Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (51)

ZAMIENIAMY SIĘ W POKARM

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus pod­kre­śla: „Kto spo­ży­wa moje Cia­ło i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyją­cy Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spo­ży­wa, będzie żył prze­ze Mnie. To jest chleb, któ­ry z nie­ba zstą­pił – nie jest on taki jak ten, któ­ry jedli wasi przod­ko­wie, a poumie­ra­li. Kto spo­ży­wa ten chleb, będzie żył na wie­ki”. To powie­dział ucząc w syna­go­dze w Kafar­naum (J 6,56–59). Tajem­ni­ca nie­po­ję­ta. Pokarm docze­sny, czy­li żydow­ska man­na, w żołąd­ku roz­pa­da się i co nie jest przy­ję­te przez orga­nizm wyda­la. Świę­ty pokarm, o któ­rym mówi Jezus, nie roz­kła­da się. To raczej spo­ży­wa­ją­cy „prze­mie­nia się”, czy­li zosta­je uświę­co­ny, a to, co w nim pod wpły­wem tego pokar­mu nie może być świę­te, jako pro­fa­num wra­ca do świa­ta. Pokarm docze­sny jest do naszej dys­po­zy­cji, nato­miast Jezus sta­jąc się Chle­bem dla nas chce, aby­śmy byli do Jego dys­po­zy­cji. Zawsze bowiem to, co mniej­sze, jest do dys­po­zy­cji tego, co war­to­ściow­sze. Jeśli to co małe posłu­gu­je się tym co wiel­kie, postę­pu­je głu­pio i na tym tra­ci. Jest bowiem odpo­wie­dzial­ny za nisz­cze­nie tego co wiel­kie. Nato­miast to, co wiel­kie potra­fi dobrze się posłu­żyć tym, co małe, a to co małe, w rękach wiel­kie­go odnaj­du­je się i radu­je, bo jest wła­ści­wie wyko­rzy­sta­ne. Doty­ka­my tajem­ni­cy, w któ­rej pokarm jest miliar­dy razy cen­niej­szy od tego, kto go poży­wa. Jeśli o tym pamię­ta, to ten pokarm zamie­nia go w sie­bie. Dobry sta­je się świę­tym. Dla­te­go przez wie­le wie­ków przed Komu­nią świę­tą mówio­no: Świę­te, świę­tym, kto nim jest, niech przy­stą­pi, a kto nim nie jest niech czy­ni poku­tę. T akie b yło z apro­sze­nie na ucztę Eucha­ry­stycz­ną. Jezus doty­ka tajem­ni­cy życia Boże­go, czy­li świę­te­go – i dla­te­go mówi, że cho­dzi o takie nasze trwa­nie w Nim, jakie jest mię­dzy Nim a Jego Ojcem. Nie­sa­mo­wi­te są sło­wa: Ja żyję przez Ojca, i ten, kto Mnie spo­ży­wa, będzie żył prze­ze Mnie. Życie Ojca jest świę­to­ścią, któ­rą żyje Syn, i nasze życie jest tą świę­to­ścią. Ochrzczo­ny żyje przez Jezu­sa. Tyl­ko głę­bo­ko wie­rzą­cy są wta­jem­ni­cze­ni w bogac­two tego życia. Jest ich wię­cej niż sądzi­my. Wszy­scy męczen­ni­cy wybie­ra­ją to świę­te i nie­śmier­tel­ne życie, odda­jąc docze­sne. Odkry­cie świę­to­ści Cia­ła Jezu­sa, któ­re spo­ży­wa­my, pozwa­la rów­nież dostrzec wezwa­nie, jakie Jezus nam sta­wia. Zapra­sza nas, byśmy podob­nie jak On powie­dzie­li innym, „ja jestem chle­bem”. Może to powie­dzieć tyl­ko ten, kto spo­tkał Jezu­sa jako Chleb i zde­cy­do­wał się na Jego spo­ży­wa­nie. On chce Go naśla­do­wać i sam sta­je się chle­bem dla innych. Genial­nie odczy­tał to św. Brat Albert. Jezus podał mu chleb, jakim jest Jego Cia­ło, a Brat Albert, poży­wa­jąc ten świę­ty
chleb, poda­je sie­bie jako chleb głod­nym. Kto jest na tyle wta­jem­ni­czo­ny w Eucha­ry­stię, że wie, iż za każ­dym razem jest nakar­mio­ny Cia­łem Jezu­sa, po Komu­nii św. idzie do każ­de­go
czło­wie­ka, aby go kar­mić swo­im ser­cem. Ludzie nie­wie­rzą­cy nie podej­dą do Jezu­sa, ale do czło­wie­ka dobre­go podej­dą głod­ni, bo on dla nich jest chle­bem. Brat Albert
wie, że to nie tyl­ko pięk­ny obraz, ale praw­da, bo głod­nych kar­mi swo­im życiem. Naj­le­piej to rozu­mie mat­ka kar­mią­ca pier­sią swe dziec­ko. Ona dla nie­go jest chle­bem.