Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Siódmy Tydzień Zwykły 25 II – 2 III 2019

Pan Jezus Naucza

NIEDZIELA: 1 Sm 26,2.7–9.12–13.22–23; 1 Kor 15,45–49

Ewan­ge­lia Łk 6, 27–38

Przy­ka­za­nie miło­ści nie­przy­ja­ciół

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów:

Powia­dam wam, któ­rzy słu­cha­cie: Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół; dobrze czyń­cie tym, któ­rzy was nie­na­wi­dzą; bło­go­sław­cie tym, któ­rzy was prze­kli­na­ją, i módl­cie się za tych, któ­rzy was oczer­nia­ją. Jeśli cię kto ude­rzy w poli­czek, nad­staw mu i dru­gi. Jeśli zabie­ra ci płaszcz, nie broń mu i sza­ty. Dawaj każ­de­mu, kto cię pro­si, a nie dopo­mi­naj się zwro­tu od tego, któ­ry bie­rze two­je. Jak chce­cie, żeby ludzie wam czy­ni­li, podob­nie wy im czyń­cie.

Jeśli bowiem miłu­je­cie tych tyl­ko, któ­rzy was miłu­ją, jakaż za to nale­ży się wam wdzięcz­ność? Prze­cież i grzesz­ni­cy oka­zu­ją miłość tym, któ­rzy ich miłu­ją. I jeśli dobrze czy­ni­cie tym tyl­ko, któ­rzy wam dobrze czy­nią, jaka za to nale­ży się wam wdzięcz­ność? I grzesz­ni­cy to samo czy­nią. Jeśli poży­czek udzie­la­cie tym, od któ­rych spo­dzie­wa­cie się zwro­tu, jakaż za to nale­ży się wam wdzięcz­ność? I grzesz­ni­cy poży­cza­ją grzesz­ni­kom, żeby tyleż samo otrzy­mać.

Wy nato­miast miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół, czyń­cie dobrze i poży­czaj­cie, nicze­go się za to nie spo­dzie­wa­jąc. A wasza nagro­da będzie wiel­ka i będzie­cie syna­mi Naj­wyż­sze­go; ponie­waż On jest dobry dla nie­wdzięcz­nych i złych. Bądź­cie miło­sier­ni, jak Ojciec wasz jest miło­sier­ny. Nie sądź­cie, a nie będzie­cie sądze­ni; nie potę­piaj­cie, a nie będzie­cie potę­pie­ni; odpusz­czaj­cie, a będzie wam odpusz­czo­ne. Dawaj­cie, a będzie wam dane; mia­rę dobrą, ubi­tą, utrzę­sio­ną i wypeł­nio­ną ponad brze­gi wsy­pią w zana­drza wasze. Odmie­rzą wam bowiem taką mia­rą, jaką wy mie­rzy­cie.

Pięk­no miło­ści opi­sał Apo­stoł Paweł w liście do miesz­kań­ców sta­ro­żyt­ne­go Koryn­tu. Nikt nie uczy­nił tego tak zwięź­le i głę­bo­ko. Jed­nak­że potę­gę miło­ści uka­zał Jezus, gdy swo­im uczniom zosta­wił tak rady­kal­ne przy­ka­za­nie, jak przy­ka­za­nie miło­ści nie­przy­ja­ciół. To tu rady­ka­lizm miło­ści prze­kro­czył wszel­kie gra­ni­ce. Bo potę­ga miło­ści jest w tym, że miłość zła­mie wszel­ką prze­szko­dę, usu­nie każ­dą trud­ność, zawsze znaj­dzie roz­wią­za­nie. W praw­dzi­wej miło­ści nie ma gra­nic. To poka­zał Jezus na krzy­żu. Wcze­śniej o tym powie­dział do swo­ich uczniów. I nie pozo­stał goło­słow­ny – sam poszedł tą dro­gą do koń­ca. Czy wypa­da z tej dro­gi zawró­cić? Prze­cież On na nas wciąż cze­ka. I nawet jeśli przyj­dzie znie­chę­ce­nie, spójrz­my na Jezu­sa. On zawsze jest chęt­ny, by pomóc.

