Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

DROGA DO KAPŁAŃSTWA

DROGĄ KSIĘDZA BOSKO

Wycho­wa­ny w rodzi­nie głę­bo­ko reli­gij­nej i patrio­tycz­nej, ukształ­to­wa­ny w szko­le sale­zjań­skiej, podą­ża­jąc śla­dem zało­ży­cie­la Towa­rzy­stwa św. Fran­cisz­ka Sale­ze­go, ks. Jana Bosko, mło­dy Anto­ni Bara­niak wybrał sale­zjań­ską dro­gę zakon­ną i kapłań­ską.

Pasz­port Anto­nie­go Bara­nia­ka z cza­sów dzie­cię­cych (Fot. Zbio­ry ASIK Kra­ków)

W rodzi­nie Fran­cisz­ki (z d. Wol­skiej) i Fran­cisz­ka Bara­nia­ków z wiel­ko­pol­skie­go Seba­stia­no­wa koło Śre­mu było jede­na­ścio­ro dzie­ci. Anto­ni uro­dził się jako szó­sty z kolei, 1 stycz­nia 1904 roku. Dzie­sięć dni póź­niej został ochrzczo­ny w koście­le para­fial­nym w Mchach, przez pro­bosz­cza ks. Anto­nie­go Wiśniew­skie­go. W tej samej świą­ty­ni, 23 maja 1915 roku, przy­stą­pił do Pierw­szej Komu­nii Świę­tej. Uczył się wte­dy w miej­sco­wej szko­le powszech­nej, po ukoń­cze­niu któ­rej, z koń­cem sierp­nia 1917 roku, rodzi­ce wysła­li go, za radą ojca chrzest­ne­go, do Oświę­ci­mia, do Zakła­du Sale­zjań­skie­go. W jego skład wcho­dzi­ło pry­wat­ne gim­na­zjum sale­zjań­skie, w któ­rym miał się dalej uczyć oraz szko­ła zawo­do­wa z warsz­ta­ta­mi. Mło­dy Anto­ni kształ­co­ny pod okiem sale­zja­nów, wśród któ­rych byli też pozna­nia­cy, od razu dał się poznać jako zdol­ny uczeń. Chłop­cy, oto­cze­ni miło­ścią uczy­li się, modli­li, mie­li czas na rekre­ację i patrio­tycz­ne wycho­wa­nie, na któ­re kła­dzio­no szcze­gól­ny nacisk w pierw­szych latach po odzy­ska­niu
Świa­dec­two świę­ceń kapłań­skich ks. A. Bara­nia­ka. 3 sierp­nia 1930. (Fot. Zbio­ry ASIK Kra­ków)

