Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

OJCZE NASZ ŚMIAŁA MODLITWA ZŁOŻONA Z SIEDMIU PRÓŚB

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 12 grud­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Kon­ty­nu­uje­my roz­po­czę­ty w zeszłym tygo­dniu cykl kate­chez na temat „Ojcze nasz”. Jezus wkła­da w usta swo­ich uczniów krót­ką, lecz śmia­łą modli­twę zło­żo­ną z sied­miu próśb – licz­by, któ­ra w Biblii nie jest przy­pad­ko­wa, a wska­zu­je na peł­nię. Twier­dzę, że jest to modli­twa śmia­ła, bo gdy­by nie zasu­ge­ro­wał nam jej Chry­stus, to praw­do­po­dob­nie nikt z nas, a nawet nikt z naj­słyn­niej­szych teo­lo­gów nie odwa­żył­by się modlić do Boga w ten spo­sób. (…)
Modli­twa „Ojcze nasz” ma swo­je zako­rze­nie­nie
w kon­kret­nej rze­czy­wi­sto­ści czło­wie­ka. Na przy­kład każe nam pro­sić o chleb, chleb powsze­dni: jest to proś­ba pro­sta, ale istot­na, któ­ra mówi, że wia­ra nie jest kwe­stią „deko­ra­cyj­ną”, ode­rwa­ną od życia, poja­wia­ją­cą się wów­czas, gdy zosta­ły zaspo­ko­jo­ne wszyst­kie inne potrze­by. Modli­twa zaczy­na się wła­ści­wie od same­go życia. Jezus uczy nas, że modli­twa nie zaczy­na się w życiu czło­wie­ka po napeł­nie­niu żołąd­ka, a raczej zako­rze­nia się wszę­dzie tam, gdzie jest czło­wiek, każ­dy czło­wiek, któ­ry jest głod­ny, pła­cze, wal­czy, cier­pi i zasta­na­wia się, „dla­cze­go?”. (…) Modli­twa proś­by jest auten­tycz­na, jest spon­ta­nicz­na. Jest aktem wia­ry w Boga, któ­ry jest Ojcem, któ­ry jest dobry, wszech­mo­gą­cy. Jest aktem wia­ry we mnie, któ­ry jestem malucz­ki, grzesz­ny, potrze­bu­ją­cy. I dla­te­go modli­twa proś­by jest bar­dzo szla­chet­na. Bóg jest Ojcem, któ­ry ma dla nas ogrom­ne współ­czu­cie i chce, aby Jego dzie­ci mówi­ły do Nie­go bez lęku, wprost: „Ojcze!”, czy to w trud­no­ściach: „Panie, co mi zro­bi­łeś?”, bez­po­śred­nio. Dla­te­go może­my Jemu powie­dzieć o wszyst­kim, tak­że o spra­wach, któ­re pozo­sta­ją w naszym życiu wypa­czo­ne i nie­zro­zu­mia­łe. I obie­cał nam, że zosta­nie z nami na zawsze, aż po ostat­nie dni, któ­re spę­dzi­my na tej zie­mi. Odma­wiaj­my „Ojcze nasz”, roz­po­czy­na­jąc w ten spo­sób, pro­sto: „Ojcze” lub „Tatu­siu”, a On nas rozu­mie i bar­dzo miłu­je.