PONIEDZIAŁEK Syr 1,1–10; Mk 9,14–29

Sło­wo Boże: Jako pierw­sza przed wszyst­kim stwo­rzo­na zosta­ła mądrość, a rozum roz­trop­ny jest od wie­ków. Korzeń mądro­ści komuż został obja­wio­ny, a dzie­ła jej wszech­stron­nych umie­jęt­no­ści któż poznał? Jest Jeden mądry, co bar­dzo lękiem przej­mu­je, Zasia­da­ją­cy na swo­im tro­nie. To Pan ją stwo­rzył, przej­rzał, poli­czył…

Mądrość, odwiecz­ne ludz­kie marze­nie. Któż nie chciał­by być mądrym? Każ­dy w imię roz­po­zna­nej przez sie­bie mądro­ści pró­bu­je pro­wa­dzić swo­je życie. Róż­no­rod­ność ludz­kich dróg po czę­ści wyni­ka z bogac­twa mądro­ści. Jed­nak po czę­ści wyni­ka z błą­dze­nia, z nie­zna­jo­mo­ści lub wręcz jej odrzu­ce­nia. Wszak tak­że głu­po­ta może stać się pro­gra­mem ludz­kie­go życia. Autor natchnio­ny wska­zu­je, że jeśli pra­gnie­my odna­leźć mądrość, musi­my zwró­cić się ku Bogu, z któ­re­go wszel­ka mądrość wypły­wa.

WTOREK  Syr 2,1–11; Mk 9,30–37

Sło­wo Boże: Dziec­ko, jeśli masz zamiar słu­żyć Panu, przy­go­tuj swą duszę na doświad­cze­nia! Zacho­waj spo­kój ser­ca i bądź cier­pli­wy, a nie trać rów­no­wa­gi w cza­sie utra­pie­nia! Przy­lgnij do Nie­go i nie odstę­puj, abyś był wywyż­szo­ny w two­im dniu ostat­nim. Przyj­mij wszyst­ko, co przyj­dzie na cie­bie, a w zmien­nych losach poni­że­nia bądź wytrzy­ma­ły!

Nasz świat współ­cze­sny tęt­ni emo­cja­mi. Nie­mal na każ­dym kro­ku o nich sły­szy­my. Czę­sto kie­ru­ją ludz­kim dzia­ła­niem. Nie­ste­ty pro­wa­dzą do nie­prze­my­śla­nych słów i czy­nów. I wte­dy trud­no się poro­zu­mieć. Dzi­siej­sze nawo­ły­wa­nia do wza­jem­ne­go sza­cun­ku, do poko­ju i kul­tu­ry we wza­jem­nym dia­lo­gu nie­wie­le dadzą, gdy nie odkry­je­my, że trze­ba powró­cić do pro­stej codzien­nej prak­ty­ki – do namy­słu nad swo­im postę­po­wa­niem. Cier­pli­wość, pokój ser­ca, wewnętrz­na rów­no­wa­ga – tego dziś wszy­scy potrze­bu­je­my.

ŚRODA Syr 4,11–19; Mk 9,38–40

Sło­wo Boże: Mądrość wywyż­sza swych synów i ma pie­czę o tych, któ­rzy jej szu­ka­ją. Kto ją miłu­je, ten miłu­je życie, a ci któ­rzy dla niej rano wsta­ną, napeł­nią się wese­lem. Kto ją posią­dzie, odzie­dzi­czy chwa­łę, a gdzie ona wej­dzie, tam Pan bło­go­sła­wi. Któ­rzy jej słu­żą, odda­ją cześć Świę­te­mu.

 Bóg jest nazy­wa­ny miło­śni­kiem życia. On, któ­ry jest peł­nią życia i źró­dłem wszel­kie­go ist­nie­nia, udzie­lił nam daru ist­nie­nia. Kocha­my życie – to wła­ści­wy odruch. Jed­nak­że wie­lu kocha­jąc życie, kocha swe cia­ło, przy­jem­ność, korzyść, zdro­wie, kolej­ny atrak­cyj­ny przed­miot, uzna­nie innych… Tym­cza­sem sło­wo Boga uczy nas pro­sto: kto kocha mądrość, kto szu­ka mądro­ści, ten dopie­ro miłu­je życie. Ten wzra­sta i z cza­sem osią­ga naj­peł­niej­szą mia­rę swe­go czło­wie­czeń­stwa. Z tego rodzi się radość praw­dzi­wa, a Pan jest uwiel­bio­ny.