przez Pol­skę nie­pod­le­gło­ści. Oświę­cim­ski Zakład Sale­zjań­ski 12 czerw­ca 1919 roku odwie­dził gen. Józef Hal­ler, dowód­ca słyn­nej Błę­kit­nej Armii. Pod koniec nauki w gim­na­zjum, Anto­ni pod­jął decy­zję o wstą­pie­niu do sale­zja­nów. W swo­im poda­niu o przy­ję­cie do nowi­cja­tu z 16 kwiet­nia 1920 r. pisał m. in.: „Już od mło­do­ści czu­łem pewien pociąg do sta­nu duchow­ne­go, co też było mojem marze­niem. Róż­ne dotąd dro­gi zapro­wa­dzić mnie mogły, lecz Bóg, za przy­czy­ną Naj­święt­szej Maryi Pan­ny, pokie­ro­wał mną tu do zakła­du. Przez trzy lata mia­łem zawsze spo­sob­ność poznać to życie sale­zjań­skie. Upodo­ba­łem sobie w nim; dla­te­go chciał­bym tu pozo­stać”. 21 lip­ca 1920 roku roz­po­czął nowi­cjat w Kle­czy Dol­nej, nie­da­le­ko Wado­wic. W listo­pa­dzie 1920 roku Anto­nie­mu nało­żo­no uro­czy­ście sutan­nę. Tra­dy­cyj­nym obłó­czy­nom prze­wod­ni­czył ks. inspek­tor (pro­win­cjał) Pie­tro Tiro­ne, Włoch, któ­ry oso­bi­ście kil­ka­krot­nie spo­tkał ks. Bosko, a kle­ry­ka odwie­dzi­ła w tym dniu mat­ka. W cza­sie rocz­ne­go poby­tu prze­ło­że­ni zwró­ci­li uwa­gę, że przy­szły arcy­bi­skup wyróż­niał się zdol­no­ścia­mi i pra­co­wi­to­ścią. Potwier­dzi­ły to naj­wyż­sze noty „A” wysta­wio­ne pod­czas 4 skru­ty­niów,
czy­li oce­ny postę­pów nauko­wych i reli­gij­nych, oraz opi­nia, któ­rą wydał pod przy­się­gą mistrz nowi­cja­tu ks. Woj­ciech Bala­waj­der przed zło­że­niem pierw­szych ślu­bów. Oce­nia­jąc bar­dzo wyso­ko kl. Bara­nia­ka napi­sał zna­mien­ne, jak­by pro­ro­cze sło­wa: „…nie prze­szedł jesz­cze szko­ły zawo­dów i cier­pień i jeśli ją przej­dzie dobrze i zacho­wa dobre­go ducha sta­nie się praw­dzi­wą pocie­chą nasze­go Zgro­ma­dze­nia”. Po zło­że­niu trzy­let­niej pro­fe­sji zakon­nej, w lip­cu 1921 roku Anto­ni razem z inny­mi kole­ga­mi przy­był do Kra­ko­wa na Dęb­ni­ki do Sale­zjań­skie­go Stu­den­ta­tu Filo­zo­ficz­ne­go na tzw. Łosiów­ce, jak nazy­wa­no mają­tek hr. Win­cen­te­go Łosia, kupio­ny przez sale­zja­nów z prze­zna­cze­niem na dom for­ma­cyj­ny. Dziś mie­ści się w nim Wyż­sze Semi­na­rium Duchow­ne Towa­rzy­stwa Sale­zjań­skie­go (WSDTS).
Stu­den­ci zgłę­bia­li tu filo­zo­fię scho­la­stycz­ną, jed­no­cze­śnie koń­cząc pro­gram czte­rech ostat­nich klas gim­na­zjal­nych typu kla­sycz­ne­go. Kle­ryk Bara­niak tak­że tutaj nale­żał do wyróż­nia­ją­cych się alum­nów. Prze­ja­wiał wybit­ne zdol­no­ści w naukach ści­słych, szcze­gól­nie w mate­ma­ty­ce i języ­kach obcych. Miał łatwość i skłon­ność do łaci­ny. Pisał nawet – o czym mało kto wie­dział – wier­sze po łaci­nie, któ­re publi­ko­wa­no w wycho­dzą­cym w Rzy­mie
cza­so­pi­śmie „Alma Roma”. Jak wspo­mi­na go jeden z kole­gów: „Pomi­mo tego nie wyno­sił się, nie lubił się wysu­wać, nie zdra­dzał się ze swo­imi zamie­rze­nia­mi, pla­na­mi lub doko­na­ny­mi osią­gnię­cia­mi”.
Po zda­niu matu­ry i pod koniec stu­dio­wa­nia filo­zo­fii (w nagro­dę za dobry wynik wysła­no go wraz z dwo­ma zdol­ny­mi kole­ga­mi na tydzień na odpust Zesła­nia Ducha Świę­te­go do Sank­tu­arium Maryj­ne­go w Róża­nym­sto­ku k. Dąbro­wy Bia­ło­stoc­kiej), 7 lip­ca 1924 roku Anto­ni pono­wił ślu­by cza­so­we (nie mógł zło­żyć jesz­cze wie­czy­stych z powo­du nie­ukoń­cze­nia 21 lat). Przez kolej­ne lata peł­nił funk­cję asy­sten­ta w nowi­cja­cie: naj­pierw w Kle­czy Dol­nej, potem od listo­pa­da 1924 roku w Czer­wiń­sku, gdzie prze­nie­sio­no nowi­cju­szy do opusz­czo­ne­go przez kano­ni­ków