Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY DZIEWIĄTY TYDZIEŃ 22–27 X 2018

PONIEDZIAŁEK
Ef 2,1–10; Łk 12,13–21
Sło­wo Boże: A Bóg będąc boga­ty w miło­sier­dzie, przez wiel­ką swą miłość, jaką nas umi­ło­wał, i to nas, umar­łych na sku­tek występ­ków, razem z Chry­stu­sem przy­wró­cił do życia – łaską bowiem jeste­ście zba­wie­ni – razem też wskrze­sił i razem posa­dził na wyży­nach nie­bie­skich… Bóg przy­wró­cił do życia swe­go Syna. Razem z Synem przy­wró­cił do życia czło­wie­ka. Przy­wra­ca do życia każ­de­go, kto jed­no­czy się z Synem. Kto wcho­dzi na dro­gę, któ­rą Syn uka­zał. I kto przyj­mu­je łaskę przez Syna daro­wa­ną. W krót­kim poucze­niu Paweł aż dwu­krot­nie pod­kre­śla, że łaską jeste­śmy zba­wie­ni. Że łaska przy­cho­dzi przez wia­rę. Że zba­wie­nie jest darem, a nie zasłu­gą spra­wie­dli­we­go czło­wie­ka. Wole­li­by­śmy, żeby decy­do­wa­ły o tym nasze doko­na­nia. Ale rze­czy­wi­stość jest jasna: zba­wie­nie jest darem. Tyl­ko przyj­mu­jąc ten dar sta­je­my się nowym stwo­rze­niem.
WTOREK
Ef 2,12–22; Łk 12,35–38
Sło­wo Boże: W owym cza­sie byli­ście poza Chry­stu­sem, obcy wzglę­dem spo­łecz­no­ści Izra­ela i bez udzia­łu w przy­mier­zach obiet­ni­cy, nie­ma­ją­cy nadziei ani Boga na tym świe­cie. Ale teraz w Chry­stu­sie Jezu­sie wy, któ­rzy nie­gdyś byli­ście dale­ko, sta­li­ście się bli­scy przez krew Chry­stu­sa. To w Izra­elu Bóg reali­zo­wał plan rato­wa­nia ludz­ko­ści. Nie tyl­ko Izra­ela. Naród izra­el­ski niósł w sobie obiet­ni­cę Bożą, był dzie­dzi­cem przy­mie­rza i dzię­ki temu zacho­wał nadzie­ję. Te ducho­we dobra tak waż­ne, że moż­na w nich widzieć to, co okre­śla toż­sa­mość naro­du wybra­ne­go, z chwi­lą przyj­ścia Jezu­sa sta­ją się udzia­łem wszyst­kich ludzi bez wyjąt­ku. Krew Jezu­sa czy­ni każ­de­go bli­skim ludu zba­wie­nia. Tak, jeste­śmy ludem zba­wie­nia. Przez krew Jezu­sa sta­li­śmy się bli­ski­mi dla same­go Boga. Przyj­mij­my tak­że dziś daro­wa­ną nam krew i zro­dzo­ną z niej bli­skość.
ŚRODA
Ef 3,2–12; Łk 12,39–48
Sło­wo Boże: Mnie, zgo­ła naj­mniej­sze­mu ze wszyst­kich świę­tych, zosta­ła dana ta łaska: ogło­sić poga­nom jako Dobrą Nowi­nę nie­zgłę­bio­ne bogac­two Chry­stu­sa i wydo­być na świa­tło, czym jest wyko­na­nie tajem­ni­cze­go pla­nu, ukry­te­go przed wie­ka­mi w Bogu, Stwór­cy wszech­rze­czy. Jak Paweł prze­ży­wa swą dro­gę wia­ry i apo­stol­stwa? Przede wszyst­kim te dwie dro­gi są w jego życiu jed­no­ścią. Sko­ro uwie­rzył, nie mógł nie mówić o Jezu­sie innym. Wie­rząc „musiał” stać się apo­sto­łem. Wyraź­nie ma świa­do­mość, że jest naj­mniej­szym z Apo­sto­łów, ale to nie prze­szka­dza mu, by z całą pew­no­ścią mówić o łasce otrzy­ma­nej od Pana i o zada­niu, jakie z tym jest zwią­za­ne. Z jed­nej stro­ny głę­bo­ka skrom­ność, z dru­giej pew­ność otrzy­ma­ne­go posłan­nic­twa. Tyl­ko taka posta­wa pozwa­la być słu­gą Jezu­sa, a nie same­go sie­bie.
