wia­ry w Nie­go jest moż­li­wy jedy­nie dla tych, któ­rzy otrzy­mu­ją od Ojca Nie­bie­skie­go dotknię­cie, któ­re On nazy­wa pocią­gnię­ciem. Bóg nie tyl­ko zesłał Syna na zie­mię, ale On nie­ustan­nie pew­nym ludziom daje szan­sę roz­po­zna­nia Go, czy­li pocią­ga ich do Syna. Dziś wie­lu usi­łu­je tłu­ma­czyć swo­ją wia­rę jako akt, któ­rym zaj­mu­je się psy­cho­lo­gia. Ta zaś jako nauka pochy­la się nad ludz­ki­mi moż­li­wo­ścia­mi, a nie nad nad­zwy­czaj­ną inter­wen­cją Boga. Psy­cho­lo­gii ta inter­wen­cja jest nie­zna­na, a jeśli z nią mają do czy­nie­nia, zali­cza­ją ją do zja­wisk nie­nor­mal­nych. O niej moż­na mówić jedy­nie języ­kiem reli­gij­nym, czy­li tym, w jakim Bóg mówi do czło­wie­ka. Psy­cho­lo­gia nie zna pocią­gnięć Boga, któ­ry dopro­wa­dza do spo­tka­nia z Jego Synem, któ­ry stał się czło­wie­kiem. Jeste­śmy świad­ka­mi wyma­zy­wa­nia języ­ka reli­gij­ne­go i zastę­po­wa­nia go języ­kiem psy­cho­lo­gii. Jest to jed­no z zapro­gra­mo­wa­nych dzia­łań, któ­rych celem jest wyma­zy­wa­nie z zie­mi życia reli­gij­ne­go. Reli­gia zaj­mu­je się świę­to­ścią Boga, a psy­cho­lo­gia na ten temat nie ma nic do powie­dze­nia. Jezus w roz­mo­wie z Żyda­mi odwo­łu­je się do słów pro­ro­ków: Napi­sa­ne jest u Pro­ro­ków: Oni wszy­scy będą ucznia­mi Boga. Każ­dy, kto od Ojca usły­szał i nauczył się, przyj­dzie do Mnie. Nie zna­czy to, aby kto­kol­wiek widział Ojca; jedy­nie Ten, któ­ry jest od Boga, widział Ojca. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Kto wie­rzy, ma życie wiecz­ne (J 6,45–47). Ta wypo­wiedź poma­ga lepiej zro­zu­mieć owo pocią­gnię­cie Boga, któ­ry łączy czło­wie­ka ze swo­im Synem. Cho­dzi o ludzi, któ­rzy chcą być ucznia­mi Boga i dla­te­go są w Jego szko­le. W niej waż­ne jest słu­cha­nie Boga Ojca i ucze­nie się u Nie­go tego życia, jakim On żyje. Dopie­ro taki uczeń ma szan­sę spo­tkać się z Jezu­sem jako Synem Boga. Ten trud­ny wywód Jezus koń­czy wyraź­nym spre­cy­zo­wa­niem dwu prawd. Pierw­sza: czło­wiek jako uczeń Boga nigdy Go nie widzi, nato­miast widzi Go Jezus, któ­ry przy­był od Nie­go, On ma Go na pod­sta­wie oso­bi­ste­go spo­tka­nia. Dru­ga praw­da: ten, kto uwie­rzy w Jezu­sa ma udział w życiu same­go Boga i zosta­nie wskrze­szo­ny przez Jezu­sa w dniu osta­tecz­nym. Wia­ra jest łaską Boga, któ­rą trze­ba przy­jąć, aby mieć udział w Jego życiu. Ten, kto tego doświad­cza, nie­ustan­nie Bogu za wia­rę dzię­ku­je.