Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

JESTEŚMY NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM (39)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Co Bóg złą­czył, tego czło­wiek niech nie roz­dzie­la” (Mk 10,9) – te sło­wa Pana Jezu­sa skie­ro­wa­ne są w szcze­gól­ny spo­sób do męż­czy­zny i kobie­ty, do męża i żony w cza­sie ich ślu­bu. Te sło­wa przyj­mu­ją wszy­scy mał­żon­ko­wie obec­ni na ślu­bie. To zda­nie przyj­mu­ją wszy­scy, któ­rzy mają obo­wią­zek prze­ka­zy­wać naukę Chry­stu­sa o trwa­ło­ści i nie­ro­ze­rwal­no­ści mał­żeń­stwa. Fary­ze­usze powie­dzie­li Jezu­so­wi: „Moj­żesz pozwo­lił napi­sać list roz­wo­do­wy i odda­lić” (Mk 10,4). Pan Jezus odpo­wie­dział im: „Przez wzgląd na zatwar­dzia­łość serc waszych napi­sał wam to przy­ka­za­nie. Lecz na począt­ku stwo­rze­nia Bóg stwo­rzył ich jako męż­czy­znę i kobie­tę: dla­te­go opu­ści czło­wiek ojca swe­go i mat­kę i złą­czy się ze swo­ją żoną, i będą obo­je jed­nym cia­łem” (Mk 10,5–8). Czy­ta­my w Ewan­ge­lii, że ucznio­wie w domu pyta­li Pana Jezu­sa o trwa­łość mał­żeń­stwa. Jezus im powie­dział: „Kto odda­la żonę swo­ją, a bie­rze inną, popeł­nia cudzo­łó­stwo wzglę­dem niej. A jeśli żona opu­ści swe­go męża, a wyj­dzie za inne­go,
popeł­nia cudzo­łó­stwo” (Mk 10,11–12). W cią­gu wie­ków chrze­ści­ja­nie reali­zo­wa­li w życiu mał­żeń­skim Ewan­ge­lię miło­ści i wier­no­ści, tę praw­dę gło­si­li i tej praw­dy bro­ni­li. Czło­wiek w swej sła­bo­ści i grzesz­no­ści tę praw­dę łamie, zdra­dza Boga i współ­mał­żon­ka. Sobór Try­denc­ki (XVI w.) podał naukę Kościo­ła kato­lic­kie­go o sakra­men­cie mał­żeń­stwa i nie­ro­ze­rwal­no­ści. Tę naukę przy­po­mi­na­li Pius XI i św. Jan Paweł II. Tę zasa­dę uści­śla Pra­wo Kano­nicz­ne. Nauka kato­lic­ka przy­po­mi­na: „mał­żeń­stwo waż­nie zawar­te i dopeł­nio­ne współ­ży­ciem jest nie­ro­ze­rwal­ne”. Pra­wo kościel­ne dopusz­cza sepa­ra­cję. W sądach kościel­nych bada­ne jest, czy nie ma pod­staw, aby orzec, że kon­kret­ne mał­żeń­stwo jest waż­ne, czy też nie­waż­ne. W ostat­nich cza­sach, tak­że w Pol­sce, wie­lu ochrzczo­nych nie zawie­ra sakra­men­tu mał­żeń­stwa, coraz wię­cej mał­żeństw się roz­pa­da, roz­wie­dze­ni zawie­ra­ją ślub cywil­ny lub żyją nawet bez cywil­ne­go kon­trak­tu. Nie­ma­ło jest takich, któ­rzy trak­tu­ją ślub kościel­ny tyl­ko jako oka­zję do uro­czy­ste­go spo­tka­nia. Tym bar­dziej trze­ba Bogu dzię­ko­wać za tych mło­dych, któ­rzy trak­tu­ją przy­go­to­wa­nie do ślu­bu bar­dzo poważ­nie i żyją w czy­sto­ści. Dobrze, że roz­wi­ja­ją się wspól­no­ty mał­żeństw i rodzin (np. Domo­wy Kościół). Trze­ba pro­sić „o łaskę prze­ba­cze­nia i prze­ba­cze­nia sobie, przy­ję­cia pomo­cy… ponow­ne­go pró­bo­wa­nia zawsze od nowa” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 240).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Co moż­na powie­dzieć żonie, któ­ra chce się roz­wieść, chro­niąc dzie­ci, bo mąż jest alko­ho­li­kiem? Co odpo­wie­dzieć komuś, kto twier­dzi, że „mie­li­śmy ślub i źle żyli­śmy, teraz nie mamy ślu­bu i dobrze żyje­my”? l