Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 15–20 X 2018

PONIEDZIAŁEK
Ga 4,22–24.26–27.31–5,1; Łk 11,29–32
Sło­wo Boże: Wyda­rze­nia te mają jesz­cze sens ale­go­rycz­ny: nie­wia­sty wyobra­ża­ją dwa przy­mie­rza; jed­no, zawar­te pod górą Synaj, rodzi ku nie­wo­li, a wyobra­ża je Hagar. Nato­miast gór­ne Jeru­za­lem cie­szy się wol­no­ścią i ono jest naszą mat­ką. Tak to, bra­cia, nie jeste­śmy dzieć­mi nie­wol­ni­cy, ale wol­nej. Biblia chęt­nie posłu­gu­je się meta­fo­ra­mi, by opi­sać rze­czy­wi­stość wia­ry. Oso­by, miej­sca, cza­sy, gesty, zda­rze­nia czę­sto kry­ją w sobie tre­ści głęb­sze, któ­re w duchu wia­ry moż­na odczy­tać – i w ten spo­sób moż­na sma­ko­wać nie­zwy­kłe bogac­two tek­stów natchnio­nych. Abra­ha­ma obra­zu­ją dwie kobie­ty, według św. Paw­ła, dwa przy­mie­rza: spod Góry Synaj i z Gol­go­ty. To dru­gie (sym­bo­li­zu­je je Sara) daje począ­tek Kościo­ło­wi. Bo w Koście­le Pan udzie­la swej łaski, któ­ra czło­wie­ko­wi uwi­kła­ne­mu w grzech przy­no­si praw­dzi­wą wol­ność.
WTOREK
Ga 5,1–6; Łk 11,37–41
Sło­wo Boże: Ku wol­no­ści wyswo­bo­dził nas Chry­stus. A zatem trwaj­cie w niej i nie pod­da­waj­cie się na nowo pod jarz­mo nie­wo­li! Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeże­li pod­da­cie się obrze­za­niu, Chry­stus wam się na nic nie przy­da. Zerwa­li­ście z Chry­stu­sem wszy­scy, któ­rzy szu­ka­cie uspra­wie­dli­wie­nia w Pra­wie. Życie uczniów Jezu­sa bie­gnie w jed­nym kie­run­ku: ku więk­szej wol­no­ści. Jed­nak­że nie jest to wol­ność rozu­mia­na jako nie­skrę­po­wa­na swo­bo­da czy­nie­nia cze­go­kol­wiek, na co mamy ocho­tę. Jest to wol­ność, któ­ra rodzi się z wybo­ru Jezu­sa. Im moc­niej każ­de­go dnia pona­wia­my wybór Jezu­sa, tym bar­dziej sta­je­my się wol­ni – zdol­ni do coraz dosko­nal­szej miło­ści. Dla­te­go obu­rze­nie budzi w Apo­sto­le powrót nie­któ­rych do obrze­za­nia, bo ono po przyj­ściu Jezu­sa utra­ci­ło swo­ją waż­ność. Tyl­ko łaska dana nam w Jezu­sie przy­no­si dosko­na­łą wol­ność.
ŚRODA
Ga 5,18–25; Łk 11,42–46
Sło­wo Boże: Owo­cem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cier­pli­wość, uprzej­mość, dobroć, wier­ność, łagod­ność, opa­no­wa­nie. Prze­ciw takim cno­tom nie ma Pra­wa. A ci, któ­rzy nale­żą do Chry­stu­sa Jezu­sa, ukrzy­żo­wa­li cia­ło swo­je z jego namięt­no­ścia­mi i pożą­da­nia­mi. Mając życie od Ducha, do Ducha się też sto­suj­my. To jeden z tych testów, któ­ry może być zwier­cia­dłem duszy. Jeśli chce­my zmie­rzyć stan swej wia­ry i jej owo­co­wa­nie uczyn­ka­mi w codzien­no­ści, to war­to skon­fron­to­wać swo­je reak­cje i posta­wy z war­to­ścia­mi, któ­re Paweł nazy­wa owo­ca­mi Ducha Świę­te­go. Trze­ba zacząć od pod­sta­wo­wych pytań: czy pra­gnie­my owo­ców Ducha Świę­te­go? Czy pozwa­la­my Ducho­wi Boże­mu dzia­łać w naszym ser­cu? Czy wymie­nio­ne przez Apo­sto­ła owo­ce Ducha ujaw­nia­ją się w naszej codzien­no­ści? Roz­wa­ża­jąc sło­wa św. Paw­ła odkry­je­my ogrom pra­cy, któ­ra nas cze­ka.
