Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: MDR 7,7–11; HBR 4,12–13; MK 10,17–30

RADA DOBROWOLNEGO UBÓSTWA

Fot. Wiki­me­dia Com­mons

Gdy Jezus wybie­rał się w dro­gę, przy­biegł pewien czło­wiek i upadł­szy przed Nim na kola­na, pytał Go: Nauczy­cie­lu dobry, co mam uczy­nić, aby osią­gnąć życie wiecz­ne? Jezus mu rzekł: Cze­mu nazy­wasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tyl­ko sam Bóg. Znasz przy­ka­za­nia: Nie zabi­jaj, nie cudzo­łóż, nie krad­nij, nie zezna­waj fał­szy­wie, nie oszu­kuj, czcij swe­go ojca i mat­kę. On Mu rzekł: Nauczy­cie­lu, wszyst­kie­go tego prze­strze­ga­łem od mojej mło­do­ści. Wte­dy Jezus spoj­rzał z miło­ścią na nie­go i rzekł mu: Jed­ne­go ci bra­ku­je. Idź, sprze­daj wszyst­ko, co masz, i roz­daj ubo­gim, a będziesz miał skarb w nie­bie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spo­chmur­niał na te sło­wa i odszedł zasmu­co­ny, miał bowiem wie­le posia­dło­ści. Wów­czas Jezus spoj­rzał woko­ło i rzekł do swo­ich uczniów: Jak trud­no jest boga­tym wejść do kró­le­stwa Boże­go. Ucznio­wie zdu­mie­li się na Jego sło­wa, lecz Jezus powtór­nie rzekł im: Dzie­ci, jak­że trud­no wejść do kró­le­stwa Boże­go tym, któ­rzy w dostat­kach pokła­da­ją ufność. Łatwiej wiel­błą­do­wi przejść przez ucho igiel­ne niż boga­te­mu wejść do kró­le­stwa Boże­go. A oni tym bar­dziej się dzi­wi­li i mówi­li mię­dzy sobą: Któż więc może się zba­wić? Jezus spoj­rzał na nich i rzekł: U ludzi to nie­moż­li­we, ale nie u Boga; bo u Boga wszyst­ko jest moż­li­we. Wte­dy Piotr zaczął mówić do Nie­go: Oto my opu­ści­li­śmy wszyst­ko i poszli­śmy za Tobą. Jezus odpo­wie­dział: Zapraw­dę powia­dam wam: Nikt nie opusz­cza domu, bra­ci, sióstr, mat­ki, ojca, dzie­ci i pól z powo­du Mnie i z powo­du Ewan­ge­lii, żeby nie otrzy­mał sto­kroć wię­cej teraz, w tym cza­sie, domów, bra­ci, sióstr, matek, dzie­ci i pól wśród prze­śla­do­wań, a życia wiecz­ne­go w cza­sie przy­szłym.
Roz­wa­ża­nie
Jezus odpo­wia­da­jąc na szla­chet­ne pra­gnie­nia pew­ne­go czło­wie­ka wska­zu­je naj­pierw na dro­gę przy­ka­zań jako tę, któ­ra jest pod­sta­wo­wa. Widząc pozy­tyw­ną reak­cję pyta­ją­ce­go zapra­sza dalej, do wyrze­cze­nia, któ­re jest wybo­rem dobro­wol­ne­go ubó­stwa. W grun­cie rze­czy jest to wybór, wła­ści­wie odkry­cie miło­ści, z jaką Pan zbli­ża się do czło­wie­ka. Doświad­cze­nie Jezu­so­we­go spoj­rze­nia miło­ści uzdal­nia czło­wie­ka do coraz bar­dziej rady­kal­ne­go przy­ję­cia sło­wa Ewan­ge­lii. Dobrze zro­zu­miał to św. Paweł, któ­ry do miesz­kań­ców Filip­pi, naj­bar­dziej umi­ło­wa­nej przez sie­bie wspól­no­ty, pisze sło­wa podzię­ko­wań za oka­za­ną pomoc i stwier­dza: „Umiem cier­pieć bie­dę, umiem i obfi­to­wać. Do wszyst­kich w ogó­le warun­ków jestem zapra­wio­ny: i być sytym, i głód cier­pieć, obfi­to­wać i dozna­wać nie­do­stat­ku. Wszyst­ko mogę w Tym, któ­ry mnie umac­nia” (Flp 4,12–13). Komen­tarz Apo­sto­ła dobrze wyja­śnia pro­po­zy­cję Jezu­sa.

(rs)