Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 15 sierp­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
W dzi­siej­szą uro­czy­stość Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny świę­ty wier­ny lud Boży z rado­ścią wyra­ża swo­ją cześć dla Mat­ki Dzie­wi­cy. Czy­ni to we wspól­nej litur­gii, a tak­że za pomo­cą tysię­cy róż­nych form poboż­no­ści. W ten spo­sób wypeł­nia się pro­roc­two samej Maryi: „Oto bowiem bło­go­sła­wić mnie będą odtąd wszyst­kie poko­le­nia” (Łk 1,48). Pan bowiem wyniósł swo­ją pokor­ną Słu­żeb­ni­cę. Wnie­bo­wzię­cie z duszą i cia­łem jest przy­wi­le­jem udzie­lo­nym Naj­święt­szej Mat­ce Boga ze wzglę­du na Jej szcze­gól­ne zjed­no­cze­nie z Jezu­sem. Cho­dzi o zjed­no­cze­nie cie­le­sne i ducho­we, zapo­cząt­ko­wa­ne przez Zwia­sto­wa­nie, któ­re doj­rze­wa­ło w całym życiu Maryi, poprzez Jej wyjąt­ko­wy udział w tajem­ni­cy Syna. Mary­ja zawsze była z Jezu­sem, szła za Jezu­sem i dla­te­go mówi­my, że była pierw­szą uczen­ni­cą. Pozor­nie życie Mat­ki Bożej toczy­ło się podob­nie, jak zwy­kłej kobie­ty Jej cza­sów: modli­ła się, pro­wa­dzi­ła rodzi­nę i dom, uczęsz­cza­ła do syna­go­gi… Ale każ­da codzien­na czyn­ność była przez Nią doko­ny­wa­na zawsze w cał­ko­wi­tej jed­no­ści z Jezu­sem. A na Gol­go­cie zwią­zek ten osią­gnął swój szczyt, w miło­ści, we współ­czu­ciu i cier­pie­niu ser­ca. Dla­te­go Bóg dał Jej peł­ne uczest­nic­two tak­że w zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa. Cia­ło Naj­święt­szej Mat­ki Boga zosta­ło zacho­wa­ne
od zepsu­cia, podob­nie jak cia­ło Syna. To wła­śnie gło­si pre­fa­cja dzi­siej­szej Mszy św.: „Nie chcia­łeś bowiem [Boże Wszech­mo­gą­cy], aby ska­że­nia w gro­bie dozna­ła Dzie­wi­ca, któ­ra wyda­ła na świat Two­je­go Syna, Daw­cę wszel­kie­go życia”. Kościół zapra­sza nas dzi­siaj do
roz­wa­że­nia tej tajem­ni­cy: uka­zu­je nam ona, że Bóg chce zba­wić całe­go czło­wie­ka, duszę i cia­ło. Jezus zmar­twych­wstał z cia­łem, któ­re wziął z Maryi; i wstą­pił do Ojca ze swym prze­mie­nio­nym czło­wie­czeń­stwem. Wnie­bo­wzię­cie Maryi, ludz­kiej isto­ty, daje nam potwier­dze­nie nasze­go prze­zna­cze­nia do chwa­ły. Już filo­zo­fo­wie grec­cy zro­zu­mie­li, że dusza czło­wie­ka jest po śmier­ci prze­zna­czo­na do szczę­ścia. Jed­nak gar­dzi­li oni cia­łem – uwa­ża­nym za wię­zie­nie dla duszy – i nie poj­mo­wa­li, że Bóg posta­no­wił, aby tak­że ludz­kie cia­ło było zjed­no­czo­ne z duszą w nie­biań­skim bło­go­sła­wień­stwie. To – „zmar­twych­wsta­nie cia­ła” – jest ele­men­tem wła­ści­wym obja­wie­niu chrze­ści­jań­skie­mu, fun­da­men­tem naszej wia­ry. Wspa­nia­ła rze­czy­wi­stość Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny uka­zu­je i potwier­dza jed­ność oso­by ludz­kiej i przy­po­mi­na nam, że jeste­śmy powo­ła­ni, aby słu­żyć i chwa­lić Boga całym naszym ist­nie­niem, duszą i cia­łem. Słu­że­nie Bogu tyl­ko cia­łem było­by dzia­ła­niem nie­wol­ni­czym; słu­że­nie Jemu tyl­ko duszą było­by sprzecz­ne z naszą ludz­ką natu­rą. Wiel­ki Ojciec Kościo­ła, św. Ire­ne­usz, stwier­dza, że „Chwa­łą Boga jest żyją­cy czło­wiek, zaś życiem czło­wie­ka jest oglą­da­nie Boga” (Adv. haer, IV, 20,7). Gdy­by­śmy tak żyli, rado­śnie słu­żąc Bogu, co wyra­ża­ło­by się rów­nież w wiel­ko­dusz­nej posłu­dze bra­ciom, to nasz los w dniu zmar­twych­wsta­nia, będzie podob­ny do losu naszej Mat­ki nie­bie­skiej. Będzie nam wów­czas dane, by w peł­ni zre­ali­zo­wać zachę­tę Apo­sto­ła Paw­ła: „Chwal­cie Boga w waszym cie­le!” (1 Kor 6,20), i będzie­my na wie­ki wychwa­la­li Go w nie­bie. Pro­śmy Mary­ję, aby swo­im macie­rzyń­skim wsta­wien­nic­twem poma­ga­ła nam prze­ży­wać nasze codzien­ne piel­grzy­mo­wa­nie w czyn­nej nadziei, że pew­ne­go dnia będzie­my mogli dołą­czyć do Niej i wszyst­kich świę­tych oraz naszych bli­skich w raju.