Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY DRUGI TYDZIEŃ ZWYKŁY 3–8 IX 2018

PONIEDZIAŁEK
1 Kor 2,1–5; Łk 4,16–30
Sło­wo Boże: I sta­ną­łem p rzed w ami w sła­bo­ści i w bojaź­ni, i z wiel­kim drże­niem. A mowa moja i moje gło­sze­nie nauki nie mia­ły nic z uwo­dzą­cych prze­ko­ny­wa­niem słów mądro­ści, lecz były uka­zy­wa­niem ducha i mocy, aby wia­ra wasza opie­ra­ła się nie na mądro­ści ludz­kiej, lecz na mocy Bożej. Lubi­my słu­chać pięk­nych kazań. Chwa­li­my sta­ran­ny język, siłę eks­pre­sji, zasto­so­wa­ne meta­fo­ry czy prze­ma­wia­ją­ce do wyobraź­ni obra­zy. Lecz to nigdy nie może być naj­waż­niej­sze. Oczy­wi­ście że nie moż­na lek­ce­wa­żyć tech­ni­ki i solid­ne­go przy­go­to­wa­nia do posłu­gi sło­wa, lecz trze­ba pamię­tać, że pierw­szo­rzęd­ne zna­cze­nie odgry­wa łaska. Fun­da­men­tem wia­ry nie może być wra­że­nie wywo­ła­ne przez czło­wie­ka, bowiem fun­da­ment jest jeden: sło­wo Boga, któ­re przy­no­si nam Bożą mądrość. Tej przede wszyst­kim szu­kaj­my u gło­si­cie­li sło­wa w Koście­le.
WTOREK
1 Kor 2,10b–16; Łk 4,31–37
Sło­wo Boże: Otóż my nie otrzy­ma­li­śmy ducha świa­ta, lecz Ducha, któ­ry jest z Boga, dla pozna­nia dobra, jakim Bóg nas obda­rzył. A gło­si­my to nie z pomo­cą wyszu­ka­nych słów ludz­kiej mądro­ści, lecz korzy­sta­my z pouczeń Ducha, przed­kła­da­jąc ducho­we spra­wy tym, któ­rzy są z Ducha. Nasze oto­cze­nie nazna­czo­ne jest trwa­łą opo­zy­cją mię­dzy tym, co Paweł nazy­wa duchem świa­ta a Duchem Świę­tym. Duch świa­ta ozna­cza spo­sób myśle­nia, gdy w cen­trum sta­wia się czło­wie­ka, a celem jest mak­sy­mal­na wygo­da i przy­jem­ność. Nato­miast Duch Boży, pro­wa­dząc nas ku Bogu, naj­sku­tecz­niej ratu­je nas przed nami samy­mi. Udzie­la bowiem mocy, któ­ra pozwa­la nam prze­kra­czać nasze ogra­ni­cze­nia. Otwie­ra per­spek­ty­wę wiecz­no­ści. A nade wszyst­ko uzdal­nia do wej­ścia na dro­gę rady­kal­nej miło­ści.
ŚRODA
1 Kor 3,1–9; Łk 4,38–44
Sło­wo Boże: Ja sia­łem, Apol­los pod­le­wał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie zna­czy ten, któ­ry sie­je, ani ten, któ­ry pod­le­wa, tyl­ko Ten, któ­ry daje wzrost – Bóg. Ten, któ­ry sie­je, i ten, któ­ry pod­le­wa, sta­no­wią jed­no; każ­dy według wła­sne­go tru­du otrzy­ma należ­ną mu zapła­tę. My bowiem jeste­śmy pomoc­ni­ka­mi Boga… Duch Świę­ty zespa­la w jed­no wie­lu ludzi podej­mu­ją­cych róż­no­ra­kie posłu­gi. A jed­nak wciąż gro­zi nam poku­sa, by pomi­ja­jąc dzia­ła­nie Ducha, spo­strze­gać dzia­ła­nie ludzi i kie­ro­wać się wzglę­dem na ludzi. Bo oto szu­ka­my natchnio­nych kazno­dzie­jów, wybie­ra­my spe­cjal­ne for­mu­ły modli­tew­ne, się­ga­my po nad­zwy­czaj­ne nabo­żeń­stwa i oglą­da­my się za sku­tecz­ny­mi świę­ty­mi. Lecz czy w tych wszyst­kich wysił­kach kry­je się auten­tycz­ne poszu­ki­wa­nie Boga? Jeśli nad­mier­nie wią­że­my się z „pomoc­ni­kiem”, może­my nie usły­szeć same­go Pana.
