Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (61)

KARA ZA CUDZOŁÓSTWO

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus noco­wał w Ogro­dzie Get­se­ma­ni i już o brza­sku dnia był w świą­ty­ni. War­to dostrzec Jego ran­ne nawie­dze­nie miej­sca świę­te­go – domu Ojca – i goto­wość na spo­tka­nie z tymi, któ­rzy świą­ty­nię nawie­dzą. Jezus udał się na Górę Oliw­ną, ale o brza­sku zja­wił się znów w świą­ty­ni. Cały lud scho­dził się do Nie­go, a On usiadł­szy nauczał ich. Wów­czas ucze­ni w Piśmie i fary­ze­usze przy­pro­wa­dzi­li do Nie­go kobie­tę, któ­rą pochwy­co­no na cudzo­łó­stwie, a posta­wiw­szy ją pośrod­ku, powie­dzie­li do Nie­go: „Nauczy­cie­lu, tę kobie­tę dopie­ro pochwy­co­no na cudzo­łó­stwie. W Pra­wie Moj­żesz naka­zał nam takie kamie­no­wać. A Ty co mówisz?”. Mówi­li to wysta­wia­jąc Go na pró­bę, aby mie­li o co Go oskar­żyć. Lecz Jezus nachy­liw­szy się pisał pal­cem po zie­mi. A kie­dy w dal­szym cią­gu Go pyta­li, pod­niósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grze­chu, niech pierw­szy rzu­ci na nią kamień”. I powtór­nie nachy­liw­szy się pisał na zie­mi (J 8,1–8). Ucze­ni w Piśmie szu­ka­li dowo­du łama­nia przez Jezu­sa pra­wa Moj­że­szo­we­go, na pod­sta­wie cze­go będą mogli Go oskar­żyć i ska­zać na śmierć. Był ranek. Pochwy­co­no kobie­tę na cudzo­łó­stwie i mogli ją natych­miast kamie­no­wać. Bar­dziej jed­nak zale­ża­ło im na kamie­no­wa­niu Jezu­sa niż kobie­ty – i dla­te­go cze­ka­li na Jego wyrok. Świad­ków tego wyda­rze­nia było wie­lu, bo Jezus był oto­czo­ny słu­cha­cza­mi. Pod­pro­wa­dzo­no kobie­tę, świa­do­mą cze­ka­ją­cej jej śmier­ci. Przed­sta­wi­li ją Jezu­so­wi i posta­wi­li pyta­nie: Moj­żesz pole­cił nam ją kamie­no­wać, a Ty co powia­dasz? Jezus zamiast odpo­wie­dzieć pochy­lił się i pisał pal­cem na zie­mi, a oni czy­ta­li śle­dząc ruch Jego dło­ni. Począt­ko­wo nie zwra­ca­li uwa­gi na to, co pisze. On pod­niósł się, czy­li wypro­sto­wał, i rzekł: „Kto z was jest bez grze­chu, niech pierw­szy rzu­ci na nią kamień”. I powtór­nie nachy­liw­szy się pisał na zie­mi. Jezus nie zabro­nił kamie­no­wa­nia. Zgod­nie z pra­wem Moj­że­sza mogli to uczy­nić. Przy­po­mniał jed­nak, że kamie­no­wać może ten, kto jest spra­wie­dli­wy, czy­li kto jest bez grze­chu. Kon­kret­nie zażą­dał, aby pierw­szy rzu­ca­ją­cy kamień był bez grze­chu. Skon­cen­tro­wa­li się na tym, co Jezus pisał na zie­mi i odkry­li, że wypi­su­je ich grze­chy. Zro­zu­mie­li, że Jezus je zna i jeśli ktoś z nich rzu­ci kamień, natych­miast ujaw­ni jego grze­chy. Kie­dy to usły­sze­li, wszy­scy jeden po dru­gim zaczę­li odcho­dzić, poczy­na­jąc od star­szych, aż do ostat­nich. Pozo­stał tyl­ko Jezus i kobie­ta, sto­ją­ca na środ­ku. Wów­czas Jezus pod­nió­sł­szy się rzekł do niej: „Kobie­to, gdzież oni są? Nikt cię nie potę­pił?”.
A ona odrze­kła: „Nikt, Panie!”. Rzekł do niej Jezus: „I Ja cie­bie nie potę­piam. – Idź, a od tej chwi­li już nie grzesz!” (J 8,9–11). Wszy­scy oskar­ży­cie­le ucie­kli. Jezus pyta kobie­tę: Nikt cię nie potę­pił? Ona opo­wia­da: Nikt, Panie. Jezus zgod­nie z pra­wem Moj­że­sza mógł rzu­cić w nią kamie­nie­niem. Jest jed­nak ponad pra­wem Moj­że­sza i oświad­cza: I Ja cie­bie nie potę­piam. Idź, a od tej chwi­li już nie grzesz! Ocze­ku­je nawró­ce­nia! Jezus swo­im przy­kła­dem ska­so­wał kamie­no­wa­nie. Czci­cie­le Moj­że­sza nadal mogą to czy­nić, by jego pra­wo zacho­wy­wać. Jezus swych uczniów wzy­wa do daro­wa­nia cudzo­łó­stwa tak ze stro­ny męża, jak i żony. On nigdy na cudzo­łó­stwo się nie zga­dza. Mówi o tym ofi­cjal­nie: Każ­dy, kto odda­la swo­ją żonę – poza wypad­kiem nie­rzą­du – nara­ża ją na cudzo­łó­stwo; a kto by odda­lo­ną wziął za żonę, dopusz­cza się cudzo­łó­stwa (Mt 5,32). Jed­no­znacz­nie mówi o cudzo­łó­stwie tak kobie­ty, jak i męż­czy­zny. Pró­by wykre­śle­nia tego zda­nia z Ewan­ge­lii są podej­mo­wa­ne przez popra­wia­ją­cych Jezu­sa.