Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W SŁUŻBIE BOGU I OJCZYŹNIE

U BOKU PRYMASA TYSIĄCLECIA

Fot. Zbio­ry ASIK Kra­ków

Ks. Anto­ni Bara­niak, jako dyrek­tor Sekre­ta­ria­tu Pry­ma­sa Pol­ski, był jed­nym z naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków ks. kard. Ste­fa­na Wyszyń­skie­go. Pry­mas Tysiąc­le­cia czę­sto korzy­stał z rad oraz doświad­cze­nia swo­je­go sekre­ta­rza i miał do nie­go peł­ne zaufa­nie.
W stycz­niu 1949 roku, ks. biskup Ste­fan Wyszyń­ski, mia­no­wa­ny po śmier­ci ks. kard. Hlon­da Pry­ma­sem Pol­ski, przy­był z Lubli­na do War­sza­wy w towa­rzy­stwie ks. Bara­nia­ka, któ­re­go popro­sił o pozo­sta­nie jego sekre­ta­rzem i kape­la­nem. Pięt­na­sto­let­nie doświad­cze­nie ks. Anto­nie­go, zdo­by­te w cza­sie służ­by u boku Pry­ma­sa Hlon­da, oka­za­ło się bez­cen­ne, dla­te­go ks. abp Wyszyń­ski powie­rzył mu pro­wa­dze­nie kan­ce­la­rii i zwra­cał się do nie­go o pomoc w wie­lu spra­wach. Sekre­tarz jako jedy­ny miał pra­wo otwie­ra­nia kore­spon­den­cji adre­so­wa­nej do Pry­ma­sa, refe­ro­wa­nie i pro­po­no­wa­nie roz­wią­zy­wa­nia zawar­tych w niej pro­ble­mów. Pry­mas Wyszyń­ski twier­dził, że ks. Bara­niak „miał w sobie tę wła­ści­wość, że zadań zle­co­nych nie opusz­czał, dopó­ki ich nie wyko­nał”. Ks. Bara­niak pośred­ni­czył mię­dzy amba­sa­dą wło­ską a Pry­ma­sem i sekre­ta­rzem gene­ral­nym Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski ks. bp. Zyg­mun­tem Cho­ro­mań­skim w prze­ka­za­niu pouf­ne­go pisma do Ojca Świę­te­go Piu­sa XII w spra­wie zawar­cia poro­zu­mie­nia mię­dzy Epi­sko­pa­tem Pol­ski a wła­dzą komu­ni­stycz­ną, w kwiet­niu 1950 roku. Jed­nak zawar­cie tegoż poro­zu­mie­nia nie uchro­ni­ło Kościo­ła w Pol­sce od prze­śla­do­wań. Zada­niem sekre­ta­rza było m.in. przy­go­to­wy­wa­nie i wysy­ła­nie w imie­niu zwierzch­ni­ka pism oraz pety­cji do władz komu­ni­stycz­nych w spra­wie uwol­nie­nia aresz­to­wa­nych księ­ży. Po wizy­cie w Rzy­mie u Piu­sa XII ad limi­na apo­sto­lo­rum, w kwiet­niu 1951 roku, ogło­szo­no nomi­na­cję papie­ską dla ks. Bara­nia­ka na bisku­pa tytu­lar­ne­go teo­do­zjo­po­li­tań­skie­go w Arme­nii i sufra­ga­na Archi­die­ce­zji Gnieź­nień­skiej. Świę­ceń bisku­pich udzie­lił nomi­na­to­wi 8 lip­ca 1951 roku pry­mas Wyszyń­ski w Gnieź­nie. Współ­kon­se­kra­to­ra­mi byli ks. bp Tade­usz Paweł Zakrzew­ski i ks. bp Lucjan Ber­nac­ki. Nowy biskup pomoc­ni­czy pozo­stał dyrek­to­rem Sekre­ta­ria­tu Pry­ma­sa Pol­ski. Tytuł był zwią­za­ny z więk­szą odpo­wie­dzial­no­ścią, ale i z pod­nie­sie­niem auto­ry­te­tu wśród innych księ­ży. W cza­sie roz­mów z wła­dza­mi pań­stwo­wy­mi na temat dekre­tu luto­we­go z 1953 roku o „two­rze­niu, obsa­dza­niu i zno­sze­niu duchow­nych sta­no­wisk kościel­nych” ks. bp Bara­niak zastę­po­wał sekre­ta­rza Epi­sko­pa­tu Pol­ski ks. bp. Zyg­mun­ta Cho­ro­mań­skie­go. Dekret ten dawał przed­sta­wi­cie­lom wła­dzy komu­ni­stycz­nej w Pol­sce pra­wo kon­tro­lo­wa­nia oraz unie­waż­nie­nia każ­dej nomi­na­cji i aktu jurys­dyk­cyj­ne­go Kościo­ła oraz stwa­rzał moż­li­wość zastę­po­wa­nia wier­nych Kościo­ło­wi duchow­nych posłusz­ny­mi reżi­mo­wi „księż­mi – patrio­ta­mi”. W sto­sun­ku do komu­ni­stycz­nych władz, któ­rych dzia­ła­nia zmie­rza­ły do pod­po­rząd­ko­wa­nia sobie Kościo­ła, ks. bp Bara­niak opo­wia­dał się za sta­wia­niem zde­cy­do­wa­ne­go opo­ru. Razem z inny­mi hie­rar­cha­mi pod­pi­sał słyn­ny memo­riał „Non possu­mus”, z 8 maja 1953 roku, w któ­rym Epi­sko­pat Pol­ski sprze­ci­wił się inge­ren­cji władz świec­kich w wewnętrz­ne spra­wy Kościo­ła: „Rze­czy Bożych na ołta­rzu cesa­rza skła­dać nam nie wol­no. Non possu­mus! (Nie może­my)”. Posta­wa ks. bp. Bara­nia­ka nie uszła uwa­gi Urzę­du Bez­pie­czeń­stwa, któ­re­go funk­cjo­na­riu­sze na pod­sta­wie dono­sów agen­tów byli prze­ko­na­ni, że ks. bp Bara­niak „usta­wiał” Pry­ma­sa Wyszyń­skie­go prze­ciw­ko „ludo­wej” Pol­sce: „Wśród hie­rar­chii kościel­nej jest zna­ny jako czło­wiek skry­ty, nie ujaw­nia­ją­cy swo­ich myśli i zamie­rzeń, ostroż­ny. Jest dobrze zorien­to­wa­ny zarów­no w spra­wach epi­sko­pa­tu, jak i spra­wach oso­bi­stych pry­ma­sa, jest w kur­sie wszyst­kich spraw na bie­żą­co, zabie­ga o to, by wszyst­kie spra­wy znać. Sto­sun­ków towa­rzy­skich z szer­szym gro­nem nie utrzy­mu­je. Jest ner­wo­wy, co moż­na zaob­ser­wo­wać w roz­mo­wie z nim. Jed­nym z jego naj­więk­szych zain­te­re­so­wań jest fila­te­li­sty­ka”.