Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

Z SERCA LUDZKIEGO POCHODZĄ ZŁE MYŚLI

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 21 listo­pa­da br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Nasze spo­tka­nia na temat Deka­lo­gu pro­wa­dzą nas dzi­siaj do ostat­nie­go przy­ka­za­nia. (…) Wska­za­nia „Nie będziesz pożą­dał żony […] ani żad­nej rze­czy, któ­ra nale­ży do bliź­nie­go twe­go” są co naj­mniej zawar­te domyśl­nie w przy­ka­za­niach na temat cudzo­łó­stwa i kra­dzie­ży; jaka jest więc funk­cja tych słów? Czy jest to pod­su­mo­wa­nie, czy może coś wię­cej? Pamię­taj­my, że zada­niem wszyst­kich przy­ka­zań jest wska­zy­wa­nie gra­ni­cy życia, a jeśli ją czło­wiek prze­kro­czy, to ruj­nu­je same­go sie­bie i bliź­nie­go swe­go, nisz­cząc swą rela­cję z Bogiem. Jeśli pój­dziesz dalej, znisz­czysz rela­cję z Bogiem, a następ­nie z inny­mi, przy­ka­za­nia to sygna­li­zu­ją. Poprzez to ostat­nie sło­wo pod­kre­śla­ny jest fakt, że wszyst­kie wykro­cze­nia rodzą się ze wspól­nej przy­czy­ny wewnętrz­nej: złych pra­gnień. Wszyst­kie grze­chy rodzą się ze złe­go pożą­da­nia, zaczy­na się od ser­ca i koń­czy­my wykro­cze­niem, któ­re rani nas samych oraz innych ludzi. W Ewan­ge­lii Pan Jezus mówi wyraź­nie: „Z wnę­trza bowiem, z ser­ca ludz­kie­go pocho­dzą złe myśli, nie­rząd, kra­dzie­że, zabój­stwa, cudzo­łó­stwa, chci­wość, prze­wrot­ność, pod­stęp, wyuz­da­nie, zazdrość, obe­lgi, pycha, głu­po­ta. Całe to zło z wnę­trza pocho­dzi i czy­ni czło­wie­ka nie­czy­stym” (Mk 7,21–23). (…) Darem­ne jest myśle­nie, że potra­fi­my się popra­wić bez daru Ducha Świę­te­go. Darem­ne jest myśle­nie o oczysz­cze­niu nasze­go ser­ca w tyta­nicz­nym wysił­ku samej tyl­ko naszej woli. To nie jest moż­li­we. Musi­my w praw­dzie i w wol­no­ści otwo­rzyć się na rela­cję z Bogiem: jedy­nie w ten spo­sób nasze wysił­ki mogą przy­nieść owo­ce. Ist­nie­je bowiem Duch Świę­ty,
któ­ry pro­wa­dzi nas naprzód. (…) Ostat­nie sło­wa Deka­lo­gu poucza­ją wszyst­kich, aby­śmy uzna­li sie­bie za żebra­ków; poma­ga­ją byśmy sta­nę­li w obli­czu nie­upo­rząd­ko­wa­nia nasze­go ser­ca i prze­sta­li żyć samo­lub­nie, a sta­wa­li się ubo­gi­mi w duchu, auten­tycz­ny­mi przed obli­czem Ojca, dając się odku­pić Syno­wi i pouczyć przez Ducha Świę­te­go. „Bło­go­sła­wie­ni ubo­dzy w duchu, albo­wiem do nich nale­ży kró­le­stwo nie­bie­skie” (Mt 5,3). Tak, bło­go­sła­wi­li ci, któ­rzy prze­sta­ją się łudzić, będąc prze­ko­na­ny­mi, jako­by mogli się zba­wić ze swo­jej sła­bo­ści bez miło­sier­dzia Boga, któ­re jedy­nie jest zdol­ne do uzdro­wie­nia ser­ca. (…) To oni potra­fią oka­zać współ­czu­cie i miło­sier­dzie dla innych, ponie­waż doświad­cza­ją tego na samych sobie.