Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (62)

ŚWIAT ZAKŁAMANIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Obro­na cudzo­łoż­nej kobie­ty i peł­na odpo­wiedź na pyta­nie: „Czy Jezus naru­sza pra­wo Moj­że­szo­we?”, jest zawar­ta w sło­wach, jakie wypo­wie­dział wobec słu­cha­czy, po odpra­wie­niu kobie­ty cudzo­łoż­nej. Oto one: „Ja jestem świa­tło­ścią świa­ta. Kto idzie za Mną, nie będzie cho­dził w ciem­no­ści, lecz będzie miał świa­tło życia”. Rze­kli do Nie­go fary­ze­usze: „Ty sam o sobie wyda­jesz świa­dec­two. Świa­dec­two Two­je nie jest praw­dzi­we”. W odpo­wie­dzi rzekł do nich Jezus: „Nawet jeże­li Ja sam o sobie wyda­ję świa­dec­two, świa­dec­two moje jest praw­dzi­we, bo wiem skąd przy­sze­dłem i dokąd idę. Wy zaś nie wie­cie, ani skąd przy­cho­dzę, ani dokąd idę” (J 8,12–14). Jezus chciał wyja­śnić słu­cha­czom czym się róż­ni od Moj­że­sza. Wyznał, że jest świa­tło­ścią świa­ta. Jan w pro­lo­gu do swej Ewan­ge­lii, poda­jąc pęk klu­czy potrzeb­nych do otwar­cia bogac­twa tej księ­gi, pisze o świa­tło­ści, któ­ra w ciem­no­ści świe­ci i ciem­ność jej nie ogar­nę­ła ( J 1 ‚5). J ezus j est ś wia­tło­ścią. Moj­żesz nią nigdy nie był. Był, podob­nie jak Jan Chrzci­ciel, świad­kiem świa­tło­ści (por. J 1,8). Zdu­mie­wa oświad­cze­nie Jezu­sa, że jest świa­tło­ścią świa­ta. Zna­cze­nie tych słów jest dostęp­ne dla tych, któ­rzy p otra­fią je odczy­tać klu­czem Pro­lo­gu. Tam sło­wo świat ma dwa zna­cze­nia. Jed­no dostęp­ne dla wszyst­kich, to jest świat stwo­rzo­ny przez Sło­wo Boga, a dru­gie zna­cze­nie jest nega­tyw­ne. Jezus tym sło­wem okre­śla ciem­no­ści. Księ­ciem tego świa­ta jest ksią­żę ciem­no­ści, czy­li ojciec kłam­stwa. Ten świat nie poznał Jezu­sa (por. J 1,10). Jezus jest świa­tło­ścią świa­ta i kto
idzie za Nim nie cho­dzi – czy­li nie żyje – w ciem­no­ści, lecz żyje w świe­tle, któ­re jest Bożym życiem. Świa­tłem jest Praw­da, kłam­stwo jest świa­tem ciem­no­ści. Doty­ka­my wyjąt­ko­wo aktu­al­ne­go pyta­nia, bo świat – w jakim żyje­my – jest impe­rium zakła­ma­nia. Na praw­dę nie ma w nim miej­sca, a każ­dy, kto się do niej odwo­ła, jest – dla świa­ta – nie­wy­god­ny. Rośnie ilość para­gra­fów tyl­ko w tym celu, aby każ­de­mu, kto je naru­szy, udo­wod­nić winę i wymie­rzyć karę. Praw­ny­mi para­gra­fa­mi zbu­do­wa­no świat zakła­ma­nia, któ­ry jest świa­tem ilu­zji, nie mają­cym nic wspól­ne­go z praw­dą. Nie­wie­lu ludzi ma odwa­gę opo­wie­dzieć się po stro­nie praw­dy, bo wie­dzą, że natych­miast znaj­dą się na liście łamią­cych pra­wo świa­ta ciem­no­ści, czy­li to pra­wo, jakim posłu­gu­je się ojciec kłam­stwa. Wro­go­wie Jezu­sa dosko­na­le wie­dzie­li, że Jezu­so­wi cho­dzi o praw­dę – i dla­te­go pod­wa­ża­ją Jego sło­wa twier­dze­niem, że Jego świa­dec­two nie jest praw­dzi­we. Odwo­łu­ją się więc do praw­dy z punk­tu widze­nia praw­ne­go. Według pra­wa dopie­ro świa­dec­two dwu świad­ków jest praw­dzi­we. Gdzie ten dru­gi świa­dek? Jeśli jesteś sam, to praw­dy nie mówisz. Jezus podej­mu­je ten zarzut i jasno stwier­dza: Nawet jeże­li Ja sam o sobie wyda­ję świa­dec­two, świa­dec­two moje jest praw­dzi­we, bo wiem skąd przy­sze­dłem i dokąd idę. Wy zaś nie wie­cie, ani skąd przy­cho­dzę, ani dokąd idę (J 8,14). Te sło­wa wzy­wa­ją do zasta­no­wie­nia się nad tym, kim jest Jezus? Moj­żesz był tyl­ko czło­wie­kiem, Jezus wie skąd przy­szedł, bo od Ojca nie­bie­skie­go, i wie dokąd idzie, bo wra­ca do Ojca. Na zie­mi ma tyl­ko wyko­nać zle­co­ne Mu zada­nie. Ma obja­wić ludziom głod­nym praw­dy tajem­ni­cę Boga, jako Ojca, któ­ry ma Jed­no­ro­dzo­ne­go Syna. To obja­wie­nie jest zapro­sze­niem do nawią­za­nia kon­tak­tu tak z Ojcem, jak i z Jego Synem, aby włą­czyć się w reali­zo­wa­nie tak pro­gra­mu stwa­rza­nia zie­mi i jej zago­spo­da­ro­wy­wa­nia, jak i pro­gra­mu zba­wia­nia. Ten dru­gi pro­gram pole­ga na wypro­wa­dze­niu czło­wie­ka ze świa­ta zakła­ma­nia i wpro­wa­dze­nia go w świat praw­dy, któ­ra jest życiem wiecz­nym.