Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

TAJEMNICA BOGA OJCA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus zga­dza się z prze­pi­sem pra­wa Moj­że­szo­we­go, że prze­kaz praw­dy winien być opar­ty na zgod­nej wypo­wie­dzi dwu świad­ków.
Zna­jąc to myśle­nie Żydów, wpro­wa­dza ich w tajem­ni­cę dwu Osób Boskich – Ojca i Syna. Mono­te­izm Żydów jest jed­nak zamknię­ty na tę tajem­ni­cę. Jezus to wie i zazna­cza, że ist­nie­ją nie tyl­ko ludz­kie zasa­dy, do któ­rych nale­ży mono­te­izm, ale i Boskie, któ­rych pole­mi­zu­ją­cy z Jezu­sem nie chcą przy­jąć. „Wy wyda­je­cie sąd według zasad tyl­ko ludz­kich. Ja nie sądzę niko­go. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest
praw­dzi­wy, ponie­waż Ja nie jestem sam, lecz Ja
i Ten, któ­ry Mnie posłał. Tak­że w waszym Pra­wie
jest napi­sa­ne, że świa­dec­two dwóch ludzi jest praw­dzi­we. Oto Ja sam wyda­ję świa­dec­two o sobie samym oraz świad­czy o Mnie Ojciec, któ­ry Mnie posłał”.(…) Na to powie­dzie­li Mu:
„Gdzie jest Twój Ojciec?”. Jezus odpo­wie­dział: „Nie zna­cie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdy­by­ście Mnie pozna­li, pozna­li­by­ście i Ojca mego”. Sło­wa te wypo­wie­dział przy skarb­cu, kie­dy uczył w świą­ty­ni. Mimo to nikt Go nie poj­mał, gdyż godzi­na Jego jesz­cze nie nade­szła (J 8,15–20). Żydzi słu­cha­li uważ­nie i chcie­li obok Jezu­sa zoba­czyć Ojca Nie­bie­skie­go i z Jego ust usły­szeć świa­dec­two o Synu. Jan Ewan­ge­li­sta wie­dział dobrze kim jest Ojciec Nie­bie­ski. Sły­szał Ojca, któ­ry w cza­sie chrztu Jezu­sa w Jor­da­nie powie­dział: To jest mój Syn umi­ło­wa­ny, w któ­rym mam upodo­ba­nie (Mt 3,17). Sam Jan Ewan­ge­li­sta pisze o tym odwo­łu­jąc się do wypo­wie­dzi Jana Chrzci­cie­la: daję świa­dec­two, że On jest Synem Bożym (J 1,34). Po raz dru­gi Jan sły­szał Ojca Nie­bie­skie­go na Tabo­rze. Wte­dy sło­wa były skie­ro­wa­ne do trzech Apo­sto­łów: Pio­tra, Jaku­ba i Jana. Widzie­li wów­czas Jezu­sa i Moj­że­sza. Ojciec Nie­bie­ski powie­dział im: To jest mój Syn umi­ło­wa­ny w któ­rym mam upodo­ba­nie, Jego słu­chaj­cie (Mt 17,5). Po takich doświad­cze­niach Jan Ewan­ge­li­sta dobrze rozu­miał sło­wa, jakie Jezus gło­sił. On znał Ojca jako dru­gie­go świad­ka, o któ­rym mówił Jezus z Żyda­mi. Oni nie mogli w to uwie­rzyć. Jan Ewan­ge­li­sta miał już za sobą dłu­gą dro­gę wta­jem­ni­cze­nia. A po mistycz­nych prze­ży­ciach, gdy pisał Apo­ka­lip­sę, dosko­na­le rozu­miał sło­wa wypo­wia­da­ne na dzie­dziń­cu świą­ty­ni w dniu oca­le­nia życia cudzo­łoż­ni­cy. Żydzi posta­wi­li Jezu­so­wi pyta­nie: Gdzie jest twój Ojciec? Jezus mówił o Jah­we, któ­re­go Żydzi uzna­wa­li. W odpo­wie­dzi stwier­dził: Nie zna­cie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdy­by­ście Mnie pozna­li, pozna­li­by­ście i Ojca mego. Pozna­nie tajem­ni­cy Boga Ojca i tajem­ni­cy Syna
Boże­go jest moż­li­we jedy­nie na pod­sta­wie aktu wia­ry w Jezu­sa, jako praw­dzi­we­go czło­wie­ka i jako Syna Boże­go. Jezus pod­pro­wa­dzał słu­cha­czy do drzwi tej tajem­ni­cy, oni jed­nak widzie­li w Nim tyl­ko pro­ro­ka, a kie­dy mówił o Bogu jako swo­im Ojcu, uwa­ża­li że bluź­ni. To nie mie­ści­ło się w ich ser­cach. W gło­wie się to nie mie­ści, bo Czło­wiek nie może być Bogiem, a Bóg nie może być Czło­wie­kiem. W ludz­kiej logi­ce to nie jest praw­dą, ale jest nią w logi­ce Boskiej.
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Co moż­na powie­dzieć żonie, któ­ra chce się roz­wieść, chro­niąc dzie­ci, bo mąż jest alko­ho­li­kiem? Co odpo­wie­dzieć komuś, kto twier­dzi, że „mie­li­śmy ślub i źle żyli­śmy, teraz nie mamy ślu­bu i dobrze żyje­my”?