Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

JESTEŚMY NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM (36)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Pan Jezus naj­pierw zapy­tał: „Za kogo uwa­ża­ją Mnie ludzie?” (Mk 8,27). Gdy Apo­sto­ło­wie odpo­wie­dzie­li, że opi­nie są róż­ne – jed­ni twier­dzą: to Jan Chrzci­ciel, inni – to Eliasz lub jeden z pro­ro­ków – wte­dy Pan Jezus zapy­tał: „A wy za kogo Mnie uwa­ża­cie?” (Mk 8,29). Piotr odpo­wie­dział: „Ty jesteś Mesja­szem” (Mk 8,29). Po tym wyzna­niu Pio­tra, Pan Jezus zapo­wie­dział swo­ją mękę, śmierć i zmar­twych­wsta­nie. Piotr zaczął Go wte­dy upo­mi­nać. Ten, któ­ry wyznał wia­rę w god­ność i posłan­nic­two Chry­stu­sa, nie mógł zro­zu­mieć, że będzie On cier­piał i zosta­nie zabi­ty. Pan Jezus go upo­mniał w ostrych sło­wach: „Zejdź Mi z oczu, sza­ta­nie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludz­kie” (Mk 8,33). Pan Jezus skie­ro­wał do Pio­tra sło­wa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze same­go sie­bie, niech weź­mie krzyż swój i niech Mnie naśla­du­je” (Mk 8,34). Nie wystar­czy mówić: „Jestem wie­rzą­cy”, „wie­rzę w Chry­stu­sa, Syna Boże­go”. Trze­ba przy­jąć Chry­stu­sa z Jego krzy­żem i obiet­ni­cą zmar­twych­wsta­nia. Przy­ję­cie Chry­stu­sa przez wia­rę i miłość doma­ga się przy­ję­cia Jego przy­kła­du i Jego nauki o krzy­żu, wyrze­cze­niu i samo­za­par­ciu. Obec­nie pro­pa­gu­je się styl życia, szcze­gól­nie w odnie­sie­niu do mał­żeń­stwa, miło­ści, sek­su­al­no­ści, płod­no­ści, któ­ry gło­si przy­jem­ność, odrzu­ce­nie wysił­ku, rezy­gna­cji dla dobra ducho­we­go, dla rato­wa­nia trwa­ło­ści i świę­to­ści mał­żeń­stwa. Współ­cze­sność chce uszczę­śli­wić czło­wie­ka, gru­py ludzi, wprost całą ludz­kość, pro­po­nu­jąc ule­ga­nie popę­dom, ego­izmo­wi, odrzu­ca­jąc Jezu­so­wą „wąską i stro­mą dro­gę”. Św. Jakub pisze: „Wia­ra, jeśli nie była­by połą­czo­na z uczyn­ka­mi, mar­twa jest sama w sobie” (Jk 2,17). Środ­ki prze­ka­zu, któ­re wypeł­nia­ją nasze życie, są wiel­kim dobro­dziej­stwem i wiel­kim nie­bez­pie­czeń­stwem. Zdo­by­cze tech­ni­ki poma­ga­ją czło­wie­ko­wi w peł­nie­niu jego zadań, są pomo­cą w kon­tak­tach ludzi mię­dzy sobą, ale jeste­śmy świad­ka­mi, szcze­gól­nie w rodzi­nie, jak środ­ki komu­ni­ka­cji czy­nią czło­wie­ka samot­nym, a czę­sto uza­leż­nio­nym. „Mał­żeń­stwo jest darem od Boga. Jed­no­cze­śnie… duży nacisk jest kła­dzio­ny na dba­łość o ten dar Boży” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 61).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Poroz­ma­wia­my w rodzi­nie, ile cza­su poświę­ca­my tele­wi­zji. Jakie zagro­że­nia ude­rza­ją w naszą rodzi­nę z tego powo­du, że nie umie­my wybie­rać i rezy­gno­wać?