Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Szczęście daje tylko całkowite oddanie się Chrystusowi

Ks. Andrzej Wójcik

Z ks. prof. Andrze­jem Wój­ci­kiem, rek­to­rem kościo­ła pw. św. Mar­ka w Kra­ko­wie roz­ma­wia Mał­go­rza­ta Pabis

 Jak to się sta­ło, że Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek ogło­sił Micha­ła Gie­droy­cia bło­go­sła­wio­nym? Dla­cze­go sta­ło się to wła­śnie teraz?

Mógł­bym odpo­wie­dzieć bar­dzo pro­za­icz­nie: bo został zakoń­czo­ny wyma­ga­ny pra­wem Kościo­ła pro­ces, któ­ry doko­ny­wał się pod nad­zo­rem ks. infu­ła­ta Micha­ła Jago­sza, jako postu­la­to­ra spra­wy; bo ks. prof. Andrzej Bruź­dziń­ski z UPJP II poprzez histo­rycz­ne stu­dium i jego syn­te­zę w doku­men­cie przed­sta­wia­ją­cym całość „dowo­dów” (tzw. Posi­tio) udo­wod­nił nie­prze­rwa­ny kult bł. Micha­ła od jego śmier­ci do dnia dzi­siej­sze­go; bo s. prof. Ade­laj­da Sie­le­pin CHR w tej­że samej Posi­tio z punk­tu widze­nia teo­lo­gicz­ne­go prze­ko­nu­ją­co przed­sta­wi­ła hero­icz­ność cnót zakry­stia­na z kościo­ła św. Mar­ka. Dowo­dy te zosta­ły uzna­ne przez odpo­wied­nie gre­mia Sto­li­cy Apo­stol­skiej; bo zosta­ły zebra­ne doku­men­ty histo­rycz­ne potwier­dza­ją­ce łaski otrzy­ma­ne przez wsta­wien­nic­two bł. Micha­ła, a tak­że świa­dec­twa współ­cze­sne na temat takich łask; bo w 1968 roku ks. dr Wacław Świe­rzaw­ski, kie­dy powró­cił ze stu­diów w Rzy­mie, wybrał kościół św. Mar­ka (z kil­ku zapro­po­no­wa­nych mu przez ks. kard. Karo­la Woj­ty­łę) na sie­dzi­bę Ośrod­ka Litur­gicz­ne­go, któ­ry miał poma­gać dotar­ciu uchwał Sobo­ru Waty­kań­skie­go II „pod strze­chy” kościo­łów i kaplic Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej, „odkry­wa­jąc” w tym­że koście­le bł. Micha­ła Gie­droy­cia; bo ks. prof. Wacław Świe­rzaw­ski zauro­czył się Micha­łem, któ­ry poma­ga wpro­wa­dzać w tajem­ni­cę litur­gii, a szcze­gól­nie Eucha­ry­stii. Wte­dy wła­śnie zaczął myśleć o potwier­dze­niu przez Sto­li­cę Apo­stol­ską kul­tu „od nie­pa­mięt­nych cza­sów” bł. Micha­ła Gie­droy­cia. Ks. Wacław Świe­rzaw­ski zało­żył w 1990 r. zgro­ma­dze­nie sióstr Jadwi­ża­nek Wawel­skich, któ­re od bł. Micha­ła prze­ję­ły habit ze zna­kiem ser­ca z krzy­żem i tro­skę o litur­gię. Innym „pro­za­icz­nym” powo­dem jest rów­nież to, że zna­leź­li się Dobro­dzie­je, któ­rzy pod wzglę­dem finan­so­wym umoż­li­wi­li kon­ty­nu­ację pro­ce­su. Bo rze­czy­wi­ście kult bł. Micha­ła trwał i nie­prze­rwa­nie trwa.

To wszyst­ko są powo­dy czy raczej przy­czy­ny „pro­za­icz­ne”, acz­kol­wiek koniecz­ne. Każ­dy może jed­nak szu­kać zna­ków Opatrz­no­ści, czy­li powo­dów, któ­ry­mi kie­ru­je się Bóg, przy­po­mi­na­jąc nam wła­śnie dzi­siaj o bł. Micha­le Gie­droy­ciu.

