Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

POKŁON MĘDRCÓW ZE WSCHODU

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO

Fot. www.pixabay.com

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon. Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela.Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie
o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.
ROZWAŻANIE
Długa i zawiła była droga mędrców do Pana. Odczytali znak i poszli w nieznane – poszli za światłem. Bywało, że tracili je z oczu. Tak się stało niemal u celu, w Jerozolimie. Bywało, że pytali o drogę niewłaściwych ludzi, którzy na pewno nie byli sprzymierzeńcami Mesjasza. A jednak dotarli. Jak dobrze, że Bóg doprowadził ich do celu. To nadzieja dla wszystkich spóźniających się, zagubionych, wędrujących z mozołem – możliwość spotkania ze Zbawicielem wciąż istnieje. Światło z Betlejem nie zgaśnie. Nie zgasło także dziś. Nie można poddać się lękowi, że w naszych czasach tego światła nie ma lub że jest go za mało.

(rs)