Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Wj 16,2–4.12–15; Ef 4,17.20–24; J 6,24–35

KTO PRZYCHODZI DO CHRYSTUSA , NIE BĘDZIE ŁAKNĄŁ

Kie­dy ludzie z tłu­mu zauwa­ży­li, że na brze­gu jezio­ra nie ma Jezu­sa, a tak­że Jego uczniów, wsie­dli do łodzi, przy­by­li do Kafar­naum i tam Go szu­ka­li. Gdy zaś Go odna­leź­li na prze­ciw­le­głym brze­gu, rze­kli do Nie­go: Rab­bi, kie­dy tu przy­by­łeś? Odpo­wie­dział im Jezus: Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Szu­ka­cie Mnie nie dla­te­go, że widzie­li­ście zna­ki, ale dla­te­go, że jedli­ście chleb do syto­ści. Troszcz­cie się nie o ten pokarm, któ­ry ginie, ale o ten, któ­ry trwa na wie­ki, a któ­ry da wam Syn Czło­wie­czy; Jego to bowiem pie­czę­cią swą nazna­czył Bóg Ojciec. Oni zaś rze­kli do Nie­go: Cóż mamy czy­nić, aby­śmy wyko­ny­wa­li dzie­ła Boże? Jezus odpo­wia­da­jąc rzekł do nich: Na tym pole­ga dzie­ło zamie­rzo­ne przez Boga, aby­ście uwie­rzy­li w Tego, któ­re­go On posłał. Rze­kli do Nie­go: Jakie­go więc doko­nasz zna­ku, aby­śmy go widzie­li i Tobie uwie­rzy­li? Cóż zdzia­łasz? Ojco­wie nasi jedli man­nę na pusty­ni, jak napi­sa­no: “Dał im do jedze­nia chleb z nie­ba”. Rzekł do nich Jezus: Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Nie Moj­żesz dał wam chleb z nie­ba, ale dopie­ro Ojciec mój da wam praw­dzi­wy chleb z nie­ba. Albo­wiem chle­bem Bożym jest Ten, któ­ry z nie­ba zstę­pu­je i życie daje świa­tu. Rze­kli więc do Nie­go: Panie, dawaj nam zawsze tego chle­ba. Odpo­wie­dział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przy­cho­dzi, nie będzie łak­nął; a kto we Mnie wie­rzy, nigdy pra­gnąć nie będzie.
ROZWAŻANIE
Wiel­ki tłum, samych męż­czyzn pięć tysię­cy. Wszy­scy głod­ni. Więk­szość bez chle­ba. I doko­nał się cud: otrzy­ma­li tyle chle­ba i ryb, że zaspo­ko­ili głód. Pozo­sta­ły jesz­cze reszt­ki. Dla­cze­go Jezus pole­cił, by zebrać reszt­ki chle­ba? Niko­mu już nie­po­trzeb­ne kawał­ki – po co się męczyć i zbie­rać po roz­le­głym polu? I to dwa­na­ście koszy! Tu zaczy­na­ją prze­ma­wiać sym­bo­le: ta nad­wyż­ka jest jak nie­po­ję­ta łaska­wość Odku­pi­cie­la, któ­ry w obfi­to­ści daje Chleb Życia. Obfi­tość jest tak wiel­ka, że nigdy się nie wyczer­pie. Ten dar jest w sta­nie zaspo­ko­ić naj­więk­sze ludz­kie pra­gnie­nia! Eucha­ry­stia kry­je w sobie nie­wy­czer­pal­ność, któ­ra jest boską odpo­wie­dzią na ludz­kie potrze­by. Obfi­tość daru – tak Bóg wciąż zaska­ku­je czło­wie­ka.

(rs)