Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TRANSITUS KU CZCI BŁ. MATKI SALOMEI

BŁOGOSŁAWIONE ODEJŚCIE

Zwieńczeniem jubileuszowych uroczystości 750-lecia narodzin dla nieba bł. Salomei było po raz pierwszy celebrowane w krakowskiej wspólnocie klariańskiej nabożeństwo Transitus. Śladem św. Ojca Franciszka i ubogiej św. Matki Klary, Salomea wytrwała na drodze ubóstwa i pokuty, a jej sposób przeżywania ostatnich chwil na ziemi może być pomocą w przygotowaniu się na ten szczególnie ważny moment ludzkiej egzystencji.
ABY MIŁOŚĆ BYŁA KOCHANA

Metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski przy ołtarzu podczas nabożeństwa Transitus w 750. rocznicę śmierci bł. Salomei. Kraków, kościół św. Andrzeja Ap. (Fot. J. Adamik)

Ofiarowała swoje życie Bogu w dziewiczym małżeństwie i przeszczepiła duchowość asyskiej Świętej na ziemie polskie, stając się „duchową przewodniczką i matką wielu kobiet w Zakonie św. Klary z Asyżu”. Wczesnym źródłem do poznania sylwetki bł. Salomei jest jej XIII-wieczny żywot Vita sanctae Salomeae Reginae Haliciensis, autorstwa brata Stanisława. Mimo upływu wieków ukazuje on (choć może nie w pełni miarodajnie) aktualność duchowych ideałów pierwszej z franciszkańskich świętych w Polsce. Sekretem życia świeckiego, potem także zakonnego, Piastówny było umiłowanie Boga ponad wszystko. Mimo książęcego pochodzenia, w wiernym naśladowaniu św. Franciszka, swój ewangeliczny radykalizm potrafiła połączyć z braterską troską i miłością. Świadczyła ją wobec najbliższych (w duchu ascezy i modlitwy wychowywała Kingę, przyszłą bratową i świętą), współsióstr (była zatroskana o ich duchowość, ale i byt materialny), wszystkich potrzebujących, którym okazywała chrześcijańskie miłosierdzie. Obok umiłowania cnoty dziewictwa, odpowiadał jej duch franciszkańskiego ubóstwa. W tym duchu sformułowała swój testament 750 lat temu.
W DYNAMICE TRANSITUM
Siostry Klaryski w nabożeństwie poświęconym świątobliwemu odejściu bł. Salomei z tego świata wykorzystały teksty pochodzące z jej żywota, autorstwa br. Stanisława, a także staropolskie i późniejsze teksty pieśni o Patronce i Matce. Sama pod natchnieniem Ducha Świętego przeczuła datę swojej śmierci. Co do pogrzebu, życzyła sobie być pochowaną przy klasztorze franciszkanów. Swoje dobra książęce powierzyła ksieni skalskiej. W ostatniej mowie do sióstr – rodzaju duchowego testamentu – podkreśliła potrzebę pokoju
i dobra. Z miłością zachęcała: „Siostry moje kochane! Miejcie pokój w Panu, miłujcie się nawzajem strzegąc czystości – bez skarg i bez szemrania – tak bowiem osiągniecie nagrodę od Pana i wieczną szczęśliwość. Jeśli będziecie czyniły inaczej, przyjdą na was liczne utrapienia”. Żyjąc duchowością pasyjną, „do głębi przejęta miłością krzyża, dążyła już tylko
ku niebu”. Gdy nadeszły ostatnie chwile pokornej służebnicy – „sama Maryja Panna przyszła po nią, aby wprowadzić ją do królestwa swojego Syna”. Na zakończenie nabożeństwa, w hymnie pochwalnym znalazły się słowa komentujące nadziemską radość: „Jakże piękna jesteś Oblubienico Chrystusa. Idziesz do Pana, by otrzymać wieniec chwały. (…). I weszła na wieczne gody. Na wieki jesteś roztropną dziewicą!”. W świadectwo „dobrego umierania” Matki Salomei wpisuje się więc i pożegnanie z konwentem, i pragnienie szczęścia sióstr, ale również przeżycia i wizje mistyczne – w atmosferze duchowej radości. Trzy siostry, obecne przy jej przejściu na drugą stronę życia, zaświadczały, że „gdy oddawała ducha, ujrzały jakby małą gwiazdę wychodzącą z jej ust”.