CZWARTEK
2 Tm 4,9–17a; Łk 10,1–9
ŚWIĘTO ŚW. ŁUKASZA EWANGELISTY
Sło­wo Boże: Weź Mar­ka i przy­pro­wadź ze sobą; jest mi bowiem przy­dat­ny do posłu­gi­wa­nia… W pierw­szej mojej obro­nie nikt nie sta­nął przy mnie, ale mię wszy­scy opu­ści­li… Nato­miast Pan sta­nął przy mnie i wzmoc­nił mnie…  Są takie eta­py naszej dro­gi życio­wej, któ­re może­my prze­cho­dzić bez oglą­da­nia się na innych. Po pro­stu radzi­my sobie wystar­cza­ją­co d obrze. A le w ystar­czy j edna „słab­sza” chwi­la, by odczuć cały cię­żar utra­pie­nia, czę­sto prze­ra­sta­ją­cy nasze siły. Wów­czas nie spo­sób posta­wić następ­ne­go kro­ku bez pomo­cy kogoś z zewnątrz. To jest trud­ne doświad­cze­nie, bo nie­chęt­nie przy­zna­je­my się wobec sie­bie, że potrze­bu­je­my pomo­cy. Mimo to umiej­my wyznać to wobec innych. Pro­ste sło­wo „potrze­bu­ję cię” głę­bo­ko otwie­ra ludz­kie ser­ca.
PIĄTEK
Ef 1,11–14; Łk 12,1–7
Sło­wo Boże: W Nim tak­że i wy, usły­szaw­szy gło­sze­nie praw­dy, Dobrą Nowi­nę o waszym zba­wie­niu, w Nim rów­nież – uwie­rzyw­szy, zosta­li­ście nazna­cze­ni pie­czę­cią, Duchem Świę­tym, któ­ry był obie­ca­ny. O n j est z adat­kiem n asze­go dzie­dzic­twa w ocze­ki­wa­niu na odku­pie­nie, któ­re nas uczy­ni wła­sno­ścią Boga. Choć pro­ro­cy zapo­wia­da­li uni­wer­sal­ny wymiar zba­wie­nia, bo Bóg niko­go nie chciał wyklu­czyć z daru łaski, to jed­nak dla Żydów tam­te­go cza­su było to rewo­lu­cyj­ne stwier­dze­nie, że przez Chry­stu­sa poga­nie rów­nież dostę­pu­ją zba­wie­nia. Każ­dy, kto uwie­rzy usły­szaw­szy Dobrą Nowi­nę o Jezu­sie, otrzy­mu­je w darze Ducha Świę­te­go. Sta­je się wła­sno­ścią Boga. Ponie­kąd otrzy­mu­je pra­wo do dzie­dzi­cze­nia darów odku­pie­nia. Jeśli dziś ktoś jest poza zasię­giem łaski, to jest spra­wą nas, wie­rzą­cych, by przy­pro­wa­dzić go do Chry­stu­sa.
SOBOTA
Ef 1,15–23; Łk 12,8–12
Sło­wo Boże: Pro­szę, aby Bóg Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa, Ojciec chwa­ły, dał wam ducha mądro­ści i obja­wie­nia w głęb­szym pozna­niu Jego same­go. Niech da wam świa­tłe oczy ser­ca, byście wie­dzie­li, czym jest nadzie­ja, do któ­rej On wzy­wa, czym bogac­two chwa­ły Jego dzie­dzic­twa wśród świę­tych… Uczo­ne trak­ta­ty teo­lo­gicz­ne, nabrzmia­łe ludz­kim myśle­niem, wyda­ją się być sło­mą wobec tej mądro­ści, któ­ra zstę­pu­je od Boga i dostęp­na jest czło­wie­ko­wi praw­dzi­wie wie­rzą­ce­mu. Nie szu­kaj­my współ­cze­snych gło­sów, miłych dla ucha, dostar­cza­ją­cych przy­jem­nych doznań – ich żywot jest nader krót­ki. Nie bie­gaj­my za kolej­ny­mi nowy­mi, budu­ją­cy­mi kon­fe­ren­cja­mi, by zaspo­ko­ić swo­ją cie­ka­wość i ducho­wy ape­tyt. Ceń­my sobie nade wszyst­ko głos Stwór­cy, któ­ry wydo­by­wa się z wiecz­no­ści i nas do wiecz­no­ści wpro­wa­dza.