CZWARTEK
Ef 3,14–21; Łk 12,49–53
Sło­wo Boże: Zgi­nam kola­na moje przed Ojcem, od któ­re­go bie­rze nazwę wszel­ki ród na nie­bie i na zie­mi, aby według bogac­twa swej chwa­ły spra­wił w was przez Ducha swe­go, by potęż­nie wzmoc­nił się wewnętrz­ny czło­wiek. Niech Chry­stus zamiesz­ka przez wia­rę w waszych ser­cach; aby­ście byli w miło­ści zako­rze­nie­ni… To Stwór­ca jest u począt­ku nasze­go ist­nie­nia. To On kie­ru­je do nas swe­go Ducha Świę­te­go, a czy­ni wszyst­ko nie na mia­rę ludz­kich ocze­ki­wań, ale na mia­rę swej łaska­wo­ści. Nie­wy­czer­pa­ne bogac­two Pana prze­le­wa się nie­ustan­nie w nasze ser­ca. A wszyst­ko po to, by wzmoc­nił się czło­wiek wewnętrz­ny. To wca­le nie ozna­cza, że Stwór­ca lek­ce­wa­ży nasze cia­ło i jego potrze­by. Wszak sam je stwo­rzył. Chce jed­nak, by cia­ło z jego potrze­ba­mi i pożą­da­nia­mi było mądrze pro­wa­dzo­ne. Czy­ni to duch – czło­wiek wewnętrz­ny, któ­ry żyje wia­rą.
PIĄTEK
Ef 4,1–6; Łk 12,54–59
Sło­wo Boże: Usi­łuj­cie zacho­wać jed­ność Ducha dzię­ki wię­zi, jaką jest pokój. Jed­no jest Cia­ło i jeden Duch, bo też zosta­li­ście wezwa­ni do jed­nej nadziei, jaką daje wasze powo­ła­nie. Jeden jest Pan, jed­na wia­ra, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszyst­kich… Przez Chrzest otrzy­ma­li­śmy Ducha Boże­go – to Duch jed­no­ści. Duch Boży pra­gnie, byśmy zacho­wa­li jed­ność, bo tyl­ko wte­dy może się w peł­ni ujaw­nić pośród nas. Nie brak nigdy sił odśrod­ko­wych, któ­re rodzą podzia­ły, budu­ją barie­ry i sku­tecz­nie utrud­nia­ją spo­tka­nie, nie mówiąc o wza­jem­nym zro­zu­mie­niu. Dla­te­go z takim naci­skiem Apo­stoł wzy­wa do jed­no­ści, poka­zu­jąc, że jed­ność jest dzie­dzic­twem otrzy­ma­nym przez każ­de­go, kto uwie­rzył. Jest łaską. Jest też zada­niem, któ­re trze­ba reali­zo­wać każ­de­go dnia.
SOBOTA
Ef 4,7–16; Łk 13,1–9
Sło­wo Boże: On też usta­no­wił jed­nych apo­sto­ła­mi, innych pro­ro­ka­mi, innych ewan­ge­li­sta­mi, innych paste­rza­mi i nauczy­cie­la­mi, aby przy­spo­so­bi­li świę­tych do wyko­ny­wa­nia posłu­gi dla budo­wa­nia Cia­ła Chry­stu­so­we­go, aż doj­dzie­my wszy­scy razem do jed­no­ści wia­ry… Gdy w ludz­kim ser­cu dzia­ła Duch Boży, poja­wia się umie­jęt­ność współ­pra­cy. Z roz­ma­itych dzia­łań róż­nych osób powsta­je har­mo­nij­na całość. Taki jest zamysł Pana, któ­ry cier­pli­wie pro­wa­dzi czło­wie­ka wie­rzą­ce­go i udzie­la mu swych darów, by budo­wać Kościół. Nie­ko­niecz­nie jest to widocz­ne już dziś. To budo­wa­nie ujaw­ni się kie­dyś jako osta­tecz­na wspól­no­ta zba­wio­nych. Póki co spo­strze­ga­my też dzia­ła­nie złe­go ducha, któ­ry zara­ża nas duchem zazdro­ści, oszczerstw, nie­na­wi­ści, rywa­li­za­cji, zemsty. Trze­ba być czuj­nym, by nasze ser­ce nie ule­gło tej zara­zie.