CZWARTEK Syr 5,1–8; Mk 9,41–50

Sło­wo Boże: Nie mów: „Zgrze­szy­łem i cóż mi się sta­ło?”. Albo­wiem Pan jest cier­pli­wy. Nie bądź bez oba­wy co do prze­ba­cze­nia, byś miał doda­wać grzech do grze­chu. Nie mów: „Wiel­kie jest Jego miło­sier­dzie, zgła­dzi mnó­stwo grze­chów!”. U Nie­go bowiem jest miło­sier­dzie, ale i gniew, a na grzesz­ni­ków spad­nie Jego zapal­czy­wość.

Mędrzec Syrach mówi o miło­sier­dziu Boga. Jest ono dla nie­go czymś cen­nym i fun­da­men­tal­nym. Jest pew­ny, że Bóg chęt­nie oka­zu­je miło­sier­dzie grzesz­ni­ko­wi. Pod­kre­śla, że miło­sier­dzie Pana jest wiel­kie. Tak, Bóg, w któ­re­go wie­rzy­my, zawsze rodzi w naszym ser­cu nadzie­ję na prze­ba­cze­nie. Rów­no­cze­śnie jed­nak autor natchnio­ny prze­strze­ga przed zuchwa­ło­ścią. Lek­ko­myśl­ne grze­sze­nie, bo Pan i tak jest dobry, jest nie­bez­piecz­nym igra­niem ze Stwór­cą. Pan, któ­ry zna ludz­kie ser­ce, zoba­czy praw­dzi­wą skru­chę, ale też zoba­czy cynizm grzesz­ni­ka.

PIĄTEK Syr 6,5–17; Mk 10,1–12

Sło­wo Boże: Wier­ny przy­ja­ciel jest potęż­ną obro­ną, kto go zna­lazł, skarb zna­lazł. Za wier­ne­go przy­ja­cie­la nie ma odpła­ty ani rów­nej wagi za wiel­ką jego war­tość. Wier­ny przy­ja­ciel jest lekar­stwem życia; znaj­dą go bogo­boj­ni. Bogo­boj­ny dobrze pokie­ru­je swo­ją przy­jaź­nią…

Tęsk­no­ta za pięk­ną przy­jaź­nią nie­je­den raz poja­wia się w ludz­kim ser­cu. Bo praw­dzi­wie przy­jaźń jest jak lekar­stwo na sze­reg trud­nych doświad­czeń. Jest pod­po­rą w tru­dzie codzien­nym, prze­strze­nią bez­piecz­ne­go prze­by­wa­nia, jest świa­tłem, gdy gubi się dro­ga. Nie rodzi się z nicze­go, bez zatro­ska­nia z naszej stro­ny. O pięk­ny kształt przy­jaź­ni trze­ba pro­sić Boga. Praw­dzi­wa przy­jaźń może być zbu­do­wa­na wraz z Bogiem. Licz­ne związ­ki ludz­kie opar­te na chwi­lo­wych kal­ku­la­cjach nigdy nie nasy­cą ludz­kiej duszy, bo ta pra­gnie rze­czy wiel­kich.

SOBOTA Syr 17,1–15; Mk 10,13–16

Sło­wo Boże: Pan stwo­rzył czło­wie­ka z zie­mi i znów kazał mu do niej wró­cić. Dał ludziom dni pod licz­bą i czas odpo­wied­ni, dał im też wła­dzę nad wszyst­kim, co jest na zie­mi. Przy­odział ich w moc podob­ną do swo­jej i uczy­nił ich na swój obraz… Dał im wol­ną wolę, język i oczy, uszy i ser­ca zdol­ne do myśle­nia.

Z jaką obfi­to­ścią wylał Bóg swo­ją mądrość na cały świat. Zgłę­bia­my tajem­ni­ce świa­ta mate­rial­ne­go i wciąż zdu­mie­wa­my się tym, jak nie­wie­le jesz­cze wie­my. Dziś dostrze­ga­my zale­d­wie okru­chy mądro­ści Stwo­rzy­cie­la, przy­glą­da­jąc się mate­rii nie­oży­wio­nej, każ­dej żywej isto­cie, ogrom­ne­mu kosmo­so­wi. Nam, ludziom, Pan daro­wał rozum, byśmy wspa­nia­łość dzieł Jego roz­po­zna­wa­li. Bywa, że zacza­dzo­ny rozum gubi Boga, lecz czy­sty rozum zawsze Go odnaj­du­je. Nie powin­no być dnia, któ­ry by nie zawie­rał podzi­wu wobec Bożych dzieł.

ks. Roman Sła­weń­ski