Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 27 VIII – 1 IX 2018

PONIEDZIAŁEK
2 Tes 1,1–5.11b–12; Mt 23,1.13–22
Sło­wo Boże: Oby Bóg nasz uczy­nił was god­ny­mi swe­go wezwa­nia i oby z mocą wypeł­nił w was wszel­kie pra­gnie­nie dobra oraz dzia­ła­nie wia­ry. Aby w was zosta­ło uwiel­bio­ne imię Pana nasze­go, Jezu­sa Chry­stu­sa – a wy w Nim – za łaską Boga nasze­go i Pana Jezu­sa Chry­stu­sa. Jeśli czło­wiek wie­rzy, to zna­czy, że Pan udzie­lił mu łaski wia­ry. Jeśli wia­ra kogoś wzra­sta, to zna­czy, że Pan swą łaską pomna­ża wia­rę. Jeśli ktoś roze­zna­je swo­je powo­ła­nie, to zna­czy, że Pan obda­rzył łaską powo­ła­nia. Jeśli w ser­cu kogo­kol­wiek ujaw­nia się pra­gnie­nie dobra, jest to zna­kiem łaski. Wie­rzy­my w nie­ustan­ne dzia­ła­nie Boga w nas,
choć może być tak, że tego dzia­ła­nia nie jeste­śmy do koń­ca świa­do­mi. W wirze codzien­nych dzia­łań więk­szość darów trak­tu­je­my jako oczy­wi­ste. Dopie­ro wia­ra wska­zu­je na Daw­cę.
WTOREK
2 Tes 2,1–3a.14–17; Mt 23,23–26
Sło­wo Boże: Niech was w żaden spo­sób nikt nie zwo­dzi. Po to wezwał was [Bóg] przez nasze gło­sze­nie Ewan­ge­lii, aby­ście dostą­pi­li chwa­ły Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa. Prze­to, bra­cia, trwaj­cie nie­wzru­sze­nie i trzy­maj­cie się tra­dy­cji, o któ­rych zosta­li­ście poucze­ni bądź żywym sło­wem, bądź za pośred­nic­twem nasze­go listu. Gdy ludzie tra­cą pie­nią­dze przez udział w podej­rza­nej fir­mie finan­so­wej, szyb­ko oskar­ża­ją urzęd­ni­ków o nie­do­peł­nie­nie obo­wiąz­ków. A co w spra­wach ducha? War­to­ści? Zasad życia? Na współ­cze­snym ryn­ku idei każ­dy może pre­zen­to­wać swo­ją ofer­tę. I niko­mu nie przyj­dzie do gło­wy oskar­żać kogoś za nie­uczci­we poglą­dy. Bo jedy­nym spo­so­bem obro­ny jest zdro­wy roz­są­dek, kie­ro­wa­ny roz­trop­no­ścią. Jeśli tej zabrak­nie, kuszą bez­dro­ża o atrak­cyj­nym wyglą­dzie. Dla­te­go Paweł ostrze­ga: nie daj­cie się zwo­dzić.
ŚRODA
Jr 1,17–19; Mk 6,17–29
Wspo­mnie­nie Męczeń­stwa św. Jana Chrzci­cie­la
Sło­wo Boże: Prze­pasz swo­je bio­dra, wstań i mów wszyst­ko, co ci roz­ka­żę. Nie lękaj się ich, bym cię cza­sem nie napeł­nił lękiem przed nimi. A oto Ja czy­nię cię dzi­siaj twier­dzą warow­ną, kolum­ną ze sta­li i murem spi­żo­wym prze­ciw całej zie­mi, prze­ciw kró­lom judz­kim i ich przy­wód­com, ich kapła­nom i ludo­wi tej zie­mi. Odwa­ga pro­ro­ka nie ma nic wspól­ne­go z pychą. Dziś jed­nym z celów sto­so­wa­nia tre­nin­gu psy­chicz­ne­go jest osią­gnię­cie pew­no­ści w prze­ka­zy­wa­niu swo­ich prze­ko­nań. Taka pew­ność jest skut­kiem tech­ni­ki. Pozwa­la mani­pu­lo­wać słu­cha­cza­mi, by odnieść zapla­no­wa­ny suk­ces. Lecz kto mówi o Bogu, nie może budo­wać na zna­jo­mo­ści reto­rycz­ne­go i psy­cho­lo­gicz­ne­go prze­ka­zu. Musi ser­ce otwo­rzyć na łaskę. Musi pro­sić o łaskę, któ­ra pozwo­li mu bez lęku sta­wać przed inny­mi i zwy­cię­żać. W imię Boga i mocą Boga.
