Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

GŁOSZENIE EWANGELII

Frag­men­ty roz­wa­ża­nia Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne­go przed
modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 15 lip­ca br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia (por. Mk 6,7–13) opi­su­je moment, w któ­rym Jezus posy­ła Dwu­na­stu na misję. Po tym, jak powo­łał każ­de­go z nich po imie­niu, „aby Mu towa­rzy­szy­li” (Mk 3,14) słu­cha­jąc Jego słów i obser­wu­jąc Jego gesty uzdro­wie­nia, teraz przy­wo­łu­je ich ponow­nie, by ich „posłać po dwóch” do wio­sek, do któ­rych zamie­rzał się udać. Jest to rodzaj „przy­ucze­nia się” do tego, do cze­go czy­nie­nia będą powo­ła­ni po Zmar­twych­wsta­niu mocą Ducha Świę­te­go. Frag­ment Ewan­ge­lii kon­cen­tru­je się na sty­lu misyj­nym, sty­lu któ­ry może­my pod­su­mo­wać w dwóch punk­tach: misja posia­da cen­trum; misja posia­da obli­cze. Uczeń- isjo­narz ma przede wszyst­kim swo­je cen­trum odnie­sie­nia, któ­rym jest oso­ba Jezu­sa. Opis wska­zu­je
to sto­su­jąc sze­reg cza­sow­ni­ków, któ­rych On jest pod­mio­tem – „przy­wo­łał do sie­bie”, Jezus „zaczął roz­sy­łać”, „dał im wła­dzę”, „przy­ka­zał im”, „I mówił do nich” – tak, że wyj­ście i dzia­ła­nie Dwu­na­stu wyda­je się pro­mie­nio­wać od cen­trum, zda­je się być pono­wie­niem obec­no­ści i dzie­ła Jezu­sa w ich dzia­ła­niu misyj­nym. Uka­zu­je to, że Apo­sto­ło­wie nie mie­li do prze­po­wia­da­nia nic swo­je­go, że nie chcie­li wyka­zy­wać się swo­imi zdol­no­ścia­mi, ale mówi­li i dzia­ła­li jako „posła­ni”, jako posłań­cy Jezu­sa. To wyda­rze­nie ewan­ge­licz­ne doty­czy tak­że nas, i to nie tyl­ko kapła­nów, ale wszyst­kich ochrzczo­nych, powo­ła­nych do świad­cze­nia Ewan­ge­lii Chry­stu­sa w róż­nych śro­do­wi­skach życia. I tak­że dla nas ta misja jest auten­tycz­na tyl­ko na tyle, na ile wycho­dzi­my od nie­zmien­ne­go cen­trum, jakim jest Jezus. Nie jest to ini­cja­ty­wa poszcze­gól­nych wie­rzą­cych, grup czy nawet dużych sto­wa­rzy­szeń, ale jest to misja Kościo­ła nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­na z jego Panem. Żaden chrze­ści­ja­nin nie gło­si Ewan­ge­lii „na wła­sną rękę”, ale jedy­nie będąc posła­nym przez Kościół, któ­ry otrzy­mał upo­waż­nie­nie od same­go Chry­stu­sa. To wła­śnie Chrzest czy­ni nas misjo­na­rza­mi. Oso­ba ochrzczo­na, któ­ra nie odczu­wa potrze­by gło­sze­nia Ewan­ge­lii, prze­po­wia­da­nia Jezu­sa, nie jest dobrym chrze­ści­ja­ni­nem. Dru­gą cechą sty­lu misjo­na­rza jest „obli­cze”, któ­re pole­ga na ubó­stwie środ­ków. Wypo­sa­że­nie misjo­na­rza speł­nia kry­te­rium wstrze­mięź­li­wo­ści. Pan bowiem przy­ka­zał Dwu­na­stu, „żeby nic z sobą nie bra­li na dro­gę prócz laski: ani chle­ba, ani tor­by, ani pie­nię­dzy w trzo­sie” (w. 8). Nauczy­ciel chce, aby byli wol­ni i lek­cy, bez wspar­cia i bez wzglę­dów, pew­ni tyl­ko miło­ści Tego, któ­ry ich posy­ła, moc­ni jedy­nie Jego sło­wem, któ­re idą gło­sić. Laska i san­da­ły są wypo­sa­że­niem piel­grzy­mów, bo taki­mi są posłań­cy kró­le­stwa Boże­go, a nie wszech­moc­ny­mi mena­dże­ra­mi, ani też nie­usu­wal­ny­mi urzęd­ni­ka­mi, nie są gwiaz­da­mi na tra­sie. (…) I do tego „obli­cza” nale­ży rów­nież spo­sób, w jaki zosta­je przy­ję­te orę­dzie: może się bowiem zda­rzyć, że nie zosta­nie ono przy­ję­te ani wysłu­cha­ne (por. w. 11). To tak­że jest ubó­stwem: doświad­cze­nie poraż­ki. Histo­ria Jezu­sa, któ­ry został odrzu­co­ny i ukrzy­żo­wa­ny, zapo­wia­da los Jego posłań­ca. I tyl­ko wte­dy, gdy jeste­śmy zjed­no­cze­ni z Tym, któ­ry umarł i zmar­twych­wstał, może­my odna­leźć odwa­gę ewan­ge­li­za­cji. Niech Dzie­wi­ca Mary­ja, pierw­sza uczen­ni­ca i misjo­nar­ka Sło­wa Boże­go, pomo­że nam nieść świa­tu orę­dzie Ewan­ge­lii z rado­ścią pokor­ną i pro­mie­niu­ją­cą, pomi­mo wszel­kie­go odrzu­ce­nia, nie­zro­zu­mie­nia czy uci­sku.