Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DZIEWIĘTNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 13–18 VIII 2018

PONIEDZIAŁEK
Ef 1,3–6.11–12; J 19,25–27
ŚWIĘTO NMP KALWARYJSKIEJ (w Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej)
Sło­wo Boże: Niech będzie bło­go­sła­wio­ny Bóg i Ojciec nasze­go Pana Jezu­sa Chry­stu­sa, któ­ry napeł­nił nas wszel­kim bło­go­sła­wień­stwem ducho­wym na wyży­nach nie­bie­skich w Chry­stu­sie. W Nim bowiem wybrał nas przed zało­że­niem świa­ta, aby­śmy byli świę­ci i nie­ska­la­ni przed Jego obli­czem. Z miło­ści prze­zna­czył nas dla sie­bie… Mary­ja obec­na na Kal­wa­rii, sto­ją­ca pod krzy­żem swe­go Syna, jak nikt inny uczest­ni­czy w dzie­le odku­pie­nia. Nie tyl­ko jest z umie­ra­ją­cym Synem. Tą obec­no­ścią uczest­ni­czy w Jego odku­pień­czej ofie­rze. Przy tym jest pierw­szą, któ­ra sko­rzy­sta­ła z cudow­nych owo­ców Jego męki. Bo mocą łaski udzie­lo­nej przez Boga jest Nie­po­ka­la­ną. To naj­bar­dziej o Niej są te sło­wa: wybra­na przed zało­że­niem świa­ta. Z miło­ści prze­zna­czo­na dla Pana. Napeł­nio­na bło­go­sła­wień­stwem. Czy to są przy­wi­le­je tyl­ko Maryi? Nie, to są dary dla każ­de­go z nas.
WTOREK
Ez 2,8–3,4; Mt 18,1–5.10.12–14
Sło­wo Boże: „Synu czło­wie­czy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź prze­ma­wiać do Izra­eli­tów!”. Otwo­rzy­łem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: „Synu czło­wie­czy, nasyć żołą­dek i napeł­nij wnętrz­no­ści swo­je tym zwo­jem, któ­ry ci poda­łem”. Zja­dłem go, a w ustach moich był słod­ki jak miód. Pod­sta­wo­we zada­nie pro­ro­ka to gło­sze­nie sło­wa Boże­go. Pan sam przy­go­to­wu­je wybra­ne­go słu­gę. Oto pro­rok otrzy­mu­je pokarm – spo­ży­wa zwój zawie­ra­ją­cy sło­wo Boże. Naj­pierw sam spo­ży­wa ów Boski pokarm, przez co dobrze czu­je jego smak i napeł­nia nim swo­je wnę­trze. Dopie­ro tak umoc­nio­ny zaczy­na gło­sić sło­wo Boga ludo­wi. By nie być fał­szy­wym pro­ro­kiem gło­szą­cym wytwo­ry ludz­kiej (wła­snej) myśli, by nie być pusto brzmią­cym gło­sem trze­ba wytrwa­le kar­mić
swe ser­ce czy­stym pokar­mem sło­wa Boże­go.
ŚRODA
Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10ab; 1 Kor 15,20–26; Łk 1,39–56
UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NMP
Sło­wo Boże: Świą­ty­nia Boga w nie­bie się otwar­ła i Arka Jego Przy­mie­rza uka­za­ła się w Jego świą­ty­ni. Potem uka­zał się wiel­ki znak na nie­bie: Nie­wia­sta oble­czo­na w słoń­ce i księ­życ pod jej sto­pa­mi, a na jej gło­wie wie­niec z gwiazd dwu­na­stu. Uka­zał się też inny znak na nie­bie: Oto wiel­ki Smok ogni­sty… Apo­stoł Jan łączy dwa obra­zy: Arki pozo­sta­ją­cej w jero­zo­lim­skiej świą­ty­ni i Nie­wia­sty, któ­ra poro­dzi Syna. Arka zawsze mówi­ła o obec­no­ści Pana wśród ludu, zaj­mo­wa­ła naj­święt­sze miej­sce w świą­ty­ni, była jej ser­cem. W podob­ny spo­sób chrze­ści­ja­nie odczy­tu­ją rolę Maryi. Mat­ka Jezu­sa towa­rzy­szy swe­mu Syno­wi w każ­dej Eucha­ry­stii, to jest naj­święt­szej czyn­no­ści Kościo­ła. Jej ser­ce wciąż nie­sie nam Jezu­sa. Dla­te­go ten ma szan­sę dobrze prze­żyć Mszę św. i Komu­nię św., kto potra­fi ser­cem przy­jąć Mary­ję. Przy Niej praw­dzi­wie odnaj­dzie Jezu­sa.