regu­lar­nych i sio­stry nor­ber­tan­ki klasz­to­ru. Przy­był tam stat­kiem z War­sza­wy wraz z magi­strem, socju­szem i 53 nowi­cju­sza­mi 15 mar­ca 1925 r. zło­żył w Czer­wiń­sku ślu­by wie­czy­ste. „Do głów­nych zadań kle­ry­ka Bara­nia­ka nale­ża­ły: dba­łość o kar­ność i porzą­dek mate­rial­ny w domu nowi­cjac­kim oraz pomoc przy przy­go­to­wy­wa­niu oko­licz­no­ścio­wych aka­de­mii i przed­sta­wień (…). Ponad­to asy­stent miał obo­wią­zek prze­by­wa­nia z nowi­cju­sza­mi pod­czas prak­tyk poboż­nych, pra­cy, rekre­acji, prze­cha­dzek i pry­wat­nej nauki w stu­dium” – zauwa­żał ks. prof. Jan Pie­trzy­kow­ski. Asy­sten­cję dokoń­czył Anto­ni w War­sza­wie, w Zakła­dzie Sale­zjań­skim przy ul. Litew­skiej 14, w któ­rym mie­ścił się sie­ro­ci­niec. Spo­ty­kał się tam m.in. z nun­cju­szem ks. abp. Loren­zo Lau­rim, z ks. Józe­fem Gaw­li­ną, któ­ry miesz­kał w tym samym domu, z pry­ma­sem Augu­stem Hlon­dem, tak­że sale­zja­ni­nem, któ­re­go ujął „inte­li­gen­cją, zna­jo­mo­ścią języ­ków obcych i sub­tel­no­ścią połą­czo­ną z dys­kre­cją w wypeł­nia­niu pole­ceń” – jak napi­sał jeden z histo­ry­ków. Wte­dy też przy­szły arcy­bi­skup podej­mo­wał się powie­rza­nych mu zadań zwią­za­nych z kon­tak­ta­mi z nun­cja­tu­rą apo­stol­ską i inny­mi urzę­da­mi kościel­ny­mi czy pań­stwo­wy­mi. Współ­pra­co­wał rów­nież jako tłu­macz z Pol­ską Agen­cją Pra­so­wą i Kato­lic­ką Agen­cją Pra­so­wą. Dzię­ki dyrek­to­ro­wi tej dru­giej, ks. Józe­fo­wi Gaw­li­nie, w 1927 roku Bara­niak został pierw­szym sale­zja­ni­nem, któ­ry prze­le­ciał na pokła­dzie samo­lo­tu z War­sza­wy do Gdy­ni. Po skoń­czo­nej trzy­let­niej asy­sten­cji – u sale­zja­nów prak­ty­ce dusz­pa­ster­sko­pe­da­go­gicz­nej – jesie­nią 1927 roku, zgod­nie z pole­ce­niem ks. inspek­to­ra Anto­nie­go Hlon­da, bra­ta Pry­ma­sa, Anto­ni oraz dwaj inni kle­ry­cy, Józef Nęcek i Fran­ci­szek Toma­sik, wyje­cha­li do Rzy­mu, na stu­dia teo­lo­gicz­ne na Papie­skim Uni­wer­sy­te­cie Gre­go­riań­skim. Podró­żu­jąc pocią­giem, zwie­dzi­li po dro­dze Wie­deń i Wene­cję, zatrzy­mu­jąc się w tam­tej­szych domach sale­zjań­skich. W Wiecz­nym Mie­ście kle­ry­cy zamiesz­ka­li w zbu­do­wa­nym przez ks. Jana Bosko Zakła­dzie Sale­zjań­skim Sacro Cuore przy via Mar­sa­la 42. W cza­sie poby­tu nad Tybrem, przy­szły arcy­bi­skup był świad­kiem m.in. wrę­cze­nia przez papie­ża Piu­sa XI kape­lu­sza kar­dy­nal­skie­go ks. abp. Augu­sto­wi Hlon­do­wi, 22 grud­nia 1927 roku, czy beaty­fi­ka­cji zało­ży­cie­la sale­zja­nów ks. Jana Bosko, 2 czerw­ca 1929 roku. Waka­cje po dru­gim roku stu­diów spę­dził w jed­nym z zakła­dów sale­zjań­skich na połu­dniu Fran­cji, a po powro­cie pod­jął dodat­ko­we stu­dia z pra­wa kano­nicz­ne­go w rzym­skim Insty­tu­cie św. Apo­li­na­re­go. W Rzy­mie, na trze­cim roku stu­diów, 20 lip­ca 1930 roku, w koście­le Księ­ży Misjo­na­rzy na Zaty­brzu Anto­ni Bara­niak przy­jął świę­ce­nia dia­ko­na­tu. Kon­se­kra­to­rem był były biskup łuc­ki i żyto­mier­ski Igna­cy Dub-Dubow­ski. Świę­ce­nia kapłań­skie otrzy­mał już po powro­cie do Pol­ski, razem ze swo­imi kole­ga­mi ze stu­diów rzym­skich, Nęc­kiem i Toma­si­kiem. Udzie­lił ich im ks. abp Adam Ste­fan Sapie­ha, 3 sierp­nia 1930 roku, w koście­le Sióstr Kar­me­li­ta­nek Bosych w Kra­ko­wie- -Weso­łej (przy ul. Koper­ni­ka). Po tak waż­nym wyda­rze­niu, ks. Bara­niak poje­chał do rodzin­ne­go Seba­stia­no­wa.

Joan­na Wie­licz­ka-Szar­ko­wa,
Ks. Artur Świe­ży SDB