Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (60)

NIKODEM BRONI JEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Wysła­ni celem aresz­to­wa­nia Jezu­sa, słu­cha­li jak On prze­ma­wiał, i zre­zy­gno­wa­li z wyko­na­nia roz­ka­zu. Nie poj­ma­li Mistrza z Gali­lei. Wró­ci­li do san­he­dry­nu i powie­dzie­li, że ze wzglę­du na to, co mówi, oni Go nie aresz­tu­ją. Wró­ci­li więc straż­ni­cy do arcy­ka­pła­nów i fary­ze­uszów, a ci rze­kli do nich: «Cze­mu­ście Go nie poj­ma­li?» Straż­ni­cy odpo­wie­dzie­li: «Nigdy jesz­cze nikt nie prze­ma­wiał tak, jak ten czło­wiek prze­ma­wia». Odpo­wie­dzie­li im fary­ze­usze: «Czyż i wy dali­ście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzch­ni­ków lub fary­ze­uszów uwie­rzył w Nie­go? A ten tłum, któ­ry nie zna Pra­wa, jest prze­klę­ty ». Ode­zwał się do nich jeden spo­śród nich, Niko­dem, ten, któ­ry przed­tem przy­szedł do Nie­go: «Czy Pra­wo nasze potę­pia czło­wie­ka, zanim go wpierw prze­słu­cha, i zba­da, co czy­ni?» Odpo­wie­dzie­li mu: «Czy i ty jesteś z Gali­lei? Zba­daj, zobacz, że żaden pro­rok nie powsta­je z Gali­lei». I roze­szli się – każ­dy do swe­go domu. (J 7,45–53). To musia­ło być zna­kiem dla san­he­dry­nu. Nawet pra­cow­ni­cy służb bez­pie­czeń­stwa świą­ty­ni nie wyko­na­li roz­ka­zu, bo byli zasko­cze­ni tre­ścią słów Jezu­sa. Posta­wio­no im pyta­nie czy i wy uwie­rzy­li­ście w Nie­go? Potę­pia­jąc Jezu­sa wyda­li wyrok na wszyst­kich Jego zwo­len­ni­ków. Prze­klę­li ich. Uczy­ni­li to w imię Pra­wa Moj­że­szo­we. Sły­szał to Niko­dem i w opar­ciu o Pra­wo gło­śno zapro­te­sto­wał prze­ciw temu prze­kleń­stwu. Miał auto­ry­tet i mimo że go zaata­ko­wa­no, jako obroń­cę Gali­lej­czy­ka, posie­dze­nie skoń­czo­no a wro­go­wie Jezu­sa roze­szli się do domów. Niko­dem publicz­nie sta­nął w obro­nie Jezu­sa doma­ga­jąc się od
san­he­dry­nu i fary­ze­uszy Jego prze­słu­cha­nia. San­he­dryn musiał to uwzględ­nić i jesz­cze lepiej przy­go­to­wać tak poj­ma­nie Jezu­sa, jak i Jego prze­słu­cha­nie przed try­bu­na­łem spra­wie­dli­wo­ści, jaki repre­zen­to­wa­li. W Wiel­ki Pią­tek wszyst­ko przez nich będzie zapię­te na ostat­nio guzik. To wyda­rze­nie wzy­wa do zasta­no­wie­nia nad rolą pra­wa i spra­wie­dli­wo­ści w naszym życiu. Jezus obja­wia mecha­ni­zmy pra­wa, któ­re w swych try­bach chcą Go znisz­czyć. My mamy do czy­nie­nia z trze­ma pra­wa­mi: Boskim, kano­nicz­nym, czy­li kościel­nym, oraz z pra­wem cywil­nym. Nasze życie jest ogra­ni­czo­ne para­gra­fa­mi tych praw­nych kodek­sów. Trze­ba mieć świa­do­mość pierw­szeń­stwa pra­wa Boże­go, któ­re jest uję­te w Deka­log, a dla wie­rzą­cych w Jezu­sa rów­nież w for­mie Bło­go­sła­wieństw. Klu­czem do tego pra­wa jest przy­ka­za­nie miło­ści Boga z całe­go ser­ca, z całej duszy, z całe­go umy­słu, i ze wszyst­kich sił. Deka­log to dzie­sięć para­gra­fów, a ich wła­ści­we odczy­ta­nie jest moż­li­we
tyl­ko przez Miłość Boga. Pra­wo kano­nicz­ne i cywil­ne są na dru­gim miej­scu. Dla wie­rzą­cych pra­wo kościel­ne okre­śla zada­nia w gro­nie wspól­no­ty ochrzczo­nych. Pra­wo cywil­ne nor­mu­je życie pań­stwa. Nie­wie­rzą­cy mają tyl­ko pra­wo cywil­ne, któ­re sami usta­na­wia­ją i wyko­nu­ją tak jak chcą. Sędzio­wie naj­czę­ściej są ponad tym pra­wem i jego para­gra­fy trak­tu­ją jako obro­nę ich wyro­ków. Jezus żył pra­wem Boga Ojca, a było to pra­wo miło­ści. On daje nam przy­kład, jak nale­ży się zacho­wać w kon­flik­tach z pra­wem kościel­nym, któ­re jest na wzór Pra­wa Moj­że­sza, oraz z pra­wem cywil­nym. Pra­wo Boże jest nie­zmien­ne i jakie­kol­wiek pró­by jego łago­dze­nia są zdra­dą Boga. Pod­wa­ża­ją bowiem Jego auto­ry­tet. Mamy z tym do czy­nie­nia w Koście­le w każ­dym poko­le­niu od cza­sów apo­stol­skich. Jeste­śmy świad­ka­mi, jak czę­sto i dziś prze­pi­sy pra­wa kano­nicz­ne­go nie są inter­pre­to­wa­ne w duchu miło­ści, a to dal­szy ciąg Sta­re­go Testa­men­tu. Jeden Niko­dem obro­nił Jezu­sa… Obroń­ców pra­wa Boże­go jest nie­wie­lu.