Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 25 – 30 VI 2018

PONIEDZIAŁEK
2 Krl 17,5–8.13–15a.18; Mt 7,1–5
Sło­wo Boże: Pan cią­gle ostrze­gał Izra­ela i Judę przez wszyst­kich swo­ich pro­ro­ków i wszyst­kich „widzą­cych”, mówiąc: „Zawróć­cie z waszych dróg grzesz­nych i prze­strze­gaj­cie moich przy­ka­zań i posta­no­wień moich, według całe­go Pra­wa, któ­re nada­łem waszym przod­kom i któ­re prze­ka­za­łem wam…”. Dla­cze­go czło­wiek nie słu­cha Boga? A może wła­ściw­szym było­by bar­dziej oso­bi­ste pyta­nie: dla­cze­go nie słu­cham Boga? – czy nie brzmi to zbyt natar­czy­wie? Tak zdu­mie­wa­ją­co pro­ste, a przy tym kło­po­tli­we, dość kło­po­tli­we. Może dziś trze­ba to pyta­nie powta­rzać wie­lo­krot­nie. Może poru­szy­ło­by nie­jed­no sumie­nie. Lecz czy nie była­by to zbyt pro­sta recep­ta na prze­mia­nę nasze­go życia? Tu potrze­ba wiel­kiej pra­cy ducho­wej, ludzi – moca­rzy ducha, by pomo­gli prze­ła­mać kaj­da­ny grze­chu, nie tyl­ko swe­go.
WTOREK
2 Krl 19,9b–11.14–21.31–36; Mt 7,6.12–14
Sło­wo Boże: Tak powie­cie Eze­chia­szo­wi, kró­lo­wi judz­kie­mu: Niech twój Bóg, w któ­rym poło­ży­łeś nadzie­ję, nie zwo­dzi cię zapew­nie­niem: Nie będzie wyda­na Jero­zo­li­ma w ręce kró­la asy­ryj­skie­go! Oto ty sły­sza­łeś, co zro­bi­li kró­lo­wie asy­ryj­scy wszyst­kim kra­jom, prze­zna­cza­jąc je na zagła­dę, a ty miał­byś oca­leć? Król asy­ryj­ski ostrze­gał kró­la judz­kie­go, wprost twier­dząc, że nic nie ura­tu­je Judy. Tak­że modli­twa nic nie jest w sta­nie zmie­nić. Co moż­na w tej sytu­acji powie­dzieć? Bywa, że sza­tan zaciem­nia ludz­ki umysł, znie­kształ­ca­jąc myśle­nie, wbi­ja w pychę. Czło­wie­ko­wi wyda­je się, że jest tak potęż­ny, iż nic nie może mu sta­nąć w poprzek dro­gi. Wię­cej, zaczy­na kpić z tych, któ­rzy jesz­cze u Boga szu­ka­ją ratun­ku. To jak­by zapo­wiedź tego, co póź­niej dzia­ło się pod krzy­żem, co wie­lo­krot­nie prze­ży­wa­li ucznio­wie Chry­stu­sa. Jest to trud­na pró­ba wia­ry, ale i tak zwy­cię­stwo nale­ży do wia­ry.
ŚRODA
2 Krl 22,8–13;23,1–3; Mt 7,15–20
Sło­wo Boże: I wszedł król do świą­ty­ni Pań­skiej, a wraz z nim wszy­scy ludzie z Judy i wszy­scy miesz­kań­cy Jero­zo­li­my, kapła­ni i pro­ro­cy oraz cały lud, od naj­mniej­szych aż do naj­więk­szych. Odczy­tał gło­śno całą treść księ­gi przy­mie­rza, zna­le­zio­nej w świą­ty­ni Pań­skiej. Następ­nie król sta­nął przy kolum­nie i zawarł przy­mie­rze przed obli­czem Pań­skim… Gdy po latach reflek­sji naród żydow­ski spo­glą­dał na swe nie­szczę­ścia, wsłu­chu­jąc się w głos pro­ro­ków, zro­zu­miał, że przy­czy­ną klęsk była nie­wier­ność sło­wu Boga. Szu­ka­jąc ratun­ku, lud wraz z przy­wód­ca­mi wszedł do świą­ty­ni i zna­lazł skarb: sło­wo Pana. I nastą­pi­ło odno­wie­nie przy­mie­rza z Bogiem. Oka­za­ło się, że moż­na zjed­no­czyć lud i pocią­gnąć go na dro­gę wier­no­ści wobec Bożych przy­ka­zań. Moż­li­wą sta­ła się odbu­do­wa moral­na i ducho­wa. I nadal nie ma innej dro­gi budo­wa­nia pomyśl­no­ści spo­łe­czeństw, jak ta, któ­rej fun­da­men­tem jest sło­wo Pana.
