Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

DROGI DO NIEPODLEGŁOŚCI

DWIE ORIENTACJE

JESIENIĄ 1908 ROKU, PO DOKONANIU PRZEZ AUSTRIĘ ANEKSJI BOŚNI I HERCEGOWINY, ZAOSTRZYŁ SIĘ KONFLIKTSTREFY WPŁYWÓW NA BAŁKANACH (DWIE WOJNY BAŁKAŃSKIE) I SPOWODOWAŁ, ŻE PAŃSTWA ZABORCZEROSJA ORAZ AUSTRIA I ZWIĄZANE Z NIMI NIEMCY – STAWAŁY SIĘ KONKURENTAMI. KONFLIKT MIĘDZY ZABORCAMI DAWAŁ POLAKOM NADZIEJĘ NA ZMIANĘ ICH POLITYCZNEGO POŁOŻENIA.

Fot. Archi­wum

W spo­łe­czeń­stwie pol­skim ukształ­to­wa­ły się w tym cza­sie dwie orien­ta­cje. Jed­na – pro­ro­syj­ska, repre­zen­to­wa­na przez Naro­do­wą Demo­kra­cję Roma­na Dmow­skie­go, gło­si­ła zjed­no­cze­nie ziem pol­skich pod ber­łem cara i zaj­mo­wa­ła posta­wę bier­ne­go wycze­ki­wa­nia. Dru­ga – anty­ro­syj­ska i pro­au­striac­ka, któ­rej rze­czy­wi­stym twór­cą był Józef Pił­sud­ski, prze­wi­dy­wa­ła w pierw­szym eta­pie prze­kształ­ce­nie monar­chii Habs­bur­gów w pań­stwo trój­czło­no­we austriac­ko-węgier­sko-pol­skie, przy czym naj­waż­niej­szą była tak­ty­ka czy­nu, czy­li stwa­rza­nia fak­tów doko­na­nych przy pomo­cy wła­snej siły zbroj­nej. Obie orien­ta­cje two­rzy­ły swe for­ma­cje woj­sko­we, wal­czą­ce bądź u boku Austro-Węgier lub jej prze­ciw­ni­ków – Rosji czy Fran­cji. Pił­sud­ski uwa­żał two­rze­nie siły zbroj­nej za głów­ne zada­nie. Pierw­szym kro­kiem na tej dro­dze był Zwią­zek Wal­ki Czyn­nej (ZWC), powsta­ły pod koniec czerw­ca 1908 roku we Lwo­wie, w miesz­ka­niu Kazi­mie­rza Sosn­kow­skie­go. Rolą ZWC – bez­par­tyj­nej orga­ni­za­cji woj­sko­wej – było przy­go­to­wy­wa­nie przez dłuż­szy czas, jak naj­szer­szych krę­gów spo­łecz­nych do ogól­no­na­ro­do­we­go powsta­nia zbroj­ne­go o nie­pod­le­głość Pol­ski. „Do zwy­cię­stwa potrzeb­na jest moc fizycz­na i umie­jęt­ność pro­wa­dze­nia boju z fizycz­ną prze­mo­cą, któ­rą carat na zdła­wie­nie ruchu rewo­lu­cyj­ne­go wysta­wi” – tłu­ma­czył Pił­sud­ski. W następ­nych latach pra­co­wał nad orga­ni­za­cyj­ny­mi struk­tu­ra­mi, wie­rząc że Pol­ska wkrót­ce będzie nie­pod­le­gła. Naj­chęt­niej i naj­wię­cej cza­su poświę­cał spra­wom mili­tar­nym, co zna­la­zło sym­bo­licz­ne odzwier­cie­dle­nie w dedy­ka­cji, jaką zło­żył mu Michał Sokol­nic­ki w swej bro­szu­rze „Spra­wa armii pol­skiej”: „Pierw­sze­mu żoł­nie­rzo­wi nowej Pol­ski w nadziei, że nim się sta­nie, w wie­rze, że nim jest”. W tym cza­sie, w związ­ku z nie­spo­koj­ną sytu­acją na Bał­ka­nach, Austria­cy zgo­dzi­li się na powsta­wa­nie
związ­ków strze­lec­kich, trak­to­wa­nych jako for­ma woj­sko­we­go przy­spo­so­bie­nia. W 1910
r. we Lwo­wie powstał legal­ny „Zwią­zek Strze­lec­ki”, a wkrót­ce w Kra­ko­wie „Strze­lec”, zaś w innych mia­stach Gali­cji podob­ne. Dzię­ki temu tysią­ce pol­skiej mło­dzie­ży zosta­ło wyszko­lo­nych woj­sko­wo. Maria Pił­sud­ska, żona póź­niej­sze­go Mar­szał­ka, jesz­cze przed wybu­chem woj­ny zwra­ca­ła uwa­gę na cha­rak­te­ry­stycz­ną dla męża deter­mi­na­cję: „Jak patrzę na tego Ziu­ka i słu­cham go, to chwi­la­mi nie wiem dopraw­dy co myśleć. Bo prze­cież my wszy­scy cią­gle jesz­cze roz­pra­wia­my czy będzie woj­na, czy nie i czy jest jaka­kol­wiek moż­li­wość, aby wyni­kła z niej Pol­ska nie­pod­le­gła. A on nie tyl­ko o tym nie mówi, ale
widzę prze­cież, że nawet nie myśli. To jest dla nie­go cał­kiem zała­twio­na spra­wa. On roz­kła­da mapę i myśli o tym, jak trze­ba będzie prze­bu­do­wać kole­je w Pol­sce nie­pod­le­głej, bo są prze­cież zupeł­nym non­sen­sem, gdyż zbu­do­wa­ne zosta­ły dla inte­re­sów gospo­dar­czych, a szcze­gól­nie stra­te­gicz­nych Rosji, Austrii i Nie­miec, a z potrze­ba­mi Pol­ski nie mają nic wspól­ne­go. Dopraw­dy, cza­sem sobie myślę, że Ziuk albo jest wariat, albo chy­ba kró­lem w tej nie­pod­le­głej Pol­sce…”.