CZWARTEK
1 Kor 1,1–9; Mt 24,42–51
Sło­wo Boże: Bogu moje­mu dzię­ku­ję wciąż a was, za łaskę daną wam w Chry­stu­sie Jezu­sie. W Nim to bowiem zosta­li­ście wzbo­ga­ce­ni we wszyst­ko: we wszel­kie sło­wo i wszel­kie pozna­nie, bo świa­dec­two Chry­stu­so­we utrwa­li­ło się w was. Nie dozna­je­cie tedy bra­ku żad­nej łaski, ocze­ku­jąc obja­wie­nia się Pana nasze­go… Powra­ca wezwa­nie do wdzięcz­no­ści za dar wia­ry. Bo nie moż­na kie­dy­kol­wiek prze­stać dzię­ko­wać za tę łaskę. W wie­rze spo­ty­ka­my Pana. A w Nim otrzy­mu­je­my peł­nię darów. Do nich nale­żą sło­wo, któ­re wyja­śnia naszą codzien­ność. Któ­re uka­zu­je osta­tecz­ne prze­zna­cze­nie. Przy­po­mi­na
kie­ru­nek życia. Darem jest bło­go­sła­wień­stwo, któ­rym oto­czo­ne są nasze wysił­ki. I każ­da łaska, któ­ra pozwa­la poko­ny­wać kolej­ne prze­szko­dy. A cóż powie­dzieć o tych darach, któ­ry­mi są sakra­men­ty… Tyle darów – jakaż za tym win­na iść wdzięcz­ność.
PIĄTEK
1 Kor 1,17–25; Mt 25,1–13
Sło­wo Boże: Tak więc, gdy Żydzi żąda­ją zna­ków, a Gre­cy szu­ka­ją mądro­ści, my gło­si­my Chry­stu­sa ukrzy­żo­wa­ne­go, któ­ry jest zgor­sze­niem dla Żydów, a głup­stwem dla pogan, dla tych zaś, któ­rzy są powo­ła­ni, tak spo­śród Żydów jak i spo­śród Gre­ków – Chry­stu­sem, mocą Bożą i mądro­ścią Bożą. Wciąż w nas jest coś z men­tal­no­ści Żydów, poszu­ku­ją­cych zna­ków – lubi­my uga­niać się za sen­sa­cją, tak­że tą, któ­ra nie­raz zda­rza się w Koście­le. I mamy tak­że coś z men­tal­no­ści Gre­ków, gdy nader chęt­nie upra­wia­my pry­wat­ną „domo­wą filo­zo­fię”, zamy­ka­jąc ser­ce na roz­trop­ne argu­men­ty, rów­nież te, któ­re pły­ną z Ewan­ge­lii. Apo­stoł Naro­dów uczy, że Pan nie jest wśród nas, by budzić sen­sa­cję ani też by kar­mić cie­ka­wość inte­lek­tu. Jezus jest mocą i mądro­ścią Bożą – pozna­je­my Go czy­niąc z Nie­go prze­wod­ni­ka w codzien­nym życiu.
SOBOTA
1 Kor 1,26–31; Mt 25,14–30
Sło­wo Boże: Bóg wybrał wła­śnie to, co głu­pie w oczach świa­ta, aby zawsty­dzić mędr­ców, wybrał, co nie­moc­ne, aby moc­nych poni­żyć; i to, co nie­szla­chet­nie uro­dzo­ne według świa­ta oraz wzgar­dzo­ne, i to, co w ogó­le nie jest, wyróż­nił Bóg, by to, co jest, uni­ce­stwić, tak by się żad­ne stwo­rze­nie nie cheł­pi­ło wobec Boga. „Bóg wybrał to, co głu­pie w oczach świa­ta…” – nie ozna­cza to, iż Bogu nie są potrzeb­ni ludzie o nie­prze­cięt­nych zdol­no­ściach, myśli­cie­le, inte­lek­tu­ali­ści. Bogu potrzeb­ny jest każ­dy czło­wiek. I każ­dy jest wybra­ny. Rzecz w tym, aby pozwo­lić Bogu, by w nas obja­wił swą wiel­ko­ści i moc, a to jest moż­li­we, gdy nie uwa­ża­my sie­bie za mądrych, lecz z poko­rą pro­si­my o świa­tło dla nasze­go rozu­mu. Cheł­piąc się suk­ce­sa­mi, gubi­my Boga. Zacho­wu­jąc pokor­ną pro­sto­tę, pozwa­la­my Bogu doko­ny­wać rze­czy praw­dzi­wie wiel­kich.