CZWARTEK
1 Kor 3,18–23; Łk 5,1–11
Sło­wo Boże: Jeśli ktoś spo­śród was mnie­ma, że jest mądry na tym świe­cie, niech się sta­nie głu­pim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świa­ta jest głup­stwem u Boga. Zresz­tą jest napi­sa­ne: „On uda­rem­nia zamy­sły prze­bie­głych” lub tak­że: „Wie Pan, że próż­ne zamy­sły mędr­ców”. Pró­by prze­wi­dy­wa­nia zda­rzeń, poszu­ki­wa­nie naj­lep­szych zabez­pie­czeń nasze­go zdro­wia czy też opła­cal­nej loka­ty kapi­ta­łu – to przy­kła­do­we dzia­ła­nia ludz­kiej mądro­ści, któ­ra dobrze czu­je się w świe­cie mate­rii. I nic wię­cej. Tym­cza­sem do wła­ści­we­go funk­cjo­no­wa­nia potrze­bu­je­my cze­goś wię­cej. Nie potra­fi­my dobrze żyć, gdy nie widzi­my sen­su dane­go cza­su, gdy nie zna­my celu nasze­go życia. Dopie­ro odpo­wie­dzi na te pod­sta­wo­we pra­gnie­nia porząd­ku­ją nasze czy­ny i decy­zje. I tu potrzeb­na jest mądrość od Boga.
PIĄTEK
1 Kor 4,1–5; Łk 5,33–39
Sło­wo Boże: Sumie­nie nie wyrzu­ca mi wpraw­dzie nicze­go, ale to mnie jesz­cze nie uspra­wie­dli­wia. Pan jest moim sędzią. Prze­to nie sądź­cie przed­wcze­śnie, dopó­ki nie przyj­dzie Pan, któ­ry roz­ja­śni to, co w ciem­no­ściach ukry­te, i ujaw­ni zamy­sły serc. Wte­dy każ­dy otrzy­ma od Boga nagro­dę. „Nie sądź­cie przed­wcze­śnie…” – to ostrze­że­nie poja­wia się w kon­tek­ście roz­bież­nych opi­nii na temat gło­si­cie­li sło­wa Boże­go. Za gło­sze­nie Ewan­ge­lii bio­rą się róż­ni ludzie – oce­ny tych dzia­łań mogą być nie­ste­ty czę­sto pobież­ne, ponie­waż o war­to­ści pra­cy ewan­ge­li­za­cyj­nej decy­du­je tak­że to, co ukry­te – inten­cja. A tę zna jedy­nie Stwór­ca. Dopie­ro w przy­szło­ści Pan ujaw­ni zamia­ry serc. Oczom wszyst­kich uka­że się praw­dzi­wa war­tość dzia­ła­nia kon­kret­ne­go czło­wie­ka. Zacho­waj­my powścią­gli­wość w oce­nie innych, sami pra­cuj­my z dobrą inten­cją w ser­cu.
SOBOTA
Mi 5,1–4a lub Rz 8,28–30; Mt 1,1–16
ŚWIĘTO NARODZENIA NMP
Sło­wo Boże: Wie­my, że Bóg z tymi, któ­rzy Go miłu­ją, współ­dzia­ła we wszyst­kim dla ich dobra, z tymi, któ­rzy są powo­ła­ni według Jego zamia­ru. Albo­wiem tych, któ­rych od wie­ków poznał, tych też prze­zna­czył na to, by się sta­li na wzór obra­zu Jego Syna, aby On był pier­wo­rod­nym mię­dzy wie­lu brać­mi. Gdzie panu­je miłość, tam ludzie łączą się we wspól­nym budo­wa­niu i sta­ją się zdol­ni do stwo­rze­nia rze­czy naj­więk­szych. Gdy we wspól­nym budo­wa­niu wię­za­mi miło­ści złą­czy się Bóg i czło­wiek, wów­czas powsta­je dzie­ło, któ­re nie ma rów­nych sobie – powsta­je Boży czło­wiek. Koro­na wszel­kie­go stwo­rze­nia. Wspa­nia­łym dzie­łem Boga jest Mary­ja, Nie­po­ka­la­na. Wspa­nia­łym dzie­łem Boga może być każ­dy czło­wiek. Spraw­my Panu radość, bo Boga naj­bar­dziej cie­szy moż­li­wość „zbu­do­wa­nia” pięk­ne­go czło­wie­ka. Pozwól­my Panu, by swą łaską rzeź­bił nasze życie.