CZWARTEK
Ez 12,1–12; Mt 18,21–19,1
Sło­wo Boże: Może to zro­zu­mie­ją, cho­ciaż to lud zbun­to­wa­ny. Wynieś swo­je toboł­ki, jak toboł­ki zesłań­ca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wie­czo­rem – na ich oczach – tak jak
wycho­dzą zesłań­cy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez nie­go! Na ich oczach włóż tobo­łek na swo­je bar­ki i wyjdź, gdy zmierzch zapad­nie. Zacho­wa­nie pro­ro­ka jest zna­kiem. Słu­ga Pana podej­mu­je czy­ny, przez któ­re w nowy spo­sób (gdy inne meto­dy wcze­śniej zawio­dły) zmie­rza do budze­nia ludz­kich sumień. Bo te wciąż bun­tu­ją się wobec Boga. Jak bar­dzo musi Bogu zale­żeć tym, by czło­wiek odczy­tał Boże zamia­ry, sko­ro z takim naci­skiem przy­na­gla pro­ro­ka do kolej­nych czy­nów. Tak też jest w naszym życiu. Bóg nie usta­je w wysił­kach, by powie­dzieć, co o nas myśli, byśmy rozu­mie­li, jak postę­po­wać. Każ­dy dzień nie­sie zna­ki, przez któ­re Pan mówi do naszych serc.
PIĄTEK
Iz 61,1–3a; Mk 1,14–20
ŚWIĘTO ŚW. JACKA (w Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej)
Sło­wo Boże: Duch Pana nade mną, bo Pan mnie nama­ścił. Posłał mnie, by gło­sić dobrą nowi­nę ubo­gim, by opa­try­wać rany serc zła­ma­nych, by zapo­wia­dać wyzwo­le­nie jeń­com i więź­niom swo­bo­dę; aby obwiesz­czać rok łaski u Pana i dzień pomsty nasze­go Boga; aby pocie­szać wszyst­kich zasmu­co­nych… Iza­jasz opo­wia­da o swo­ich ducho­wych odkry­ciach. Ma głę­bo­ką świa­do­mość, że pro­wa­dzi go Pan, sta­wia­jąc kon­kret­ne zada­nia i daje siłę, by te zada­nia zre­ali­zo­wać. Te same sło­wa odniósł do sie­bie Jezus – zebra­nym w syna­go­dze w Naza­re­cie wyraź­nie dał do zro­zu­mie­nia, że jest wybra­ny przez Boga i dzia­ła w imie­niu Boga, jak przed wie­ka­mi Iza­jasz. Dziś te same sło­wa odno­si­my do św. Jac­ka. On tak­że szedł w imie­niu Boga i moc­ny Jego mocą doko­ny­wał cudów. Dziś te same sło­wa opi­su­ją
misję Kościo­ła i naszą misję w Koście­le.
SOBOTA
Ez 18,1–10.13b.30–32; Mt 19,13–15
Sło­wo Boże: Odstąp­cie od waszych grze­chów… Odrzuć­cie od sie­bie wszyst­kie grze­chy, któ­re­ście popeł­ni­li prze­ciw­ko Mnie, i stwórz­cie sobie nowe ser­ce i nowe­go ducha. Dla­cze­go mie­li­by­ście umrzeć, domu Izra­ela? Ja nie mam żad­ne­go upodo­ba­nia w śmier­ci – mówi Pan Bóg. Zatem nawróć­cie się, a żyć będzie­cie. Gdy spa­da na nas coś bole­sne­go, gdy przy­cho­dzą trud­ne chwi­le, do gło­su docho­dzą emo­cje. Szu­ka­my win­nych. Oskar­że­nie nie omi­ja też Boga. Pan, oskar­ża­ny o obo­jęt­ność czy wręcz nie­spra­wie­dli­wość, sam odpo­wia­da dziś przez pro­ro­ka: oto Bóg jest Bogiem, któ­ry nie ma upodo­ba­nia w śmier­ci. Prze­ciw­nie – jest Bogiem, któ­re­mu bar­dzo zale­ży na pomyśl­nym życiu czło­wie­ka. Jed­nak te Boże pra­gnie­nia napo­ty­ka­ją prze­szko­dę, któ­rą zawsze jest grzech, a jego twór­cą jest wyłącz­nie czło­wiek i nie­ste­ty tak­że współ­bra­cia. Stąd wezwa­nie do nawró­ce­nia.