CZWARTEK
2 Krl 24,8–17; Mt 7,21–29
Sło­wo Boże: I upro­wa­dził [ król b abi­loń­ski] na wygna­nie całą Jero­zo­li­mę, mia­no­wi­cie wszyst­kich ksią­żąt i wszyst­kich dziel­nych wojow­ni­ków, dzie­sięć tysię­cy poj­ma­nych oraz wszyst­kich kowa­li i ślu­sa­rzy. Pozo­sta­ła jedy­nie naj­uboż­sza lud­ność kra­ju. Upro­wa­dził też Joja­ki­na do Babi­lo­nu. Tak­że mat­kę kró­la, jego żony, jego dwo­rzan… Zwy­cię­stwo kró­la babi­loń­skie­go ozna­cza­ło naro­do­wą klę­skę: król judz­ki upo­ko­rzo­ny, wojow­ni­cy w nie­wo­li, eli­ty naro­du w cało­ści upro­wa­dzo­ne do obce­go kra­ju. Kto pozo­stał? Naj­uboż­si. To oni, choć mało zna­czą­cy, lek­ce­wa­że­ni, nie­do­ce­nia­ni i wyko­rzy­sty­wa­ni, zapew­ni­li naro­do­wi cią­głość. Dla­te­go że oni zosta­li w zie­mi rodzin­nej, inni po latach mogli powró­cić i pod­jąć dzie­ło odbu­do­wy. Kolej­ny raz Bóg poka­zał, że niko­go nie wyklu­cza. Bo czę­sto nie­do­ce­nia­ni przez wie­lu, mają do speł­nie­nia wiel­kie zada­nie.
PIĄTEK
Dz 12,1–11; 2 Tm 4,6–9.17–18; Mt 16,13–19
UROCZYSTOŚĆ ŚW. APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA
Sło­wo Boże: Krew moja ma być wyla­na na ofia­rę, a chwi­la mojej roz­łą­ki nade­szła… Pośpiesz się, by przy­być do mnie szyb­ko. Pan sta­nął przy mnie i wzmoc­nił mię, żeby prze­ze mnie dopeł­ni­ło się gło­sze­nie Ewan­ge­lii i żeby wszyst­kie naro­dy je posły­sza­ły. Apo­stoł prze­czu­wa zbli­ża­ją­cy się kres życia. Przy­po­mi­na sobie dokład­nie, że mocą łaski został wyrwa­ny z wie­lu nie­bez­pie­czeństw. Pan wie­le razy oca­lił mu życie. Tym razem nie ocze­ku­je tego typu kolej­ne­go ratun­ku. Wciąż wzy­wa pomo­cy Jezu­sa, ale teraz w spra­wie naj­waż­niej­szej. I jest pew­ny, że Pan po raz kolej­ny ochro­ni go przed grze­chem. A jed­nak pra­gnie jesz­cze widzieć przy sobie swe­go wier­ne­go ucznia i towa­rzy­sza pra­cy misyj­nej. Nic dziw­ne­go. Wspar­cie ze stro­ny Boga przy­cho­dzi przez ręce kon­kret­nej oso­by.
SOBOTA
Lm 2,2.10–14.18–19; Mt 8,5–17
Sło­wo Boże: Zbu­rzył Pan bez lito­ści wszyst­kie sie­dzi­by Jaku­ba; wywró­cił w swej zapal­czy­wo­ści warow­nie Córy Judy, rzu­cił o zie­mię, zbez­cze­ścił kró­le­stwo i moż­nych. Usie­dli na zie­mi w mil­cze­niu star­si Córy Syjo­nu, pro­chem gło­wy posy­pa­li, przy­wdzia­li wory; skło­ni­ły gło­wy ku zie­mi dzie­wi­ce jero­zo­lim­skie. Ogrom klę­ski był pora­ża­ją­cy. W Jero­zo­li­mie pozo­sta­ły gru­zy – tak sta­ły się nie­mym świad­kiem daw­ne­go pięk­na. I oto w mil­cze­niu peł­nym bólu doj­rze­wa­ją pierw­sze myśli: Bóg jest jedy­ną nadzie­ją. Nade wszyst­ko do Nie­go trze­ba wołać o litość. Jemu mówić o potwor­no­ściach woj­ny, o cier­pie­niu nie­win­nych, o bólu spo­nie­wie­ra­nych. Bo tyl­ko Bóg jest w sta­nie zro­zu­mieć i tyl­ko On może sku­tecz­nie przyjść z pomo­cą. To dobre roz­wią­za­nie: umieć przed Bogiem wypo­wie­dzieć swój ból. I w Nim odna­leźć nadzie­ję.