Co Księ­dza urze­kło w bł. Micha­le?

To, co moż­na odna­leźć na obra­zach, na któ­rych Michał przed­sta­wia­ny jest w pozy­cji klę­czą­cej przed wize­run­kiem ukrzy­żo­wa­ne­go Chry­stu­sa, pod któ­rym umiesz­czo­ny jest obraz Maryi z Dzie­ciąt­kiem. Pro­sta dro­ga nie­ustan­ne­go nawró­ce­nia. Z Mary­ją patrze­nie w ciszy na Ukrzy­żo­wa­ne­go, bo Ona „tłu­ma­czy” to, cze­go nie widać od razu w Umę­czo­nej Posta­ci. Owo­cem tego patrze­nia jest uczest­ni­cze­nie w Eucha­ry­stii, a potem, tak jak Michał, czy­nie­nie małych rze­czy w wiel­ki spo­sób. Na tej dro­dze coś się zmie­nia w ser­cu. Zna­kiem tej zmia­ny jest Micha­ło­we czer­wo­ne ser­ce, z któ­re­go wyra­sta krzyż. Jestem prze­ko­na­ny, że Michał chce mnie i każ­de­mu z nas tę dro­gę poka­zać i na nią zapro­sić, a jest to dro­ga dostęp­na dla każ­de­go.

Czy dziś już może­my powie­dzieć, dla kogo jest szcze­gól­nym orę­dow­ni­kiem?

Od dzie­się­ciu lat jestem odpo­wie­dzial­ny za Ośro­dek Kate­chu­me­nal­ny przy koście­le św. Mar­ka, gdzie wraz z Sio­stra­mi Jadwi­żan­ka­mi i oso­ba­mi świec­ki­mi poma­ga­my przejść tę dro­gę wta­jem­ni­cze­nia doro­słym przy­go­to­wu­ją­cym się do przy­ję­cia sakra­men­tów Chrztu św., Bierz­mo­wa­nia, Eucha­ry­stii, a tak­że poma­ga­my tym chrze­ści­ja­nom innych wyznań, któ­rzy pra­gną zna­leźć się w peł­nej jed­no­ści z Kościo­łem kato­lic­kim. Bł. Michał Gie­droyć „miesz­ka” cały czas w koście­le św. Mar­ka i swo­ją obec­no­ścią poma­ga nam przejść wraz z nimi tę dro­gę wta­jem­ni­cze­nia w praw­dzi­we Życie. Jest zatem naszym lokal­nym patro­nem kate­chu­me­na­tu.

Nasz świę­to­mar­ko­wy zakry­stian jest tak­że patro­nem zakry­stia­nów, czy­li tych, któ­rzy czę­sto są dla ludzi przy­cho­dzą­cych do kościo­ła „pierw­szym kon­tak­tem” w świą­ty­ni. Poka­zu­je jak ta funk­cja jest waż­na, choć zda­wa­ło­by się dru­go­pla­no­wa – i ile moż­na przez nią uczy­nić dla innych, przez życz­li­wość, roz­mo­wę, świa­dec­two wła­snej wia­ry.

Bł. Michał Gie­droyć był i jest potęż­nym wsta­wien­ni­kiem w róż­nych spra­wach. Z każ­dą moż­na do nie­go przyjść. Mamy świa­dec­twa wypro­sze­nia przez nie­go łask uzdro­wie­nia. Histo­rycz­ne prze­ka­zy mówią nawet o łaskach wskrze­sza­nia.

Szcze­gól­nym orę­dow­ni­kiem może być Michał dla osób z jakąś sta­łą, utrud­nia­ją­cą codzien­ne funk­cjo­no­wa­nie nie­peł­no­spraw­no­ścią, sam bowiem od dzie­ciń­stwa poru­szał się o kuli, któ­ra towa­rzy­szy nawet jego wyrzeź­bio­nej na nagrob­ku posta­ci. Bł. Michał Gie­droyć jest tak­że spe­cja­li­stą od zamie­nia­nia trud­nej codzien­no­ści na życie o sma­ku cią­gle nowej i świe­żej miło­ści. Sądzę, że w tej ducho­wej prze­mia­nie może szcze­gól­nie pomóc.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.